REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Budimex zakłada, że wynik netto w II półr. nie będzie istotnie odbiegał od tego z I półr.

2019-09-16 13:38, akt.2019-09-16 13:48
publikacja
2019-09-16 13:38
aktualizacja
2019-09-16 13:48
Dodaj Bankier.pl w Google

Budimex zakłada, że przychody grupy w 2019 roku będą zbliżone rdr, a wynik netto w drugim półroczu nie będzie istotnie odbiegał od tego, który odnotowano w pierwszym półroczu - poinformował PAP Biznes prezes Dariusz Blocher. Grupa liczy, że 2020 rok będzie lepszy pod względem wyników, ale nieistotnie.

fot. Andrzej Hulimka / / FORUM
"Sprzedaż Budimeksu w tym roku będzie zbliżona do zeszłorocznej, może delikatnie niższa. Przychody nie są dla nas najważniejsze, lecz rentowność i rozwój. Myślę, że w kolejny rok wejdziemy z portfelem nie dużo mniejszym niż ten, który mieliśmy na połowę roku" - powiedział PAP Biznes prezes Dariusz Blocher.

"Biorąc pod uwagę wyniki za pierwsze półrocze, można już powiedzieć, że rentowność grupy w całym roku na pewno będzie niższa rdr. Część budowlana cierpi i nie zmienimy tego trendu do końca roku. Jest to dla Budimeksu bardzo trudny rok, ubolewamy nad tym, ponieważ to ograniczyło nasze możliwości inwestycyjne" – dodał.

W 2018 roku skonsolidowane przychody Budimeksu wzrosły o 16 proc. do 7,39 mld zł. Po pierwszym półroczu tego roku sprzedaż grupy wyniosła 3,25 mld zł, o 1,6 proc. mniej niż przed rokiem.

Prezes spodziewa się, że wynik netto grupy w drugiej połowie roku „nie będzie istotnie odbiegał od tego, który odnotowano w pierwszym półroczu”.

"Ten rok jest dla nas i całej branży bardzo trudny. W pierwszym półroczu rentowność spadła nam bardzo, w części budowlanej wyniosła ona 1,8 proc. Wprowadziliśmy więc wszelkiego rodzaju programy oszczędnościowe, zredukowaliśmy planowane podwyżki, zmniejszyliśmy wydatki na sponsoring, darowizny, szkolenia. W przyszłym roku planujemy podwyżki dla pracowników już na poziomie powyżej inflacji" – powiedział prezes Blocher.

Wakacje na giełdzie

W pierwszym półroczu zysk netto Budimeksu spadł do 72,5 mln zł 128,1 mln zł rok wcześniej. Konsensus PAP Biznes zakłada, że grupa wypracuje w całym 2019 roku 203,4 mln zł zysku.

Zdaniem Blochera, marża grupy docelowo powinna wynosić 5 proc. na poziomie operacyjnym.

"Nasza najwyższa rentowność w budowlance wynosiła 8 proc. i ciężko będzie ją powtórzyć. Według mnie, marża docelowo powinna wynosić 5 proc. na poziomie operacyjnym. To pozwoliłoby na swobodne reinwestowanie środków w rozwój firmy. Bylibyśmy zadowoleni z takiej marży, ale nie stanie się to w przyszłym roku" - powiedział Blocher.

Zysk operacyjny Budimeksu stanowił w pierwszej połowie tego roku 3,4 proc. przychodów wobec 5,2 proc. rok wcześniej.

Prezes wskazał, że - zgodnie z danymi GUS - rentowność dużych firm budowlanych, powyżej 250 osób, systematycznie spada.

"W minionym roku duże firmy odnotowały 1,2 proc. rentowność, a poziom ten może zbliżyć się nawet do zera" - ocenił Blocher.

Jednocześnie zwrócił uwagę, że rentowność małych firm, zatrudniających do 50 osób, wzrosła w 2018 roku o połowę, do 12 proc. Rentowność średnich firm, do 250 osób, również wzrosła i wyniosła 7,5 proc.

Grupa liczy, że 2020 rok będzie lepszy pod względem wyników, ale „nieistotnie”.

„Powinniśmy już zacząć wychodzić na prostą - możliwe, że nie będzie tego widać jeszcze w pierwszym czy drugim kwartale, ale później ten trend powinien być wzrostowy" – powiedział Blocher.

Dodał, że grupa ma zawiązane rezerwy na ewentualne straty związane z niskomarżowymi kontraktami z lat 2016-2017, więc nie powinny one obniżyć wyniku w przyszłości. Umowy te stanowią obecnie około 10 proc. portfela zamówień spółki.

„Złożyliśmy też pierwsze roszczenia sądowe o ponadnormatywny wzrost cen z tzw. rebusa (klauzula nadzwyczajnej zmiany umowy - PAP). Ich łączna kwota to około 450 mln zł i liczymy, że uda nam się odzyskać większą cześć tych roszczeń" - powiedział prezes.

Według raportu półrocznego, grupa miała na koniec czerwca 485,8 mln zł środków pieniężnych wobec 1,4 mld zł na koniec grudnia.

"Poziom gotówki na połowę roku był bardzo niski, cierpimy z tego powodu i nie spodziewam się w najbliższych okresach znaczącej poprawy w tym zakresie. W tym roku będziemy mieli problem z gotówką, jej poziom będzie znacznie gorszy niż był" - powiedział Blocher.

"Zarządzanie gotówką, przy tak niskiej rentowności i takich regulacjach jakie mamy w Polsce, jest wyzwaniem. Mamy nadzieję, że w kolejnych latach nie będzie się to pogarszało. Mamy dostępne linie kredytowe na wszelki wypadek" - dodał.

W lipcu tego roku Budimex kupił od Ferrovial Services 51 proc. akcji spółki FB Serwis i stał się jednocześnie jej jedynym właścicielem. Wartość transakcji wyniosła 98,5 mln zł. Spółka, zajmująca się m. in. utrzymaniem technicznym i modernizacją budynków, obiektów przemysłowych czy infrastruktury drogowej, będzie konsolidowana w wynikach grupy od trzeciego kwartału.

"Wierzymy w rynek usług, jest to dla nas szansa na dywersyfikację. Obecnie FB Serwis ma ponad 400 mln zł przychodów i dwucyfrową EBITDA. Chcielibyśmy, aby w ciągu pięciu lat jej przychody wzrosły do 1 mld zł - zarówno poprzez wzrost organiczny, ale także poprzez akwizycje w Polsce. Docelowo można w tej spółce wypracować rentowność operacyjną rzędu 5-7 proc." – powiedział prezes Blocher.

Grupa może w przyszłym roku przyjrzeć się rynkowi pod kątem akwizycji w ramach FB Serwis.

„To byłaby inwestycja rzędu 50-100 mln zł" – powiedział prezes Blocher.

Dodał, że Budimex planuje na 2020 rok jedynie inwestycje odtworzeniowe w maszyny i sprzęt oraz zakupy gruntów na potrzeby działalności deweloperskiej.

Wzrost cen materiałów budowlanych w '19 może wynieść 5-6 proc.

"Ceny materiałów ropopochodnych są zbliżone rok do roku lub nawet trochę niższe, stal i kruszywa utrzymują się mniej więcej na tym samym poziomie. Mimo spadku cen miedzi, rosną ceny instalacji. W dalszym ciągu idą w górę koszty robocizny i usług. Koszty silikatów i tynków rosną trochę, w tempie 5-6 proc. Analizujemy co będzie z kosztem energii w przyszłym roku i jak to wpłynie na koszty materiałów" – powiedział PAP Biznes prezes Dariusz Blocher.

"Myślę, że w tym roku średnioważony wzrost cen materiałów wyniesie kilka procent, 5-6 proc." – dodał.

Na początku 2019 roku GDDKiA oraz PKP PLK zmodyfikowały zasady waloryzacji nowych kontraktów budowlanych. W nowych przetargach obaj zamawiający stosują metodę waloryzacji wartości kontraktu opartą na analizie ustalonego koszyka asortymentów i wskaźników (m. in. paliwo, kruszywo, cement, stal, robocizna, inflacja). W każdym przypadku waloryzacja jest ograniczona do 5 proc. wartości kontraktu.

„To jest krok w dobrą stronę, ale to rozwiązanie nie zabezpiecza nas przed tym, co się działo z cenami do tej pory. Dopóki nie zostaną rozwiązane sprawy historyczne, czyli waloryzacji kontraktów zawartych w latach 2016-2017, to branża będzie miała trudno się podnieść i będzie to promieniowało na dalszą współpracę z inwestorami" – ocenił Blocher.

Dodał, że grupa realizuje wciąż 15-18 dużych kontraktów (ok. 10 proc. łącznego portfela zamówień grupy), które były podpisane w latach 2016-2017. Wykonawcy mają kłopot z utrzymaniem rentowności tych projektów ze względu na istotny wzrost kosztów.

Jak wskazał prezes, składając oferty grupa bierze pod uwagę aktualne koszty, przewiduje ich wzrost rzędu 2-4 proc., w zależności od długości trwania kontraktu, i zakłada 3-4 proc. marży.

W opinii Blochera, wyzwaniami dla branży w najbliższych latach będą m. in. zrównoważenie ryzyk miedzy wykonawcami i zamawiającymi oraz dostępność pracowników.

"Martwi nas nieodpowiedzialna konkurencja - nadal w przetargach składane są nierozsądne oferty i nie jest to weryfikowane przez zamawiających. Warunki kontraktowe się nie poprawiły, więc zrównoważenie ryzyk między wykonawcami i zamawiającymi będzie kolejnym wyzwaniem w najbliższych latach. Podobnie jak dostępność pracowników, czy przewidywalność cen materiałów i robocizny" – powiedział prezes.

"Dużą niewiadomą jest strefa makroekonomiczna - co się stanie w Unii Europejskiej? Czy będzie presja na inflację? Czy będzie rosło opodatkowanie i obciążenie firm? PPK to dla nas dodatkowy koszt rzędu 18 mln zł, zniesienie limitu na składkę na ZUS to następne 18 mln zł, a cały zysk wypracowany w pierwszej połowie 2019 roku wyniósł 72 mln zł, czyli mówimy o dodatkowych obciążeniach wynoszących połowę półrocznego zysku” – dodał.

Dostępność pracowników budowlanych jest obecnie dużo lepsza niż przed rokiem

"Pod względem dostępności pracowników jest obecnie dużo lepiej niż było. Dziś brakuje w branży około 50 tys. pracowników, rok temu brakowało ok. 100 tys. - mieliśmy dużo większe problemy ze znalezieniem pracowników czy podwykonawców. Dziś sytuacja się ustabilizowała” - powiedział PAP Biznes prezes Dariusz Blocher.

„Po pierwsze, nie ma tylu nowych kontraktów jak się wszyscy spodziewali, co widać po wzroście produkcji budowlano-montażowej - tempo wzrostu znacznie spadło w ostatnich miesiącach. Po drugie, część kontraktów została zerwana lub zawieszona. Wciąż też dostępni są pracownicy zza granicy" – dodał.

Zaznaczył jednocześnie, że problemy ze znalezieniem pracowników wciąż się utrzymują, zwłaszcza w obszarze kolejnictwa.

Blocher wskazał, że 50 proc. pracowników podwykonawców na budowach Budimeksu to osoby zza granicy, głownie z Ukrainy i Białorusi.

"Wciąż nie wiemy, jak duża część zagranicznych robotników nie przejedzie przez Polskę i nie wyjedzie dalej. W dalszym ciągu dosyć długo czeka się na zgłoszenia, na pozwolenia, brakuje pracowników w urzędach, jako kraj nie zrobiliśmy wystarczająco wiele, żeby zatrzymać u siebie pracowników z zagranicy" – ocenił Blocher.

"Przeprowadziliśmy badania, które pokazują, że 50 proc. pracowników z Ukrainy chce pracować w Polsce przez sześć miesięcy i wrócić do siebie. 25 proc. to osoby, którym jest wszystko jedno gdzie pracują, są nastawieni na jak najwyższe zarobki. Kolejne 25 proc. myśli o Polsce jak o miejscu, gdzie chcieliby ściągnąć rodzinę i zamieszkać. Zobaczymy, co z migracją stanie się za rok, kiedy w Niemczech wejdzie nowe prawo" – dodał.

W Budimeksie pracuje obecnie około 7,8 tys. osób. Łącznie w 2019 roku grupa może zatrudnić około 800 osób, choć plany były większe.

„Biorąc pod uwagę rotację pracowników, powinno przybyć nam około 300 miejsc pracy" – powiedział prezes Blocher.

W 2018 roku Budimex informował, że chce zatrudnić do końca 2019 roku ponad 1.100 pracowników. Jak wówczas podawano, grupa planowała wypłacać nagrody finansowe za skuteczne wskazanie pracowników na poszukiwane stanowiska.

"W tym roku zatrudniliśmy z polecenia około 100 osób" – powiedział Blocher.

Prezes Budimeksu poinformował, że planowana przez rząd podwyżka płacy minimalnej nie będzie miała wpływu na grupę.

"Jestem zwolennikiem podnoszenia płacy minimalnej. W Budimeksie wszyscy pracownicy zarabiają powyżej tego poziomu. Musimy na pewno pamiętać o odpowiedniej relacji w wynagrodzeniach między zawodami niżej płatnymi a pracownikami o wysokich kwalifikacjach” - ocenił.

„Jeżeli do tego jeszcze dojdzie likwidacja limitu na ZUS, to przedsiębiorstwa mogą mieć problem - może to być największy koszt dla firm. To będzie bolesny proces, ale minimalna pensja powinna być wyższa przy jednoczesnej kontroli szarej strefy" – dodał.

Rząd przyjął projekt rozporządzenia zakładający w 2020 roku wzrost płacy minimalnej do 2.600 zł brutto z 2.250 zł obecnie. Według przedstawicieli PiS, na koniec 2020 roku minimalna pensja ma wynieść 3 tys. zł, a na koniec 2023 roku 4 tys. zł. Ponadto, w projekcie budżetu na 2020 rok znalazło się zniesienie limitu 30-krotności składek na ZUS.

Prezes poinformował, że zniesienie limitu na składkę na ZUS to dla grupy dodatkowy koszt rzędu 18 mln zł.

Budimex nie spodziewa się istotnych zmian struktury portfela w pespektywie dwóch lat

"Nie planujemy na razie wchodzić w nowe typy budownictw, więc nie sądzę, aby w perspektywie dwóch najbliższych lat istotnie zmienił się portfel kontraktów. Chcemy działać we wszystkich tych obszarach” – powiedział PAP Biznes prezes Dariusz Blocher.

Portfel zamówień grupy Budimex na koniec czerwca 2019 roku miał wartość 11,08 mld zł. Jak wskazał prezes, kontrakty drogowe stanowią około 40 proc. portfela zamówień, 25-28 proc. to kontrakty kolejowe, 15 proc. stanowi budownictwo nie związane z mieszkalnictwem, a ok. 8 proc. budownictwo mieszkaniowe. Hydrotechnika i energetyka stanowią po ok. 5 proc.

„Weszliśmy do grupy liderów w modernizacji infrastruktury kolejowej. Dużo zainwestowaliśmy w ten obszar i chcemy go rozwijać” – powiedział Blocher.

„Weryfikujemy strategię w obszarze energetyki. Jesteśmy zainteresowani tym segmentem, ale zależy nam na krótszych, mniejszych kontraktach” – dodał.

Grupa chce rozwijać się również w obszarze budownictwa hydrotechnicznego.

"Hydrotechnika nam się bardzo podoba. Realizujemy dla Wód Polskich z powodzeniem budowę największego zbiornika przeciwpowodziowego w Polsce w Raciborzu oraz inwestycje portowe. Jesteśmy wykonawcą także największego wodnego zbiornika poprzemysłowego w Polsce dla KGHM Polska Miedź. Złożyliśmy poważną i atrakcyjną ofertę na przekop Mierzei Wiślanej” – powiedział prezes Budimeksu.

„Mamy nadzieję, że plany rządowe pójdą w tę stronę - retencja wody, regulacja rzek, umocnienie brzegów i portów. To obszary wymagające dużej modernizacji" – dodał.

W zakresie budownictwa mieszkaniowego Budimex chce ograniczyć się tylko do tych deweloperów z którymi obecnie pracuje. Prezes wskazał, że w tego typu realizacjach są małe marże i bardzo duże zapotrzebowanie na pracowników.

Grupa zamierza działać głównie w oparciu o polski rynek.

"Trochę sparzyliśmy się na rynkach zagranicznych. Litwa nam się nie podoba jako kraj do inwestowania. Jest tam trudno budować duże projekty, nie ma wystarczającej ilości podwykonawców, dostawców, nie ma otwartości do współpracy z zamawiającymi. Tę strategię też mocno weryfikujemy" – powiedział prezes.

W ramach działalności deweloperskiej Budimex jest obecny w pięciu lokalizacjach i nie planuje na razie wchodzić do nowych miast. W 100 proc. zależna spółka Budimex Nieruchomości realizuje projekty w Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Trójmieście i Wrocławiu.

"Chcielibyśmy zwiększyć liczbę działek w Krakowie i Wrocławiu, ale podchodzimy do tego bardzo selektywnie" – powiedział prezes.

"Pod koniec przyszłego roku zrobimy analizę rynku i być może podejmiemy decyzję o kolejnej lokalizacji" – dodał.

Prezes nie spodziewa się w najbliższym okresie kryzysu na rynku nieruchomości.

"Potrzebujemy mieszkań, raczej nie będą one taniały. Dziś problemem jest szybkie uruchomienie projektu. Docelowo chcielibyśmy sprzedawać rocznie około dwóch tysięcy mieszkań, jednak to zależy właśnie czasu procedur administracyjnych niezbędnych do uruchamiania projektów" – powiedział Blocher.

Budimex Nieruchomości sprzedał w 2018 roku 1.208 mieszkań. W pierwszym półroczu 2019 roku sprzedaż wyniosła 731 mieszkań w porównaniu do 509 lokali rok wcześniej.

Budimex to generalny wykonawca robót budowlanych w infrastrukturze, przemyśle i energetyce oraz budownictwie ogólnym. Grupa jest notowana na GPW w Warszawie od 1995 roku.

Sara Borys

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (8)

dodaj komentarz
artur17
Wszystkie cementownie zostały sprzedane poniżej ceny złomu przez specjalistów z PO i SLD przed szczytem inwestycyjnym związanym ze środkami z UE. Później stworzyły oligopol wyciągając miliardy. Brawo fachowcy, brawo Lewandowski, Kaczmarek i reszta.
bt5
Do jasko. Przetłumaczę po ludzku. W Polsce już dziś wymagane warunkami technicznymi grubości ocieplenia są wyższe niż za kołem polarmym. A wiem bo byłem najdalej w Asiaasat. A skutecznosć izolacji cieplnych nie działa w sposób liniowy. Zwiekszenie izolacji np. z 15 cm na 20 cm nie daje 25% oszczednosci ciepłe lecz 1%. A za Do jasko. Przetłumaczę po ludzku. W Polsce już dziś wymagane warunkami technicznymi grubości ocieplenia są wyższe niż za kołem polarmym. A wiem bo byłem najdalej w Asiaasat. A skutecznosć izolacji cieplnych nie działa w sposób liniowy. Zwiekszenie izolacji np. z 15 cm na 20 cm nie daje 25% oszczednosci ciepłe lecz 1%. A za chwilę będzie w Polsce norma 40 cm izolacji. Przez co nowe mieszkania staną się jeszcze mniej dostepne dla Polaków.
bt5
Do jasko. Przy zmianie technologi na zachodnie jak wood frame czy sip to spokojnie się można zmiescic w cenie 2 - 2.5 tys zł za metr kwadratowy przy budynkach wielomieszkaniowych. Grunt pod mieszkania plus jest gratis. Natomiast wiekszym problemem cenowym mieszkań jest podnoszenie co rusz wymagań izolacyjnych i to w warunkach Do jasko. Przy zmianie technologi na zachodnie jak wood frame czy sip to spokojnie się można zmiescic w cenie 2 - 2.5 tys zł za metr kwadratowy przy budynkach wielomieszkaniowych. Grunt pod mieszkania plus jest gratis. Natomiast wiekszym problemem cenowym mieszkań jest podnoszenie co rusz wymagań izolacyjnych i to w warunkach szybko ocieplajacego się klimatu w Polsce. Do tego fanaberie z zakazami kotłowni na węgiel. Po 2024 Roku ma być zakaz pieców węglowych nawet 5-tej klasy. Już widzę jak w rozpadających się norach na prowincji ludzie będą montować pompy ciepła. Decydenci są niewiarygodnie wręcz oderwani od rzeczywistosci.
_jasko
"Potrzeba budowy mieszkań dostępnych dla zwykłego Polaka w cenie dwa, dwa i pól, najwyżej 3 tys., ale najlepiej 2,5 tysiąca złotych za metr, które będzie można wynajmować razem z wykupem. Przy czym ten wykup będzie mógł trwać nawet 30 i więcej lat, czyli ta miesięczna rata będzie bardzo niewielka."
Tak to leciało
Przesłanie
"Potrzeba budowy mieszkań dostępnych dla zwykłego Polaka w cenie dwa, dwa i pól, najwyżej 3 tys., ale najlepiej 2,5 tysiąca złotych za metr, które będzie można wynajmować razem z wykupem. Przy czym ten wykup będzie mógł trwać nawet 30 i więcej lat, czyli ta miesięczna rata będzie bardzo niewielka."
Tak to leciało
Przesłanie do inteligenta pierwszego sortu: koszt wybudowania metra mieszkania powinien wynosić mniej więcej 2500 zł.
Ani słowa o technologii - to za trudne dla wyborcy.
Co to znaczy "grunt gratis"?
Krytykujesz rosnące wymagania izolacyjne przy szybko ocieplającym się klimacie.... Cena nośników energii rośnie również szybko, co jest odczuwalne również latem, gdy zachodzi potrzeba włączenia klimatyzacji, prawda?
A spalanie węgla (ogólnie paliw stałych), to przede wszystkim zanieczyszczenie powietrza.
Tak się składa, że większość nas, Polaków, miesza w miastach. Ostatnio trend stałego wydłużania średniego życia w Polsce odwrócił się...

A fanaberie z ocieplaniem budynków,
jasiek2017
Ceny materialow rosna, robocizna rosnie a trole czekaja na obnizki cen mieszkan hahahahah
jasiek2017
hahahha już mamy 7 troli hahahaha
oklahoma_kid odpowiada jasiek2017
jak już bania peknie to kupujący chyba nie bedzie pytał ile kosztowała robocizna czy materiały
_jasko
Ceny materiałów budowlanych wzrosną, a jeszcze cztery lata temu Prezes mówił o mieszkaniach za 2 - 2,5 tys. zł za metr kwadratowy, na tani kredyt, rozłożony na wiele lat.....

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki