Majowy kontrakt na dostawę baryłki ropy crude na giełdzie NYMEX podrożał dziś w obrocie elektronicznym o 62 centy (0,9%) do 67,69 USD. Wczorajsza sesja przyniosła największą od tygodnia zwyżkę kursu (+1,3%). Surowiec jest obecnie o 21% droższy niż rok temu.
Najwyższy w historii poziom notowania ropy osiągnęły 30 sierpnia 2005, gdy huragan Katrina zaatakował południowe wybrzeże USA - za baryłkę trzeba było wtedy zapłacić rekordowe 70,85 USD. Ogólnie rok 2005 przyniósł wzrost ceny baryłki o 40%.
Wczoraj inwestorów zaniepokoił fakt, że amerykańskie rafinerie ciągle nie nadążają z uzupełnianiem zapasów paliwa. Rezerwy benzyny według opublikowanego wczoraj raportu amerykańskiego Departamentu Energii skurczyły się w zeszłym tygodniu o aż 4,4 mln baryłek (do 211,8 mln baryłek). Nie wróży to dobrze przed zbliżającym się sezonem letnim, w czasie którego gwałtownie rośnie zużycie paliw w USA.
Komercyjne zapasy ropy w USA zwiększyły się w zeszłym tygodniu o 2,1 mln baryłek i są obecnie o 11,5% wyższe niż średnio przez ostatnie 5 lat (342,8 mln baryłek).
Utrzymująca się ciągle niepewność polityczna na Bliskim Wschodzie i Nigerii w połączeniu z nieciekawymi danymi statystycznymi skłaniają ostatnio analityków do podwyższania prognoz ceny ropy na resztę roku. Według ekspertów agencji Bloomberg średnia cena baryłki może w roku 2006 wynieść nawet 63 USD.
BaP



























































