Ceny kontraktów na ropę crude wzrosły w czasie piątkowych notowań do poziomu 55 dolarów za baryłkę, co jest rekordem wszechczasów. Na zakończenie sesji w Nowym Jorku ropa kosztowała 54,93 dolara za baryłkę, co także jest rekordowym notowaniem na zakończenie sesji. To oznacza wzrost notowań w czasie piątkowej sesji o 17 centów. W bieżącym roku ceny ropy wzrosły już o 70%.
Na giełdzie w Londynie ceny ropy brent oscylowały wokół poziomu 50 dolarów za baryłkę kończąc notowania na poziomie 49,9 dolara. To oznacza spadek o 16 centów.
Do rosnących cen ropy odniósł się w swoim dzisiejszym przemówieniu na forum Narodowej Federacji Włochów w Ameryce Alan Greenspan – szef amerykańskiego banku centralnego. Jego zdaniem wzrosty cen ropy nie będą miały tak poważnych konsekwencji dla światowej gospodarki, jak miało to miejsce w czasie szoku naftowego w latach 70-tych. Greenspan zauważył, że obecne ceny ropy, po uwzględnieniu inflacji, są na poziomie 3/5 cen z lat 70-tych. Dlatego ich wpływ na wzrost gospodarczy i inflację nie powinien być tak wstrząsający. Greenspan ocenia, że wzrost cen ropy zmniejszył PKB Stanów Zjednoczonych o 0,75%. Szef FED zaznaczył jednak, że jeśli ropa będzie nadal drożeć, to ryzyko negatywnego wpływu na gospodarkę może być znacznie poważniejsze.
M.D.





























































