Co piąty Polak zamierza w ciągu najbliższych dwóch lat zmienić pracę, a jako powód podają zbyt niski poziom wynagrodzenia lub chęć samorealizacji. Ponad połowa pracodawców nie planuje rekrutacji.
Work Service przedstawił kolejną edycję Barometru Rynku Pracy, tym razem po pierwszym kwartale 2019 roku. Wśród głównych wniosków wymienia się chęć utrzymania obecnego poziomu zatrudnienia przez pracodawców – do tej pory większość z nich szukała nowych członków załogi. Podobnie z wynagrodzeniami – pomimo oczekiwań pracowników, zatrudniający w większości nie przewidują wzrostów płac w najbliższym czasie.
Zdaniem pracownika
Jak wynika z Barometru rynku pracy, tylko 9,5 proc. Polaków obawia się utraty pracy. Są to osoby, które mają najniższe zarobki (do 1999 zł brutto). Utraty pracy bardziej obawiają się również kobiety.
– Poczucie stabilności zatrudnienia przez ostatnie trzy lata systematycznie rosło. W III kwartale 2018 roku pewnych swojego stanowiska pracy było 88,4% osób. Dane z tego roku po raz pierwszy przełamują ten pozytywny trend. O pracę obawia się obecnie więcej osób (wzrost z 8,8 proc. o 0,7 p.p.) – czytamy w opracowaniu raportu.
Wśród 54 proc. badanych, którzy z własnej woli zrezygnowali z pracy choć raz w życiu, 18, 9 proc. zmieniło zatrudnienie w zeszłym roku. Zmieniamy prace z powodu zbyt niskich zarobków – taką odpowiedź wskazało 39 proc. ankietowanych, 12 proc. wybrało niedogodną lokalizację, 11 proc. złą atmosferę w pracy, a 8 proc. – potrzebę zmiany.

20,3 proc. respondentów chce zmienić swoją pracę – są to osoby w wieku do 44 lat i te, które są zatrudnione na podstawie umowy cywilnoprawnej. Te osoby, które planują obecnie zmienić posadę, chcą to zrobić z powodu zbyt niskiego wynagrodzenia, braku perspektyw awansu i chęci samorealizacji. Uważają również, że płaca w nowym miejscu powinna być o 25-50 proc. wyższa, aby zdecydować się na jej przyjęcie.
62 proc. badanych oczekuje podniesienia poziomu wynagrodzenia – jest to wynik o 2 p.p. wyższy niż w III kwartale 2018 roku i najwyższy we wszystkich edycjach badania.
Co na to pracodawcy?
65 proc. pracodawców planuje utrzymać obecny poziom zatrudnienia bez rekrutacji, a 13,8 poprzez rekrutację. 16,4 proc. chce zwiększyć liczbę pracowników, a jedynie 0,7 proc. – zmniejszyć.
– W dotychczasowych edycjach badania obserwowaliśmy systematyczny wzrost w odniesieniu do planów zwiększania zatrudnienia przez pracodawców. W tym kwartale nastąpiło przełamanie tego trendu, a plany zwiększenia liczby pracowników są niższe w porównaniu do III kwartału 2018 roku aż o 9,2 p.p. Pracodawcy coraz bardziej skupiają swoją uwagę na utrzymaniu stanu zatrudnienia, w tym przypadku nastąpił wzrost o 12,1 p.p. w porównaniu do ostatniej edycji badania. Znikoma część pracodawców planuje również redukcje etatów – 0,7 proc., to historycznie najniższy wynik – podają autorzy badania.
Co ciekawe, niemal połowa pytanych pracodawców miała problem ze znalezieniem pracowników, najwięcej, bo 14 proc, dotyczyło pracowników średniego szczebla – takich też oraz niższego szczebla będą poszukiwać w najbliższym czasie. Niedobór kadr powoduje wzrost kosztów personalnych (34 proc.) i niemożność zawierania nowych kontraktów (33 proc.). W jaki sposób firmy walczą z niedoborami pracowników?
40,6 proc. twierdzi, ze oferuje wyższe wynagrodzenia, 34,4 proc. proponuje dodatkowe godziny pracy, 29,6 korzysta ze współpracy z agencjami, a 16,3 proc. rekrutuje pracowników 50+.
Mimo wszystko większość pracodawców nie zamierza podnieść płac swoim pracownikom – 66 proc. jest za utrzymaniem obecnego poziomu, a jedynie 26,8 proc. chce je podnieść.
– Najbardziej prawdopodobną przyczyną stabilizacji planów zwiększania płac jest deklarowane przez pracodawców osłabienie tempa wzrostu popytu na pracę. Należy podkreślić, że w I kw. br. nastąpił istotny spadek odsetka firm zamierzających zwiększyć zatrudnienie. Choć na podstawie jednej obserwacji nie można mówić o zmianie trendu, to jednak biorąc pod uwagę pojawiające się od początku 2018 r. liczne sygnały o osłabieniu koniunktury gospodarczej u naszych głównych partnerów handlowych, deklarowane przez krajowych pracodawców mniej optymistyczne plany wzrostu zatrudnienia wydają się w pełni uzasadnione – komentuje Wiktor Wojciechowski, wiceprzewodniczący Rady Towarzystwa Ekonomistów Polskich.
Polacy vs obcokrajowcy
Work Service zbadał również stosunek pracowników innych narodowości. Ponad połowa badanych (54,4 proc.) spotyka w swoim miejscu pracy zatrudnionych innych narodowości. Najczęściej spotykają ich mieszkańcy centralnej Polski oraz północno-zachodniej.
Z kim pracuje się nam najlepiej? 37,9 proc. wskazań dotyczyło Włochów, 37,7 proc. Ukraińców, 36,6 proc. Hiszpanów, a 34 proc. Anglików.
Polacy twierdzą, że obcokrajowcy mają raczej korzystny wpływ na polską gospodarkę, mniej optymistycznie patrzą natomiast na warunki w miejscu zatrudnienia – tu 44 proc. oceniło, że trudno powiedzieć.
– Rozwój gospodarczy kraju zmienił obraz rodzimego rynku pracy, szczególnie w ostatnich latach. Efektem tych zmian są m.in. odczuwalnie braki pracowników. Według danych Eurostatu obecnie w Polsce mamy ok. 150-160 tys. wakatów. W tej sytuacji naturalnym rozwiązaniem staje się sięgnięcie po zagraniczne zasoby pracownicze. I tak stałym elementem naszego rynku pracy stają się pracownicy z Ukrainy, Mołdawii czy Nepalu. ZUS podaje, że w 2018 r. zarejestrował 560 tys. obcokrajowców, jednocześnie wydano 1 820 tys. zezwoleń na pracę. W raporcie aż 1/5 firm deklaruje zatrudnienie obcokrajowców, jako sposób radzenia sobie z sytuacją na rynku pracy. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na przytoczone tutaj oceny pracodawców odnośnie wpływu pracowników zagranicznych na polską gospodarkę i kondycję przedsiębiorstw – wyjaśnia Łukasz Jaworski, Dyrektor Handlowy Work Service.
Weronika Szkwarek

























































