REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Były doradca Putina ostrzega przed trzecią wojną światową

2014-03-10 20:14
publikacja
2014-03-10 20:14
Dodaj Bankier.pl w Google

Obecny kryzys na Ukrainie może doprowadzić do III wojny światowej - ostrzega w rozmowie z PAP były doradca prezydenta Rosji Andriej Iłłarionow. Jego zdaniem na sankcje finansowe jest za późno, a Władimira Putina powstrzymać może tylko reakcja wojskowa Zachodu.

Iłłarionow, obecnie związany z waszyngtońskim konserwatywnym ośrodkiem Cato Institute, był jednym z głównym doradców ekonomicznych prezydenta Rosji Władimira Putina i negocjował przyjęcie Rosji do grupy najbardziej uprzemysłowionych krajów świata (G8). Rozstał się z rosyjskim rządem w 2005 r.

W rozmowie z PAP Iłłarionow przekonywał, że Rosja z "półdemokracji", jaką była kilkanaście lat temu, przekształciła się "w państwo w pełni autorytarne". "Rosja bardzo zmieniła się w ciągu ostatniej dekady. To obecnie kraj więźniów politycznych, zastraszania mniejszości, opozycji politycznej czy gejów. Prowadzi bardzo agresywną politykę zagraniczną, której celem jest nakreślenie na nowo granic w Europie. To nie jest żart. To jest oficjalna polityka rządu" - powiedział Iłłarionow.

Jego zdaniem obecny kryzys na Ukrainie może doprowadzić nawet do "wojny na pełną skalę". "To nie jest kryzys krymski czy nawet ukraiński. To kryzys, który potencjalnie może doprowadzić do trzeciej wojny światowej. To nie jest przesada, ostrzegam już od trzech miesięcy" - podkreślił.

Wakacje na giełdzie

"Po pierwsze, aneksja Krymu jest już faktem dokonanym. To zostanie zalegalizowane 21 marca decyzją Dumy Państwowej i Rady Federacji (obu izb rosyjskiego parlamentu - PAP) Federacji Rosyjskiej. Po drugie, południowa i wschodnia Ukraina. Minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow już publicznie ogłosił, że Rosja ma tam duże interesy i zastrzega sobie prawo do interwencji. Trzecim i najważniejszym kierunkiem ataku jest Kijów. Celem jest cała Ukraina. Putin chce stworzyć korytarz lądowy z Krymu do Naddniestrza, kontrolowany już przez jakiś czas przez funkcjonariuszy FSB (była KGB). (...) A ponieważ prezydent Barack Obama i narody europejskie nie są chętne do użycia żadnych realnych środków wobec Rosji, to osiągnięcie tego celu jest tylko kwestią czasu" - ostrzegł Iłłarionow.

Jego zdaniem w 2008 r. Putina od dalszej inwazji na Gruzję powstrzymała decyzja ówczesnego prezydenta USA Georgea Busha o wysłaniu do Turcji i Rumunii jednostek sił powietrznych oraz marynarki wojennej na Morze Czarne. "Gdy tylko rosyjski wywiad wykrył masowy ruch amerykańskich wojsk w kierunku Gruzji, Miedwiediew i Putin wydali rozkaz, aby zatrzymać się 35 mil od Tbilisi. To było 12 sierpnia 2008 r." - powiedział Iłłarionow. Przyznał, że obecnie nikt nie jest na taki ruch gotowy. "Ale nie widzę innych instrumentów, by zapobiec agresji i okupacji oraz przekształceniu się tego kryzysu w kryzys europejski z udziałem krajów sąsiadujących, NATO i USA" - powiedział.

W ocenie byłego doradcy Putina większość społeczeństwa rosyjskiego przeszła "pranie mózgu" w ciągu ostatnich 15 lat. "Wielu osobom bardzo podoba się ten imperializm i dążenia do odzyskania historycznych ziem. Odzyskanie Krymu ogromnie zwiększy popularność Putina. Będzie uważany niemal za Boga. A każdy, kto wyrazi sprzeciw, zostanie zgnieciony" - powiedział.

Na sankcje finansowe Zachodu przeciwko członkom rządu Rosji jest zdaniem Iłłarionowa za późno. "Nikt ich jeszcze nie wprowadził. Ale nawet jak to się stanie, to będą zbyt słabe. Putin i jego przyjaciele od zeszłego roku zaczęli wycofywać swoje aktywa z USA i Europy do Rosji. Przygotowywali ten atak na Ukrainę - powiedział. - Teraz jest czas tylko na zademonstrowanie gotowości do użycia siły militarnej".

Zdaniem analityka na Putina nie wpłynie też usunięcie Rosji z grupy G8. "Już w roku 2006 mówiłem, że Rosję należy wyrzucić z G8. Wtedy to mogło mieć jakieś ograniczone znaczenie, dziś już nie" - powiedział. Przypomniał, że dokumenty założycielskie G8 wyraźnie głoszą, że tylko kraje demokratyczne, gdzie obowiązują rządy prawa, mogą być członkami grupy. "Od 2004 r., kiedy Rosja przestała być półdemokracją, jaką była dotychczas, i stała się w pełni autorytarna, straciła prawo bycia członkiem grupy G8. A od nielegalnej inwazji na Gruzję Rosja straciła to prawo także z międzynarodowego punktu widzenia" - uważa Iłłarionów.

Dlaczego więc inne kraje G8 nie wyrzuciły wówczas Rosji z tej grupy? "Było oświadczenie G7, ale nie miało ono żadnych następstw prawnych lub faktycznych. A trzy miesiące później prezydent Francji Nicolas Sarkozy zaprosił Putina do Nicei i Cannes i dobrze się z nim bawił. Dlaczego? Można zadawać pytanie, czemu Daladier i Chamberlain nie podjęli odpowiednich działań przeciw Hitlerowi i Mussoliniemu i zawarli układ monachijski 30 września 1938. To jest dokładnie to samo podejście. Wtedy nazwano to polityką +ustępstw+. Dziś to się nazywa +resetem+" - powiedział Iłłarionow.

Z Waszyngtonu Inga Czerny (PAP)

icz/ mmp/ mc/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (13)

dodaj komentarz
~wes
chory człowiek ten Iłłarionowicz- chyba z ninawiści za zwolnienie z takich KOKOSÓW-naszymi pieniędzmi robia sobiue jaja a my...
~analityk
Trzeba przedsięwziąć kilka kroków by nie dopuścić do dalszej ekspansji Rosji. Po pierwsze: zainstalować w Polsce, Rumunii i Bułgarii tarczę anty-rakietową i na stałe rozlokować kilka dywizji NATO na naszej wschodniej granicy oraz w krajach nadbałtyckich (Litwa, Łotwa, Estonia). Po drugie: Finlandia i Szwecja powinny jak najszybciej Trzeba przedsięwziąć kilka kroków by nie dopuścić do dalszej ekspansji Rosji. Po pierwsze: zainstalować w Polsce, Rumunii i Bułgarii tarczę anty-rakietową i na stałe rozlokować kilka dywizji NATO na naszej wschodniej granicy oraz w krajach nadbałtyckich (Litwa, Łotwa, Estonia). Po drugie: Finlandia i Szwecja powinny jak najszybciej zostać członkami NATO. Po trzecie: Mołdawia powinna połączyć się z Rumunią - krajem należącym do NATO.
~re
wojsko rezerwowe szkolone 1 do roku +każdy obywatel rezerwowy który przeszedł szkolenie na poligonie powinien mieć ułatwiony dostęp do broni+ armia zawodowa na poziomie 800 tys do 1mln.. inwestycja w polska zbrojeniówkę priorytet wydatki na mon nie te ochłapy... min 5 -7% pkb, .... żeby nie było jak 39
~Rafał odpowiada ~re
Dnia 2014-03-11 o godz. 15:57 ~re napisał(a):
> wojsko rezerwowe szkolone 1 do roku +każdy obywatel
> rezerwowy który przeszedł szkolenie na poligonie powinien
> mieć ułatwiony dostęp do broni+ armia zawodowa na poziomie
> 800 tys do 1mln.. inwestycja w polska zbrojeniówkę
> priorytet wydatki na mon
Dnia 2014-03-11 o godz. 15:57 ~re napisał(a):
> wojsko rezerwowe szkolone 1 do roku +każdy obywatel
> rezerwowy który przeszedł szkolenie na poligonie powinien
> mieć ułatwiony dostęp do broni+ armia zawodowa na poziomie
> 800 tys do 1mln.. inwestycja w polska zbrojeniówkę
> priorytet wydatki na mon nie te ochłapy... min 5 -7% pkb,
> .... żeby nie było jak 39

Przy takim podejściu Rosjanie mogliby sięnam po prostu przyglądać, bo najdalej po 5 latach takiej polityki Polska zwyczajnie by zbankrutowała.
W 2013 roku budżet (po stronie wydatków) wyniósł 334 mld 950 mln 800 tys. Na armię wydano 31,17 mld zł, co stanowi ok. 9,3% budżetu. Jeśli przyjmiemy, że PKB Polski w 2013 roku wyniósł 1 641 700 000 000, to wydatki na zbrojenia stanowiły 1,9% PKB. Przekroczenie granicy 2% zazwyczaj kończy się w perspektywie dekady bankructwem państwa
~olśniony
Historia lubi się powtarzać -to nie slogan to fakt ,owszem zawsze coś się zmienia to aktorzy to scena to inne rekwizyty ,jednak scenariusz pozostaje w swojej treści niezmieniony .Niestety choć zwykli ludzie są w stanie wyciągnąć jakieś wnioski ,ba zdarzają się nawet myślący politycy choć najczęściej "mądrzy" po czasie ,Historia lubi się powtarzać -to nie slogan to fakt ,owszem zawsze coś się zmienia to aktorzy to scena to inne rekwizyty ,jednak scenariusz pozostaje w swojej treści niezmieniony .Niestety choć zwykli ludzie są w stanie wyciągnąć jakieś wnioski ,ba zdarzają się nawet myślący politycy choć najczęściej "mądrzy" po czasie ,to ci mogący zmienić scenariusz są po prosu zapatrzeni w siebie i krótkowzroczni jak i naiwni a i głupoli też nie brak .Wiara ,że interes gospodarczy nie pozwoli Putinowi na jakieś większe zapędy to wiara w gruszki na wierzbie .
~re
jak patrze w tv idzie taki w .p .. kacapy otwierają mu drzwi przez które przeszedłby słoń a tamtędy idzie właściwie buja się jak kukiełka .. zakompleksiony twardogłowy to jakiś chichot historii rzeczywiście musi być..
~show
Cała prawda o dzisiejszej tzw. "solidarności" narodów. Prawo dżungli jak w średniowieczu. Mało tego, jestem przekonany, ze gdyby Putin wyciągnął łapy po Paryż to wszedłby tam bez jednego wystrzału tak, jak zrobił to Hitler. Od zawsze twierdziłem, że takie narodu jak Francja to tchórze. Oni byli mocni na dzikich, którzy Cała prawda o dzisiejszej tzw. "solidarności" narodów. Prawo dżungli jak w średniowieczu. Mało tego, jestem przekonany, ze gdyby Putin wyciągnął łapy po Paryż to wszedłby tam bez jednego wystrzału tak, jak zrobił to Hitler. Od zawsze twierdziłem, że takie narodu jak Francja to tchórze. Oni byli mocni na dzikich, którzy strzelali do nich z bambusowych rurek. I żabojady i angole nie są godni uczestniczyć w żadnym pakcie, bo poza piórem trzeba mieć jaja.
~re
Rosja zapewne odpokutuje za grzechy Stalina ...dlatego jest ich tylko 150 mln nie 300mln na takim obszarze...boski plan .. szatan już im szepcze do uszu
~sddf
Pranie mozgu to przeszedl chyba pan Iłłarionow w US i A...
~Marek
Brak ideologii powoduje że nie będzie wojny z ofiarami, będzie wojna ale gospodarcza.

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki