REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na Giełdzie

    Czy gospodarcze potęgi skoczą sobie do gardeł?

    Krzysztof Kolany2012-09-18 13:16główny analityk Bankier.pl
    publikacja
    2012-09-18 13:16
    Eskalacja napięcia na linii Chiny-Japonia w najgorszym scenariuszu grozi wojną handlową pomiędzy drugą a trzecią gospodarką świata. Jednak na takim konflikcie straciliby wszyscy, więc cała afera najprawdopodobniej rozejdzie się po kościach.


    OPIS
    Antyjapońskie protesty przed ambasadą Japonii w Waszyngtonie, EPA/MICHAEL REYNOLDS


    Zaczęło się od ostrej reakcji Chin na posunięcie rządu Japonii, który od prywatnych japońskich właścicieli odkupił część wysp Senkaku. Niezamieszkałe i skaliste wysepki na Morzu Wschodniochińskim są przedmiotem sporu pomiędzy Chinami, Japonią i Tajwanem. W ostatnich latach tarcia się nasiliły, czego przyczyną zapewne są pokaźne złoża surowców drzemiące w okolicach.

    Zakup wysp przez rząd Japonii wywołał „spontaniczną” falę protestów w chińskich miastach. Przy biernej postawie policji Chińczycy niszczyli samochody japońskiej produkcji, demolowali japońskie restauracje i centra handlowe. Na pracujących w ChRL Japończyków padł strach, a niektóre japońskie koncerny zdecydowały się wstrzymać produkcję w chińskich fabrykach. Stanęły m.in. zakłady Hondy, Mazdy i Canona. Panasonic poinformował, że w jednej z jego fabryk doszło do sabotażu ze strony chińskich pracowników. Produkcję wstrzymano.

    »Chińskie okręty u wybrzeży spornych wysp

    Czy dojdzie do wojny handlowej?


    Mimo ostrych reakcji władz w Pekinie konflikt militarny pomiędzy Chinami a Japonią jest skrajnie nieprawdopodobny, choćby ze względu na postawę USA i Rosji. Ale już mniej lub bardziej ograniczonej wojny handlowej na linii Tokio-Pekin nie można wykluczyć. Antyjapońskie nastroje w Chinach są faktem i komunistyczne władze nawet nie muszą się wysilać, aby ludzie wyszli na ulice. Zwłaszcza że dokładnie dziś (18. września) przypada 81. rocznica tzw. incydentu w Mukdenie, który posłużył Japończykom za pretekst do zbrojnej interwencji i wieloletniej okupacji Mandżurii. Chińczycy nie potrafią też zapomnieć o japońskiej agresji i 13-letniej wojnie, która pochłonęła życie 20 mln ich rodaków.

    Japońskie koncerny zawieszają produkcję w Chinach » Japońskie koncerny zawieszają produkcję w Chinach
    Z drugiej strony silne więzy gospodarcze, które w ostatnich latach połączyły oba kraje, znacząco zmniejszają ryzyko wybuchu konfliktu. Tylko w ubiegłym roku wartość wymiany handlowej pomiędzy Chinami a Japonią wzrosła o 14,3% i sięgnęła 345 mld dolarów. Chiny są najważniejszym partnerem handlowym Japonii i to właśnie w Państwie Środka japońskie koncerny ulokowały liczne centra produkcyjne.

    Jeśli władze ChRL w porę nie opanują antyjapońskich wystąpień i nadal będą przyzwalały na szkodzenie japońskim firmom, to straty poniosą wszyscy. Koncerny z Kraju Kwitnącej Wiśni mogą rozważyć opuszczenie Chin, co dla Państwa Środka byłoby potężnym ciosem wizerunkowym. Do tej pory Chiny cieszyły się świetną opinią wśród zagranicznych inwestorów m.in. z powodu stabilności politycznej i bezpieczeństwa zapewnianych przez totalitarny reżim. Pekin nie może sobie pozwolić na utratę tego atutu.

    W zglobalizowanym i coraz bardziej konkurencyjnym świecie trudno sobie wyobrazić, aby druga i trzecia gospodarka świata wypowiedziały sobie wojnę handlową. Straty poniósłby cały świat, bo dla współczesnych przedsiębiorstw granice państwowe nie są barierą dla globalnego łańcucha dostaw. Naciski szefów wpływowych korporacji zapewne okażą się silniejsze od nacjonalistycznych resentymentów części Chińczyków.

    W biznesie nie ma miejsca na sentymenty


    Japońskie firmy płacą za bunt dużymi spadkami » Japońskie firmy płacą za bunt dużymi spadkami
    Wygląda więc na to, że oba kraje prędzej czy później się dogadają, a całe napięcie opadnie jeszcze przed jesienną zmianą warty na szczytach władzy w Pekinie. Obie strony mają zbyt dużo do stracenia, aby ryzykować konflikt o trochę gazu czy ropy.

    Niemniej obecne incydenty są sygnałem, którego nie należy ignorować. Coraz bardziej ekspansywna polityka zagraniczna Chin i otwarte manifestowanie siły militarnej świadczy o rosnącym potencjale i ambicjach Pekinu. Państwo Środka spiera się o granice z Indiami, Japonią, Filipinami i Wietnamem, rozbudowuje flotę (ostatnio wzbogacili się o pierwszy lotniskowiec) i prowadzi faktyczną kolonizację Afryki.

    W ciągu zaledwie trzech dekad Chiny z maoistowskiego żebraka przekształciły się w drugą potęgę gospodarczą świata, chcącą rywalizować ze Stanami Zjednoczonymi, Rosją i Europą. Nawet jeśli przeinwestowana i przekredytowana gospodarka Chin przeżyje załamanie podobne do japońskiego sprzed dwóch dekad, to Państwo Środka pozostanie istotnym graczem na arenie międzynarodowej. Do tego predestynują je historia, potencjał gospodarczy, ludnościowy i terytorialny.

    Krzysztof Kolany
    Główny analityk Bankier.pl

    Źródło:
    Krzysztof Kolany
    Krzysztof Kolany
    główny analityk Bankier.pl

    Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (10)

    dodaj komentarz
    ~centurion z Galicji
    Już zaczynaja sobie ... skakać...
    ~real
    żenada
    czytać hadko
    a kto,do Qrwy nędzy,zleca produkcję tego badziewja Chińczykom ?
    myśl,jeden z drugim - zanim zaczniesz tłuc w klawiaturę !
    ~mikrus odpowiada ~real
    Dokładnie tak jak piszesz.Nike,Adidas,cała elektronika typu Tomson,Panasonic itd.Fender(gitary kultowe amerykańskie) itd,itd.Nazw markowych z całego świata mógłbym wymieniać setki.Ponieważ u Kitajców była( bo już nie jest) najtansza siła robocza ,to biznes całego swiata przeniósł się do Chin.Teraz kiedy ludzie(mądrzy ludzie) przestali Dokładnie tak jak piszesz.Nike,Adidas,cała elektronika typu Tomson,Panasonic itd.Fender(gitary kultowe amerykańskie) itd,itd.Nazw markowych z całego świata mógłbym wymieniać setki.Ponieważ u Kitajców była( bo już nie jest) najtansza siła robocza ,to biznes całego swiata przeniósł się do Chin.Teraz kiedy ludzie(mądrzy ludzie) przestali kupować badziewie robione w Chinach ci sami biznesmeni maja pretensje do świata ,że rynek olał ich wyroby uznając za glut pierwowo sorta.
    ~kom odpowiada ~mikrus
    wejdz na made in china;alibaba i zamawiaj on line i zarabiaj
    ~KIMDZONGKILL
    mam nadzieję, że chiny splajtują, dość mam wszechobecnego chińskiego badziewia; nawet jak kupię coś "markowego" to jest made in china i jakościowo jest badziewiem
    ~ZEB
    CHINA NIE RYWALIZUJĄ Z MOSKWĄ, BO ROSJA TO GOSPODARCZY PIKUŚ W PORÓWNANIU Z CHINAMI. WYSTARCZY PORÓWNAĆ ICH PKB.
    ~JOJOJO
    JA NIE KUPUJĘ NIC !!!!!! CHIŃSKIEGO , DROŻEJ ALE DAJĘ RADĘ I NIE BĘDĘ ICH WZBOGACAŁ
    ~obserwator
    Komputer na którym to napisałeś jest z chin, kupujesz ponad 70% rzeczy z chin tylko o tym nie wiesz
    ~zenon
    Na chińskim forum wyczytałem, że chińczycy już trzęsą gaciami po Twoim wpisie.

    ~zyx
    Wojna walutowa -> wojna handlowa -> wojna światowa..

    Powiązane: Chiny

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki