Kilka dni temu Japonia rozpoczęła spuszczanie do Oceanu Spokojnego wody, która była wykorzystywana do chłodzenia reaktorów elektrowni jądrowej w Fukushimie. Okazuje się, że te działania wpłynęły również na konsumentów, ponieważ Chińczycy masowo wykupują sól, której w niektórych miejscach zaczyna brakować.


Choć Japończycy zapewniają, że spuszczanie wody z elektrowni jądrowej jest bezpieczne, to państwa sąsiadujące z Krajem Kwitnącej Wiśni mają na ten temat nieco inne zdanie. Chiny zakazały importowania z Japonii wszystkich produktów pochodzenia morskiego, co zwiększyło obawy wielu konsumentów.
Przeczytaj także
Reuters informuje, że sól w chińskich sklepach znika w ekspresowym tempie, ponieważ klienci chcą kupić tę, która została wyprodukowana jeszcze przed spuszczeniem wody z Fukushimy. Pusto zaczyna robić się również w sklepach internetowych i u dostawców żywności online.
Władze nadmorskiej prowincji Fujian wypowiedziały się na ten temat. “Obiecujemy zapewnić stabilność łańcucha dostaw i wystarczające zapasy soli kuchennej. Zalecamy racjonalne kupowanie soli zgodnie z bieżącymi potrzebami” - taki komunikat pojawił się w mediach społecznościowych.
Chiny nie są jedynym azjatyckim krajem, w którym klienci postanowili zrobić dodatkowe zapasy soli. Zapewnienia premiera Korei Południowej nic nie dały, a solne szaleństwo już wcześniej spowodowało tam podwyższenie ceny tego produktu o 27%.
































































