REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Czy dzisiejsza propozycja szkół odpowiada na potrzeby rynku pracy?

2015-01-26 14:21
publikacja
2015-01-26 14:21
Dodaj Bankier.pl w Google
Czy dzisiejsza propozycja szkół odpowiada na potrzeby rynku pracy?
Czy dzisiejsza propozycja szkół odpowiada na potrzeby rynku pracy?
/ Thinkstock

Rząd i władze samorządowe uruchamiają programy, które mają skłonić młodych Polaków do wybierania szkół zawodowych. Jednak problem niedopasowania systemu edukacji do potrzeb polskich pracodawców pracy pozostaje wciąż aktualny.

(Thinkstock)

Na naszych oczach upada jeden z mitów III Rzeczpospolitej, zgodnie z którym dyplom wyższej uczelni gwarantuje dobrze płatną i satysfakcjonującą pracę. Dla kilku milionów obecnych dwudziestoparolatków, wychowanych na tym micie, zetknięcie z rynkiem pracy po odebraniu upragnionego dyplomu było zimnym prysznicem. Nagle okazało się, że pracodawcy wcale nie ustawiają się w długich kolejkach, żeby zatrudnić świeżo upieczonego politologa, czy kulturoznawcę. Że wcale nie ściskają w ręce gotowej do podpisania umowy o pracę, w której 3000 złotych pensji uzupełnia służbowy samochód, atrakcyjna oferta socjalna i karnet na squasha.

Pokolenie O, jak oszukani

- Pierwsze miesiące po ukończeniu studiów były jednymi z najgorszych w moim życiu- przyznaje Beata, absolwentka kierunku humanistycznego na jednej z prestiżowych uczelni we Wrocławiu - Pomijam już to, że z dzisiejszej perspektywy widzę, że moje ówczesne oczekiwania finansowe były, delikatnie mówiąc, nierealistyczne. Najgorsze było to, że w procesie rekrutacji moje wykształcenie nie było żadnym atutem. To, co interesowało pracodawców, to doświadczenie zawodowe i tzw. umiejętności miękkie. Dziś pracuję na stanowisku managerskim i jestem zadowolona ze swojej pracy i pensji. Moja praca nie ma jednak nic wspólnego z moim wykształceniem i wszystkiego nauczyłam się tutaj - dodaje Beata.

Wakacje na giełdzie

Jeden z polskich dzienników przytacza dane zgodnie z którymi w ciągu sześciu miesięcy 2014 roku do urzędów pracy zgłosiło się 2,4 tys. bezrobotnych politologów, 1,8 tys. socjologów, 8,3 tys. ekonomistów i 7,3 tys. pedagogów. W tym czasie do tych samych urzędów wpłynęło odpowiednio 5, 13, 169 i 252 ofert pracy dla osób z takim wykształceniem. Z pośród tysięcy "oszukanych" część zdecydowała się na wyjazd za granice. Inni, tak jak Beata, walczą o swoje miejsce na polskim rynku pracy.

Stawiać na zawód

Dla obecnych gimnazjalistów i ich rodziców ciekawą alternatywą dla liceum i uczelni wyższej może być szkoła zawodowa. W roku szkolnym 2014/15 został uruchomiony projekt mający na celu odbudowę szkolnictwa zawodowego. Ministerstwo Edukacji Narodowej promuje projekt pod nazwą Roku Szkoły Zawodowców.

- Będziemy aktywnie pośredniczyć we współpracy pracodawców i szkół- zapowiada Minister Joanna Kluzik-Rostkowska w liście otwartym do Dyrektorów Zasadniczych Szkół Zawodowych i Techników - Będziemy też robić wszystko, aby poprawić jakość i efektywność kształcenia zawodowego, zwiększyć jego atrakcyjność i dostępność. Stworzymy mapę zawodów i szkół, a także portal doradztwa edukacyjno-zawodowego. Pokażemy ofertę szkół zawodowych, wypromujemy dobre praktyki- pisze szefowa MEN.

Współpraca szkół i pracodawców ma obejmować organizację stażów i praktyk przygotowujących osoby kształcące się zawodowo do podjęcia pracy w zawodzie. Przykładem regionu w którym program działa jest Łódź.

- Ten kierunek jest dobry - ocena Anna Wicha, Dyrektor Generalna Adecco Poland - Pora odbudować w naszym kraju prestiż zawodu. Po zmianie ustroju wszyscy uwierzyli, że dyplom jest gwarantem zawodowego sukcesu. Tymczasem trzecią część naszego narodowego produktu generuje przemysł i ten potrzebuje wykwalifikowanych rąk do pracy. To co jest nam teraz potrzebne, to szczery i partnerski dialog między szkołami zawodowymi oraz technikami i przedstawicielami lokalnego biznesu. Taki szczery dialog z pewnością przyniesie owoce w postaci dostosowanych do wymogów rynku programów nauczania, a w konsekwencji zwiększy szanse młodych Polaków na płynne wejście na rynek pracy - dodaje Wicha.

Wykorzystać potencjał regionów

- Regionalne firmy organizują spotkania w gimnazjach podczas których namawiają do wyboru konkretnego zawodu gwarantującego późniejsze zatrudnienie - mówi Marcin Ostrowski, Dyrektor Regionu Centralnego w Adecco Poland - Przykładem zawodu, na który zgłaszane jest zapotrzebowanie może być zawód mechanika czy też odradzający się w województwie łódzkim zawód szwaczki.

Marcin Ostrowski z Adecco Poland uważa, że idąc przykładem szkół zawodowych można by skonstruować podobny program dla uczelni wyższych.

- Przepisy zobowiązują uczelnie wyższe do tego, żeby planując liczebność poszczególnych kierunków, brały pod uwagę sytuację na rynku pracy - mówi Ostrowski - Z tym jest jednak ewidentny problem. Zaangażowanie pracodawców w planowanie liczebności poszczególnych kierunków, a w dalszej perspektywie w tworzenie programu nauczania, zwiększy szanse absolwentów na otrzymanie pracy w zawodzie. Dodatkowo w reorganizacji systemu nauczania warto uwzględnić i podkreślić znaczenie praktyk i staży. Studenci muszą zdawać sobie sprawę, że zdobyte w ten sposób doświadczenie może mieć duże znaczenie dla przyszłego pracodawcy oraz pomóc w zdobyciu zatrudnienia - podsumowuje ekspert Adecco Poland.

/ Adecco

Źródło:Informacja prasowa
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rektor UW chce zdobyć kapitał żelazny i emitować obligacje. „Na dobry początek przydałoby się 10 mld zł”
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~Leń
Tylko praca, o pracy i dla pracy...co to za debilizm ciągle wmawiać ludziom, że ich celem życia jest praca?
~veveve
Chodziłem do liceum w latach 90. Mimo humanistycznych zainteresowań wybrałem mat-fiz i nie żałuję, bo już wtedy było perspektywy "humanistów" były ogólnie znane. Mamy rok 2015, jeśli ktoś do tej pory nie zorientował się w rzeczywistości, to jest idiotą i nie zasługuje na to, by mu płacić.
~DF
Wystarczy przeszukać portale z praca żeby się dowiedzieć na kogo jest zainteresowanie.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki