REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Cisza wyborcza: żenujący spektakl polskiej demokracji

Maciej Kalwasiński2015-05-25 12:28analityk Bankier.pl
publikacja
2015-05-25 12:28
Dodaj Bankier.pl w Google

Wybory prezydenckie dobitnie pokazały, że cisza wyborcza jest niepotrzebnym i nieskutecznym reliktem XX wieku, zupełnie nieprzystającym do czasów powszechnego internetu i mediów społecznościowych. Użytkownicy Twittera przez cały dzień informowali o wynikach sondaży exit poll, które, za sprawą chorego prawa, szeroka opinia publiczna poznała dopiero o 22.30.

Cisza wyborcza: żenujący spektakl polskiej demokracji
Cisza wyborcza: żenujący spektakl polskiej demokracji
/ Twitter

Budyń i bigos - czyli pseudonimy, za którymi kryli się Andrzej Duda i Bronisław Komorowski - królowały wczoraj na wyborczym stole. Za sprawą dziennikarzy, którym udało się dotrzeć do wyników sondaży exit poll, bieżącą sytuację na prezydenckim "bazarku" znali m.in. użytkownicy Twittera, skąd wieści rozlewały się na cały internet. Równocześnie, oficjalnie żadna telewizja, radio czy portal informacyjny nie miały prawa jasno powiedzieć Polakom: "Prowadzi Duda, strata Komorowskiego to kilka punktów procentowych". W wyborczej farsie uczestniczyli politycy, cenieni dziennikarze i komentatorzy, po raz kolejny udowadniając, że polskie prawo istnieje tylko teoretycznie.

(Twitter)

W pułapkę ciszy wyborczej wpadli również polscy dyplomaci ze Stanów Zjednoczonych. Zgodnie z przepisami komisje są zobowiązane do opublikowania wyników głosowania w swoim lokalu po podliczeniu rezultatów. Jako że głosowanie w Chicago zakończyło się wcześniej, na stronie internetowej konsulatu wyniki pojawiły się przed zamknięciem lokali wyborczych w Polsce. Gdy ta informacja rozeszła się po polskich mediach, komunikat zniknął z sieci.

Tymczasem Państwowa Komisja Wyborcza zadecydowała o przedłużeniu ciszy wyborczej. W Kowalach, gdzie uprawnionych do głosowania było 536 osób, w związku ze śmiercią 80-latki przedłużono możliwość głosowania o 1,5 godziny, co spowodowało przedłużenie ciszy wyborczej w skali kraju do 22.30. Z prawa do oddania głosu po 21 skorzystało 15 osób. Jaki jest zatem sens opóźniania publikacji sondażowych wyników, na które czeka przynajmniej kilkanaście milionów Polaków? Jak duży byłby ich wpływ na decyzję mieszkańców Kowal i wyniki wyborów w skali całego kraju?

Inną kwestią jest sprawa publikacji tekstów dotyczących wyborów - które łamią ciszę wyborczą, a które nie? Co jest agitacją, a co informacją? Co z artykułami opublikowanymi przed rozpoczęciem ciszy, ale promowanymi na stronach głównych największych portali informacyjnych w dzień wyborów?

Wakacje na giełdzie

Wbrew pozorom problem nie dotyczy tylko mediów – na co możemy sobie pozwolić na naszych prywatnych kontach na Facebooku? Czy organy ścigania zajmą się tysiącami przypadków zachęcania przez osoby prywatne do głosowania na danego kandydata przy pomocy zdjęć, memów i jednoznacznych aluzji? Czy w ogóle powinny się tym interesować?

Cisza wyborcza w czasach powszechnego internetu przerodziła się w farsę, z którą trzeba jak najszybciej skończyć. Otwarte pozostaje pytanie, czy i jak prawo powinno chronić głosujących przed nachalną propagandą w dzień wyborów. Wiele krajów radzi sobie bez ciszy wyborczej, w zamian ograniczając agitację w pobliżu lokali wyborczych. Polska również powinna się dostosować do realiów XXI wieku i zrezygnować z bezsensownego reliktu czasów sprzed Twittera i Facebooka.

Źródło:
Tematy

Komentarze (32)

dodaj komentarz
~życzliwy
Cisza wyborcza jest O.K. A że znajdzie się zawsze jakiś wróż, który zechce zaslynąć swoją wiedzą i kontaktami - to niech sobie będzie. Jeśli nie epatuje swoim rozwolnieniem to niech się grzeje.
~ERVOX
Tytul artykulu mocno przesadzony moze tylko po to aby przyciagnal czytelnikow. a co do sedna problemu - we Francji jest IDENTYCZNIE wiec nie tylko Polska nie daje sobie rady z tak zwana cisza wyborcza. Tak wlasciwie czy to az taki wielki problem?
~Realista-
Chciałbym poznać kogoś, kto brał udział w takim badaniu po głosowaniu. Ja w takim badaniu opowiadałbym bajki, jak przy kasie w supermarkecie, gdy pytają o kod pocztowy. Bywam nawet obcokrajowcem. Statystyka, czyli średnia temperatura w szpitalu. Te badania, to wynalazek hammmserkadski, czyli dla władzy, bo przecież nie dla gawiedzi.Chciałbym poznać kogoś, kto brał udział w takim badaniu po głosowaniu. Ja w takim badaniu opowiadałbym bajki, jak przy kasie w supermarkecie, gdy pytają o kod pocztowy. Bywam nawet obcokrajowcem. Statystyka, czyli średnia temperatura w szpitalu. Te badania, to wynalazek hammmserkadski, czyli dla władzy, bo przecież nie dla gawiedzi. Wszystko po to, co by stadu szybko przyrastało masy sprzedażnej. Rządzący kpią z nas w żywe oczy: „przegrał lepszy”, „niech weźmie kredyt”, to dlaczego ja mam być poważny.
~Realista-
Wklejam ponownie po korekcie. Jestem perfekcjonistą. To była odpowiedź na komentarz kogoś innego, ale wklejam jako samodzielny byt i opinię.
Bzdura! Znasz chyba kolego wyroki sądów, gdzie tysiące głosów nie miało wpływu na orzeczenie sądu i odrzucenie protestu. To takie wyroki zniechęcają do głosowania. Myślę, że gdyby nie
Wklejam ponownie po korekcie. Jestem perfekcjonistą. To była odpowiedź na komentarz kogoś innego, ale wklejam jako samodzielny byt i opinię.
Bzdura! Znasz chyba kolego wyroki sądów, gdzie tysiące głosów nie miało wpływu na orzeczenie sądu i odrzucenie protestu. To takie wyroki zniechęcają do głosowania. Myślę, że gdyby nie inicjatywy społeczne typu "Ruch Kontroli Wyborów", to te 1,5 godziny było by wykorzystane odpowiednio przez władzuchnę. Nie cisza jest reliktem, tylko te badania pod lokalami wyborczymi, które płyną prędziutko do władzuni i były kwiatki jak w wyborach samorządowych. Miliony głosów nieważnych. Te 1,5 godziny, to następny przekręt, zgodnie z prawem. Po prostu nie było chętnych do umierania na bul głowy. Oczywiście wszystko było zgodne z prawem, prawem które zostało tak skonstruowane i w tym celu uchwalone. Demokracja to pic na wodę. „Większość nigdy nie ma racji”, dlatego są stada i ławice, ale służą one jako pokarm dla drapieżników, przeważnie samotników. Stadu wmawia się, że szybko coś pozna, takie poganianie, co by zgłupiał i nie widział oczywistej, oczywistości. Myślę, że powtórne reelekcje to w dużej mierze zasługa badań pod lokalami wyborczymi. Dzisiaj wmawia się nam, że w kilka miesięcy ktoś roztrwonił pewną wygraną. Może jednak nic nie zostało roztrwonione, bo nie można roztrwonić czegoś czego nie ma i nie było. Oczywiście „teoria spiskowa”. Tylko zwrot „teoria spiskowa”, wymyślono po to, aby ośmieszyć mówiącego prawdę, bo przecież jest coś takiego jak większość, której rolę opisałem powyżej. Coraz częściej słychać opinie o tzw sondażach, że to kształtowanie opinii a nie badanie.
~Realista-
To była odpowiedź na czyjś komentarz, ale wklejam jako samodzielny byt i opinię. Bzdura! Znasz chyba kolego wyroki sadów, gdzie tysiące głosów nie miało wpływu na orzeczenie sadu i odrzucenie protestu. To takie wyroki zniechęcają do głosowania. Myślę, że gdyby nie inicjatywy społeczne typu "Ruch Kontroli Wyborów", to te To była odpowiedź na czyjś komentarz, ale wklejam jako samodzielny byt i opinię. Bzdura! Znasz chyba kolego wyroki sadów, gdzie tysiące głosów nie miało wpływu na orzeczenie sadu i odrzucenie protestu. To takie wyroki zniechęcają do głosowania. Myślę, że gdyby nie inicjatywy społeczne typu "Ruch Kontroli Wyborów", to te 1,5 godziny było by wykorzystane odpowiednio przez władzuchnę. Nie cisza jest reliktem, tylko te badania pod lokalami wyborczymi, które płyną prędziutko do władzuni i były kwiatki jak w wyborach samorządowych. Miliony głosów nieważnych. Te 1,5 godziny, to następny przekręt, zgodnie z prawem. Po prostu nie było chętnych do umierania na bul głowy. Oczywiście wszystko było zgodne z prawem, prawem które zostało tak skonstruowane i w tym celu uchwalone. Demokracja to pic na wodę. „Większość nigdy nie ma racji”, dlatego są stada i ławice, ale służą one jako pokarm dla drapieżników, przeważnie samotników. Stadu wmawia się, że szybko coś pozna, takie poganianie, co by zgłupiał i nie widział oczywistej, oczywistości. Myślę, że powtórne reelekcje to w dużej mierze zasługa badań pod lokalami wyborczymi. Dzisiaj wmawia się nam, że w kilka miesięcy ktoś roztrwonił pewną wygraną. Może jednak nic nie zostało roztrwonione, bo nie można roztrwonić czegoś czego nie ma. Oczywiście „teoria spiskowa”. Tylko zwrot „teoria spiskowa”, wymyślono po to, aby ośmieszyć mówiącego prawdę, bo przecież jest coś takiego jak większość, której rolę opisałem powyżej. Coraz częściej słychać opinie o tzw sondażach, że to kształtowanie opinii a nie badanie.
~Ppp
Myślę, że cisza wyborcza powinna zostać, ale dotyczyć powinna mediów profesjonalnych. Zatem telewizje, radia, gazety, sztaby wyborcze i ich strony internetowe. Z zastrzeżeniem, że poważnie traktujemy serwisy informacyjne – jeśli w serialu, czy programie rozrywkowym wyjdzie coś “sugerującego”, ewentualna kara powinna być niska, jako Myślę, że cisza wyborcza powinna zostać, ale dotyczyć powinna mediów profesjonalnych. Zatem telewizje, radia, gazety, sztaby wyborcze i ich strony internetowe. Z zastrzeżeniem, że poważnie traktujemy serwisy informacyjne – jeśli w serialu, czy programie rozrywkowym wyjdzie coś “sugerującego”, ewentualna kara powinna być niska, jako upomnienie.
Przypadki “łamania ciszy wyborczej” przez osoby prywatne, polegające na wrzuceniu jakiegoś wpisu na portal społecznościowy należy traktować tak samo, jak prywatne rozmowy – oczywiście nie powinny być ścigane.
Pozdrawiam.
~Qdlaty
"Z prawa do oddania głosu po 21 skorzystało 15 osób. Jaki jest zatem sens opóźniania publikacji sondażowych wyników, na które czeka przynajmniej kilkanaście milionów Polaków? Jak duży byłby ich wpływ na decyzję mieszkańców Kowal i wyniki wyborów w skali całego kraju?"

Panie Macieju

Przez takie właśnie teksty
"Z prawa do oddania głosu po 21 skorzystało 15 osób. Jaki jest zatem sens opóźniania publikacji sondażowych wyników, na które czeka przynajmniej kilkanaście milionów Polaków? Jak duży byłby ich wpływ na decyzję mieszkańców Kowal i wyniki wyborów w skali całego kraju?"

Panie Macieju

Przez takie właśnie teksty umacnia Pan w tysiącach Polaków niechęć do głosowania, bo "mój głos nic nie znaczy..." Właśnie, że znaczy! I tych piętnastu ma takie samo prawo zagłosować jak te miliony, które czekają na wyniki.
~ccc
Nie zrozumiałeś. Nikt tym 15 osobom nie bronił głosować. Chodziło tylko o to, żeby nie przedłużać ciszy wyborczej z tego powodu. Te 15 osób i tak wiedziało na kogo zagłosuje, więc jaki sens miało przeciąganie ciszy i nie podawanie wyników SONDAŻOWYCH?
~dvefve
Nie ważne ile skorzystało, choćby i był to jeden. Jesteśmy jednym narodem i powinnśmy trzymać się razem. Każdy głos się liczy. Cierpliwość to cnota ;)
~Realista-
Bzdura! Znasz chyba kolego wyroki sadów, gdzie tysiące głosów nie miało wpływu na orzeczenie sadu i odrzucenie protestu. To takie wyroki zniechęcają do głosowania. Myślę, że gdyby nie inicjatywy społeczne typu "Ruch Kontroli Wyborów", to te 1,5 godziny było by wykorzystane odpowiednio przez władzuchnę. Nie cisza jest reliktem,Bzdura! Znasz chyba kolego wyroki sadów, gdzie tysiące głosów nie miało wpływu na orzeczenie sadu i odrzucenie protestu. To takie wyroki zniechęcają do głosowania. Myślę, że gdyby nie inicjatywy społeczne typu "Ruch Kontroli Wyborów", to te 1,5 godziny było by wykorzystane odpowiednio przez władzuchnę. Nie cisza jest reliktem, tylko te badania pod lokalami wyborczymi, które płyną prędziutko do władzuni i były kwiatki jak w wyborach samorządowych. Miliony głosów nieważnych. Te 1,5 godziny, to następny przekręt, zgodnie z prawem. Po prostu nie było chętnych do umierania na bul głowy. Oczywiście wszystko było zgodne z prawem, prawem które zostało tak skonstruowane i w tym celu uchwalone. Demokracja to pic na wodę. „Większość nigdy nie ma racji”, dlatego są stada i ławice, ale służą one jako pokarm dla drapieżników, przeważnie samotników. Stadu wmawia się, że szybko coś pozna, takie poganianie, co by zgłupiał i nie widział oczywistej, oczywistości. Myślę, że powtórne reelekcje to w dużej mierze zasługa badań pod lokalami wyborczymi. Dzisiaj wmawia się nam, że w kilka miesięcy ktoś roztrwonił pewną wygraną. Może jednak nic nie zostało roztrwonione, bo nie można roztrwonić czegoś czego nie ma. Oczywiście „teoria spiskowa”. Tylko zwrot „teoria spiskowa”, wymyślono po to, aby ośmieszyć mówiącego prawdę, bo przecież jest coś takiego jak większość, której rolę opisałem powyżej. Coraz częściej słychać opinie o tzw sondażach, że to kształtowanie opinii a nie badanie.

Powiązane: Wybory prezydenckie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki