Cały sektor pożyczkowy zarabia tyle, ile średni bank

analityk Bankier.pl

70 zł – tyle wynosi średni dochód z jednego klienta firmy pożyczkowej. Jedna trzecia instytucji pożyczkowych w 2017 r. odnotowała jednak straty. Sektor dojrzewa – przetrwają przede wszystkim więksi gracze, którzy skupią się na klientach o niższym ryzyku, wynika z analizy opublikowanej przez organizacje branżowe.

Dwie organizacje zrzeszające instytucje udzielające pozabankowego finansowania opublikowały właśnie raport, który prezentuje sytuację instytucji pożyczkowych po pierwszej serii zmian w prawie. Dokument firmowany przez Polski Związek Instytucji Pożyczkowych (zrzeszający firmy działające online) oraz Fundację Rozwoju Rynku Finansowego (związaną z pożyczkodawcami działającymi poza siecią) przynosi sporo interesujących informacji o części rynku, która wzbudza sporo emocji.

(fot. Maciej Jeziorek / FORUM)

Sektor pożyczkowy dotknęły w ostatnim czasie spore zmiany. W 2016 r. wprowadzono m.in. ograniczenie pozaodsetkowych kosztów kredytów konsumenckich, kosztów windykacji oraz zobligowano pożyczkodawców do ponoszenia ciężarów związanych z funkcjonowaniem instytucji Rzecznika Finansowego. W kolejnym roku wprowadzono rejestr instytucji pożyczkowych i zasady reklamowania produktów kredytowych. Te i inne regulacje zmieniły reguły gry i wyeliminowały z rynku część podmiotów.

Z danych zebranych w raporcie wynika, że sektor pożyczkowy jest bardzo rozdrobniony. Jesienią 2018 r. w rejestrze prowadzonym przez KNF widniały 404 wpisy. Wiele podmiotów spełnia jedynie minimalne wymagania kapitałowe i udziela pożyczek nieregularnie, w ramach dodatkowej działalności. „Podniesienie minimalnej wartości kapitału zakładowego do 1 mln zł prawdopodobnie skutkowałoby zaprzestaniem działalności pożyczkowej przez ok. 60 proc. podmiotów obecnie widniejących w rejestrze Komisji Nadzoru Finansowego” – czytamy w raporcie.

(PZIP FRFF)

W 2017 r. przychody sektora pożyczkowego wyniosły 3,7 mld zł, ale tylko 15 proc. instytucji osiąga przychody powyżej 5 mln zł. 10 największych instytucji pożyczkowych odpowiadało za 83 proc. przychodów całego sektora. Zysk analizowanych przedsiębiorstw wyniósł łącznie 234,3 mln zł. Ponad połowa firm, które osiągnęły dodatni wynik mogła pochwalić się zyskiem, który nie przekroczył 100 tys. zł. W 2017 r. niemal jedna trzecia sprawdzonych instytucji pożyczkowych odnotowała stratę w średniej wysokości 156 tys. zł.

Zysk netto całej branży pożyczkowej w 2017 r. był niemal dwukrotnie wyższy niż w 2016 r. i wyniósł 212,3 mln zł. Autorzy raportu wskazują jednak, że zadziałały tu specyficzne czynniki – odczyt zaburzył wzrost bazy firm pożyczkowych oraz obecność podmiotów, które prowadzą także inną działalność (np. oferują usługi płatnicze).

(PZIP FRFF)

„W 2016 r. 5 najbardziej zyskownych instytucji pożyczkowych, dla których działalność pożyczkowa jest działalnością główną, łącznie wygenerowało 408,7 mln zł zysku netto. W kolejnym roku ich wynik łączny znacznie się pogorszył – doszło do 30 proc. spadku do kwoty 285,5 mln zł” – czytamy w opracowaniu.

Wyraźny podział na wielkie firmy i „drobnicę” widać, gdy spojrzeć na wartość portfela pożyczek. Łącznie w 2017 r. wskaźnik ten dla całego sektora wyniósł 4,3 mld zł. 10 największych instytucji pożyczkowych ma łącznie 78-procentowy udział w portfelu branży.

Autorzy raportu szacują, że w 2017 r. liczba klientów sektora pożyczkowego przekroczyła 3 mln osób. Trafiło do nich 3,87 mln pożyczek. Średnia wartość pierwszej pożyczki w instytucjach zrzeszonych w PZIP wyniosła 940 zł, a kolejnej – 1506 zł. W przypadku firmy wspierających drugą z organizacji (FRRF) kwota była wyższa – ponad 4,5 tys. zł, a dla kolejnego kontraktu – 6,5 tys. zł. „Wartość tzw. kolejnej pożyczki rośnie – jest to trend obserwowany od dawna. W momencie pozytywnego zweryfikowania klienta, który już raz zwrócił kredyt w terminie, instytucje pożyczkowe są w stanie zaproponować mu wyższe finansowanie, które jest odpowiedzią na popyt monitorowany przez klientów i ofertę konkurencji” – wskazano w raporcie.

Autorzy opracowania zwracają uwagę, że odnotowano spadek przyznawalności pożyczek zarówno udzielanych online, jak i offline. Rośnie jednak odsetek akceptowanych wniosków, w przypadku klientów powracających. To jeden z efektów ograniczenia maksymalnych kosztów kredytu konsumenckiego, wymuszającego ściślejsze kontrolowanie ryzyka. „Instytucje pożyczkowe, m.in. z uwagi na ograniczenia kapitałowe i model biznesowy, preferują kredytowanie klientów powracających, czyli takich, którzy już raz w przeszłości otrzymali kredyt i go spłacili” – podkreślono w raporcie.

W najbliższych latach sektor pożyczkowy może nawiedzić fala fuzji i przejęć, spodziewana jest konsolidacja wokół największych podmiotów w branży. Niebankowym pożyczkodawcom sprzyja niski stopień ubankowienia w Polsce i zmiany zachodzące w obszarze technologii, które umożliwią wchodzenie w partnerstwa z przedsiębiorstwami z innych branż (np. handlu elektronicznego).

Michał Kisiel

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
5 2 czarny_kuskus

Kolejna bańka.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne