Co z naszą emeryturą z funduszy emerytalnych?
Minęła druga rocznica rozpoczęcia aktywnej polityki inwestycyjnej funduszy emerytalnych. Większość z nich pierwszą wycenę aktywów rozpoczęła w dniu 21 maja 1999 roku. Wszystko wskazuje na to, że minione 24 miesięcy będzie gorszym okresem niż okres pierwszych 12 miesięcy. Zysk w wysokości 30% w skali 2 lat nie jest wynikiem, który by powalał z nóg. Inwestując samodzielnie w obligacje Skarbu Państwa, albo lokując pieniążki na lokaty bankowe, moglibyśmy osiągnąć wyższą stopę zwrotu. Dodajmy, że stopa zwrotu wynikająca z przyrostu wartości jednostek uczestnictwa nie oznacza dokładnie tych samych zysków dla nas. Należy jeszcze bowiem odjąć prowizję od przelewanych składek z ZUS do OFE. Po odliczeniu tych prowizji często okazuje się, że nasza bieżąca wartość konta w funduszu emerytalnym jest niższa, niż suma przelanych składek z ZUS do OFE w naszym imieniu. Tka przynajmniej jest w moim przypadku - być może jestem pechowcem ;-).
Warto zastanowić się, jakiej emerytury moglibyśmy oczekiwać, gdybyśmy przez kolejne sami inwestowali swoje pieniądze kupując obligacje lub otwierając depozyty bankowe. . Wszystko oczywiście zależy od tego jak wielki kapitał uda się nam zgromadzić na koniec okresu oszczędzania. Chciałbym w tym miejscu podać wzór_nr1, który pozwoli nam w przybliżeniu określić wielkość emerytury, gdybyśmy sami oszczędzali co miesiąc określoną stałą kwotę pieniędzy.
We wzorze tym przyjąłem następujące oznaczenia:
ReklamaZobacz także
C1 - stała kwota miesięcznych oszczędności,

n1 - liczba miesięcznych wpłat (ilość miesięcy oszczędzania),
r - miesięczna realna stopa procentowa (powyżej inflacji),
n2 - liczba miesięcznych wypłat (ilość miesięcy korzystania z oszczędności),
C2 - stała miesięczna kwota wypłat po zakończeniu okresu oszczędzania - nasza
niewiadoma.
Wzór ten wygląda dość skomplikowanie, lecz jak się zaraz przekonamy wystarczą proste obliczenia z wykorzystaniem kalkulatora, aby otrzymać wynik.
Przyjmijmy, że pewna osoba ma 35 lat i co miesiąc będzie odkładać na emeryturę 100 złotych (C1 = 100 złotych). Osoba ta oszczędzać będzie przez 30 lat (n1 = 360 miesięcy - 30 lat razy 12 miesięcy), czyli do czasu osiągnięcia wieku 65 lat. Roczna realna stopa zwrotu (powyżej inflacji) wyniesie 12 procent (r = 1 procent - 12 procent podzielić przez 12 miesięcy). Przyjmijmy, że osoba ta żyć będzie bardzo długo (100 lat), co oznacza, że od momentu zakończenia oszczędzania żyć będzie jeszcze 35 lat (n2 = 420 miesięcy - 35 lat razy 12 miesięcy). Mamy w ten sposób wszystkie potrzebne dane. Podstawmy do równania. Niewiarygodne ... otrzymany wynik to 3549 złotych i 30 groszy.
Pamiętajmy, że otrzymany wynik uzyskaliśmy po wyłączeniu spadku wartości pieniądza pod wpływem inflacji. Innymi słowy przyszła wielkość wypłaty miesięcznej będzie miała wartość odpowiadającą dzisiejszym 3549 złotych i 30 groszy. Zada ktoś pytanie, co się stanie, gdy osoba ta nie dożyje 100 lat, lecz umrze wcześniej. Wtedy to niewypłacone pieniądze (niewypłacone, gdyż ostatnią wypłatę powinno się pobrać po dożyciu 100 lat) odziedziczą w spadku dzieci i wnukowie. Można oczywiście wyliczyć ile pieniędzy pozostanie na koncie w przypadku wcześniejszej śmierci, ale o tym innym razem. Podobne obliczenia można zrobić dla innej osoby (młodszej, lub starszej). Dla tych, którzy chcieliby poćwiczyć zamieszczam tablicę nr1, z której można odczytać wysokość miesięcznej wypłaty w zależności od uzyskiwanej rocznej stopy zwrotu oraz wieku osoby rozpoczynającej oszczędzanie.
Jak czytać tablicę? Przykładowo osoba rozpoczynająca oszczędzanie ma 45 lat i spodziewa się uzyskiwać tylko 6 procentową realną stopę zwrotu z inwestycji rocznie. W takiej sytuacji przyszła wielkość wypłaty miesięcznej będzie wynosiła 2,635 razy kwota obecnych wpłat. Jeżeli wpłacamy 100 złotych miesięcznie, to wypłata będzie równa 263 złote i 50 groszy. Ten oraz poprzedni przykład zostały wyróżnione w tablicy. Warto zwrócić uwagę, jak szybko wzrasta wartość wypłat przy małej zmianie stopy zwrotu. Dodatkowo podaję tablice dla:
- przewidywanego wieku dożywania 100 lat,
- przewidywanego wieku dożywania 95 lat,
- przewidywanego wieku dożywania 90 lat,
- przewidywanego wieku dożywania 85 lat,
- przewidywanego wieku dożywania 80 lat
ale dla mniejszych realnych stóp zwrotu z inwestycji. Widać wyraźnie, że im krócej będziemy pobierać emeryturę (krócej będziemy żyć po ukończeniu oszczędzania w wieku 65 lat), tym większą emeryturę będziemy mogli sobie wypłacać. Jeśli jednak nie zdecydujemy się na wypłacanie większej sumy co miesiąc, to w przypadku wcześniejszej śmierci niż 100 lat, spadek zostawiony wnukom będzie większy. Och, jak ponuro się zrobiło....
Oczywiście te zaprezentowane tablice przeliczeń wysokości emerytury są tylko przykładowe. Można sobie samemu ułożyć arkusz w Excelu, w którym wpisywać będziemy dowolne założenia. Można przykładowo wpisać 55 lat - zamiast 65 lat - jako wiek zakończenia oszczędzania. Warto to zrobić. Ja taki arkusz mam i widzę, jak pieniążki, które mój pracodawca przesyła do ZUS są marnotrawione. Szkoda, że nie mogę samodzielnie decydować o nich - zrobiłby z tego lepszy użytek.
Jak na razie fundusze emerytalne osiągnęły dużo niższą realną stopę zwrotu. Jeśli odjąć od tego jeszcze koszt prowizji i zarządzania naszymi aktywami, to wynik będzie mizerny. Na domiar złego ZUS cały czas zadłuża się u funduszy, nie przesyłając na czas naszych składek. Obawiam się, że nasze przyszłe emerytury z obydwu źródeł (ZUS i OFE) mogą być bardzo niskie. Może więc czas, by dodatkowo samodzielnie odkładać 200-300 złotych miesięcznie kupując nasze papiery skarbowe?
Jacek Maliszewski
























































