Poziom zadłużenia gospodarstw domowych w Stanach Zjednoczonych przebił rekord odnotowany w przededniu kryzysu finansowego z 2008 r. Ponad 65 proc. konsumentów deklaruje, że nie wie, kiedy będzie w stanie spłacić swoje zobowiązania, a co czwarty spodziewa się, że dług zabierze ze sobą do grobu.
Problem nadmiernego zadłużenia gospodarstw domowych znów staje się tematem politycznych debat w USA. Sprzyjają temu zbliżające się wybory prezydenckie i niepokojące dane napływające z rynku. Nowojorski Fed informował niedawno, że łączna kwota zobowiązań konsumentów w I kw. 2019 r. przekroczyła 13,6 bln dolarów i jest obecnie wyższa niż odnotowana w III kw. 2008 r., czyli w momencie wybuchu kryzysu finansowego.
Z badań przeprowadzonych na zlecenie serwisu CreditCards.com wynika, że ponad dwie trzecie Amerykanów nie wie, kiedy będzie w stanie spłacić obecne zobowiązania i czy w ogóle żyć będzie kiedyś bez kredytów. 25 proc. respondentów w reprezentatywnym badaniu wykonanym przez Ipsos oczekuje, że do końca życia nie zdąży wydostać się z zadłużenia.
Pokolenie Millenialsów (18-37 lat) szacuje przeciętnie, że uwolni się od długów w wieku 43 lat. Generacja X (38-53 lata) spodziewa się, że ten moment nastąpi w wieku 54 lat, a „baby boomers” (pokolenie powojennego wyżu demograficznego, 54-72 lata) – w wieku 66 lat. Najczęściej amerykańskie gospodarstwa domowe obciążone są kredytem hipotecznym (54 proc.) oraz długiem na kartach kredytowych (53 proc.).
Seniorzy z kredytami studenckimi
Jedną z kategorii zadłużenia gospodarstw domowych notujących stały wzrost są kredyty studenckie. Ich suma przekroczyła 1,5 bln dolarów. Tego rodzaju długi spłacane są nie tylko przez osoby wchodzące dopiero na rynek pracy lub pnące się po szczeblach kariery. Zobowiązania edukacyjne spłaca nadal ponad 3 mln osób w wieku ponad 60 lat. Część z nich zaciągnęła dług na własne potrzeby, ale spora grupa seniorów obciążona jest także spłatami kredytów wykorzystanych przez dzieci lub wnuków.

W kwietniu 2019 r. kandydatka na prezydenta reprezentująca Demokratów, Elizabeth Warren, zaproponowała anulowanie części kredytów studenckich. Szeroko dyskutowany plan zakładał umorzenie zadłużenia do kwoty 50 tys. dolarów dla osób, w których gospodarstwie domowym roczny dochód nie przekracza 100 tys. dolarów. Osoby zarabiające lepiej (do 250 tys. dolarów rocznie) będą miałyby liczyć na częściowe darowanie długów.
Na kartach kredytowych skoncentrowali się inni przedstawiciele tej partii – senator Bernie Sanders i zasiadająca w Izbie Reprezentantóws Alexandria Ocasio-Cortez. Proponują oni obniżenie maksymalnej wysokości oprocentowania plastikowego kredytu do poziomu 15 proc. rocznie.
Co czwarty Amerykanin zabierze dług do grobu





























































