Cena baryłki ropy Brent w piątek po spadku o 34 centy na zamknięciu wyniosła 41,23 dolara za baryłkę.
Na rynek ropy negatywnie wpływają doniesienia z Iraku, oraz informacje na temat koncernu Jukos. Ataki na infrastrukturę naftową w Iraku sprawiają, że dostawy z tego kraju są silnie ograniczane. Prawdopodobne bankructwo rosyjskiego Jukosu może ograniczyć dostawy ropy z Rosji.
Międzynarodowa Agencja ds. Energii (IEA) poinformowała, że wzrost ceny ropy o 10 dolarów powoduje zmniejszenie tempa wzrostu światowego PKB o 0,4 punktu procentowego. W opinii agencji by w przyszłym roku uniknąć tak wysokich jak obecnie cen ropy naftowej potrzebne jest zwiększenie globalnego wydobycia o 3 mln baryłek dziennie. Ważnym czynnikiem będzie także sytuacja na Bliskim Wschodzie, stabilizacja w Iraku mogłaby wpłynąć uspokajająco na rynek ropy.
W dniu dzisiejszym z powodu obchodów Dnia Pracy rynki finansowe w Stanach Zjednoczonych są nieczynne i notowania ropy w Nowym Jorku nie będą się odbywać.
M.C.






























































