Kierownictwo Cash Flow zostało posądzone o wyprowadzenie przed trzema laty co najmniej kilku milionów zł ze spółki Montochem. Czy firma wyjdzie obronną ręką z obecnego zamieszania związanego z zarzutami? O tym zadecyduje postępowanie sądowe, które Sąd Rejonowy w Gliwicach powinien rozpocząć po otrzymaniu aktu oskarżenia. Prokurator Renata Szołtysek z Prokuratury Rejonowej Gliwice-Zachód poinformowała GF, że: „wbrew wcześniejszym doniesieniom prasowym akt nie został jeszcze sporządzony”. W związku z czym, wciąż nie został skierowany do sądu. Nieoficjalnie wiadomo, że nastąpi to nie wcześniej niż ok. 15 grudnia.
Komisja Nadzoru Finansowego bada także inne zarzuty dotyczące Cash Flow. W oświadczeniu przesłanym naszej redakcji, Łukasz Dajnowicz z KNF napisał: „Urząd Komisji Nadzoru Finansowego prowadzi w sprawie szeroko zakrojone postępowanie wyjaśniające. Sprawa jest wielowątkowa i dotyczy m.in. rzetelności informacji w prospekcie emisyjnym Cash Flow. Nie mogę wykluczyć, że zarzuty dotyczące nierzetelności prospektu emisyjnego tej firmy się potwierdzą. Za podawanie w nim nieprawdziwych informacji grozi sankcja karna (grzywna do 1 mln zł i kara pozbawienia wolności do lat dwóch)”.
Z doniesień prasowych wynika, że akt oskarżenia, przygotowywany przez gliwicką prokuraturę, dotyczy działania siedmiu osób na szkodę spółki budowlanej Montochem. Wśród nich znalazło się czterech prominentnych członków władz śląskiej firmy windykacyjnej CF: jej dwóch współwłaścicieli: prezesa Igora Kazimierskiego i wiceprezesa Grzegorza Gniadego oraz Adama Kazimierskiego, przewodniczącego rady nadzorczej CF i Piotra K., byłego członka zarządu firmy. W jego przypadku zarzut prokuratury miał dotyczyć podejmowania działań mających na celu wyrządzenie Montochemowi szkody majątkowej i niezgłoszenie w sądzie wniosku o upadłość.
Z prospektu emisyjnego CF, opublikowanego w kwietniu br. wynika, że akcje spółki należą obecnie do jej prezesa, Igora Kazimierskiego - poprzez jego cypryjski podmiot zależny - Garmint Ltd (57 proc. akcji uprawniających do tyluż głosów na walnym zgromadzeniu CF) oraz do wiceprezesa Grzegorza Gniadego - poprzez jego cypryjski podmiot zależny, Luna Capital Ltd (pozostałe 43 proc. akcji). Jeszcze w czerwcu br., CF potwierdził istnienie „ryzyka sankcji karnych” dla swojego prezesa oraz członków rady nadzorczej: Adama Kazimierskiego i Michała Pastuszki. „Ryzyko sankcji jest związane ze sprawą Montochemu S.A”. - oświadczała wówczas firma. „Uczestnictwo Pana Kazimierskiego oraz dwóch członków rady nadzorczej CF w radzie nadzorczej spółki Montochem S.A. było ich sprawą osobistą, niemającą związku z CF. Wszelkiego typu roszczenia, żądania, nie dotyczą CF i nie mogą wpłynąć na osiągane przez spółkę wyniki działalności lub wyniki finansowe. Ryzyko sankcji wiąże się z możliwością ukarania Igora Kazimierskiego, Adama Kazimierskiego i Michała Pastuszki karą grzywny, karą więzienia do lat 5, bądź zakazem działania jako członek organów administracyjnych, zarządzających lub nadzorczych, w tym piastowania dotychczasowego stanowiska prezesa zarządu”.
W ostatnim oświadczeniu z 1 grudnia br. CF przypomniała, że „wątek oskarżenia Igora i Adama Kazimierskich jako byłych członków rady nadzorczej Montochem był opisywany przez spółkę w raporcie bieżącym nr 24/2006 (patrz wyżej) i był powszechnie znany inwestorom”. Obaj członkowie władz dodali, że stawiane wobec nich zarzuty karne „są całkowicie bezpodstawne”. Oświadczyli też, że do 1 grudnia „nie otrzymali od prokuratury pisemnego uzasadnienia zarzutów, mimo złożenia pisma ponaglającego”. Na zakończenie zarząd firmy podkreślił, że „złożył obszerne wyjaśnienia dotyczące wszystkich poruszanych przez Puls Biznesu spraw właściwym organom administracji państwowej oraz również inwestorom w raportach bieżących w okresie czerwiec - lipiec 2006”. Kierownictwo firmy zaapelowało do inwestorów o „niepodejmowanie pochopnych decyzji do momentu wyjaśnienia sprawy przez niezależne organy administracji państwowej”.
Maciej Pawlak






























































