„Chcieliście brexitu, to teraz stójcie w kolejkach” – w ten bezpardonowy sposób szef Ryanaira, Michael O'Leary, podsumowuje gigantyczne zatory na europejskich lotniskach. Nowy unijny system kontroli granic (EES) w zderzeniu z konsekwencjami wyjścia Wielkiej Brytanii z UE zwiastuje turystom prawdziwy wakacyjny chaos i wielogodzinne opóźnienia.


"Turyści muszą się przygotować do wielogodzinnych kolejek" - ostrzega Londyn. Jest to spowodowane wprowadzeniem systemu wjazdu i wyjazdu do strefy Schengen [w skrócie ESS - przypis red.], który wymaga rejestracji odcisku palców i wykonania zdjęcia przez osoby przybywające z krajów trzecich, a takim obecnie dla UE jest Wielka Brytania. System ten zaczął być wprowadzany już w październiku zeszłego roku, jednak pełne jego działanie planowane jest na ten miesiąc.
- Zaczynamy dostrzegać poważne zakłócenia. To kolejna poważna kwestia. A EES to po prostu kompletna porażka i chaos – powiedział dyrektor generalny Ryanair w rozmowie z „The Times”.
Jego zdaniem państwa powinny się zdecydować na odroczenie implementacji systemu o pięć miesięcy, na co pozwala UE. Wówczas ostateczny termin przypadałby na październik, a więc po wakacyjnym szczycie.
Nie byłby sobą, gdyby nie dodał:

W tym wszystkim jest też trochę brexitu. Głosowaliście za brexitem – to, kurwa, stańcie w kolejce.
Przeczytaj także
Do tego zdaniem szefa Ryanaira, dochodzą już nieustające niedobory personelu i ogólne nieogarnięcie, np. pasażerowie, którzy zarejestrowali się już w nowym systemie, są kierowani do tej samej kolejki co wszyscy inni.
Międzynarodowa Rada Portów Lotniczych po zebraniu najnowszych danych wydała diagnozę - w całej Europie wydłuża się czas oczekiwania na przejściach granicznych, na których wprowadzono system ESS. Opóźnienia „regularnie sięgają nawet dwóch godzin w godzinach szczytu, a niektóre porty lotnicze zgłaszają jeszcze dłuższe kolejki” – dodaje rada.
Zdaniem organizacji problem ten najbardziej dotyka lotniska w Niemczech, Francji, Islandii, Grecji, Włoszech, Hiszpanii i Portugalii. Sam O'Leary ostrzegł, że opóźnienia najprawdopodobniej najbardziej dotkną mniejsze lotniska, takie jak te w Sewilli, Alicante, na Teneryfie i w Faro.
Londyn jak syn marnotrawny powróci latem? Starmer chce związku z UE, ale przyjdzie mu zapłacić
Keir Starmer co rusz wraca w swoich przemówieniach do resetu w stosunkach z Unią Europejską. Premier zapowiedział podczas konferencji prasowej na Downing Street, że będzie zmierzał ku złagodzeniu skutków brexitu. Jaką cenę krzyknie za to całe zamieszanie Unia Europejska?
opr. aw































































