Agencja Mienia Wojskowego upłynnia niepotrzebny już armii majątek. Na przetargach można nabyć kilkuhektarowe nieruchomości w dużych miastach, używane samochody, a nawet domofon. Na sprzedaż są również elementy wojskowej odzieży, które nie zawsze są nowe.

foto: Thinkstock
Sprzedażą majątku należącego do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz Ministerstwa Obrony Narodowej zajmuje się Agencja Mienia Wojskowego. Zyski pochodzące ze zbycia zbędnego dla armii sprzętu są w większości przekazywane na Fundusz Modernizacji Sił Zbrojnych oraz Fundusz Modernizacji Bezpieczeństwa Publicznego. Sprzedaż odbywa się zwykle na drodze przetargów ogłaszanych przez oddziały terenowe AMW. Ponadto część sprzętu znajduje nowych nabywców w trybie bezprzetargowym.
Samochody, złom, domofon i rowery
Ciekawe rzeczy możemy nabyć na przetargach ze sprzętem i uzbrojeniem. Te odbywają się nawet co kilka dni, w oddziałach terenowych AMW w całej Polsce. Na przetargach możemy bez problemu kupić samochody, często poniżej ich rynkowej ceny. Dla przykładu, 13 lutego na przetargu w Warszawie do kupienia był Fiat Punto z 2000 roku, którego cena wywoławcza wynosiła 1200 zł. Za podobny model, nieuszkodzony, na rynku trzeba zapłacić co najmniej trzykrotnie więcej. Na przetargach bez problemu znajdziemy również polskie samochody dostawcze (Żuk, Lublin), a nawet autobusy Jelcz i traktory Ursus.

![]() | » Co ciekawego kupisz na licytacji komorniczej? |
AMW sprzedaje również złom, tak było na jednym z warszawskich przetargów. Licytowano wtedy m.in. 130 ton żelaza i stali (wycenione na ok. 90 tys. zł) i 3 tony złomu mosiężnego, warte co najmniej 38 tys. zł. 18 lutego na licytacji w Olsztynie można było nabyć menażki i manierki z pokrowcami oraz bagnety ćwiczebne. Na sprzedaż są wystawiane również zużyte opony oraz przenośne toalety.
Drobniejsze elementy wyposażenia wojskowego są sprzedawane bez przetargów, w oddziałach Agencji. W okazyjnych cenach możemy nabyć kalesony (nawet 0,25 zł za parę), chusteczkę do nosa (za 0,1 zł), ręczniki żołnierskie za 1 zł, czy śpiwór z pokrowcem za 15 zł. W ofercie wrocławskiego oddziału poza dresami, teczkami i nićmi znajduje się również domofon za 15,45 zł oraz nieużywane dotąd klamki okienne. Za niecałe 25 zł możemy nabyć nawet magnetowid, a za 16 gr ołówek grafitowy.
Jak grunt, to tylko od wojska
Majątek armii w znacznym stopniu stanowią różnego rodzaju nieruchomości. Są one bardzo zróżnicowane – niektóre to działki w centrach miast, inne to wielkie połacia terenów leśnych, niektóre z nich są częściowo lub w całości zabudowane. Część z gruntów przeznaczonych do sprzedaży podlega planom zagospodarowania przestrzennego. W 2013 roku na drodze przetargu AMW sprzedała 130 nieruchomości, w 2012 roku o 20 mniej. Poza tym w zeszłym roku Agencja pozbyła się 6 nieruchomości w formie bezprzetargowej lub darowizny.
Przetargi na nieruchomości również odbywają się stosunkowo często. Dla przykładu, 17 lutego odbył się przetarg gruntu zabudowanego w Legnicy o powierzchni 0,35 ha. Cena wywoławcza wynosi prawie 3,3 mln zł. Najwyżej wycenioną nieruchomością jest obecnie zabudowana działka o powierzchni 1,75 ha położona na obrzeżach Krakowa. Cena wywoławcza wynosi 29,1 mln zł, a przetarg odbędzie się 26 lutego 2014.
![]() | » Kilka dobrych sposobów, aby taniej kupić samochód |
Kto może kupić samolot myśliwski?
Oczywiście nie każdy może kupić część uzbrojenia należącego wcześniej do wojska lub policji. Przetargi na sprzedaż uzbrojenia dostępne są tylko dla firm, które mają koncesję na obrót tego typu sprzętem wojskowym. Te mogą w przetargach nabyć m.in. broń gazową, pojazdy opancerzone, samolot bez silnika (w najbliższym przetargu MIG-21M) czy lufy do armat. Materiały wybuchowe sprzedaje się przedsiębiorstwom i jednostkom naukowym, które uzyskają koncesję, lub jednostkom takim jak straż pożarna, ABW czy CBA. Broń od AMW mogą także kupić osoby posiadające odpowiednie pozwolenie oraz Straż Leśna, Straż Ochrony Kolei i podobne podmioty.
Odpowiednie dokumenty muszą przedstawić też cudzoziemcy, którzy chcą kupić część wojskowego mienia. Przy wywozie uzbrojenia o dużym znaczeniu do innego kraju UE będą one potrzebować certyfikatu importowego lub oświadczenia końcowego użytkownika, który zapewni, że ten ma prawo do zakupu określonego towaru.
Marcin Lekki
Bankier.pl
























































