REKLAMA

Branża retail chce rozłożenia kosztów walki z koronawirusem

2020-03-27 12:38
publikacja
2020-03-27 12:38

Rozwiązaniem dla branży retail jest solidarne rozłożenie kosztów walki z koronawirusem i skutkami epidemii pomiędzy najemców, wynajmujących, banki i rząd - ocenili na konferencji przedstawiciele Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług. Proponowaną obecnie przez rząd pomoc oceniają oni jako niewystarczającą.

fot. / / materiały dla mediów

"W obecnej sytuacji jedynym rozwiązaniem jest równomierne, solidarne rozłożenie kosztów walki z koronawirusem i skutkami tej epidemii pomiędzy najemców, wynajmujących, banki i rząd" - powiedział prezes LPP Marek Piechocki.

Dodał, że przedstawiciele Związku apelują o wsparcie w ochronie miejsc pracy i zwracają się do rządu o wsparcie branży oraz do banków o finansowanie.

Artur Kazienko z grupy Kazar powiedział, że ważna jest wspólna rozmowa wynajmujących i najemców oraz kwestia tego, jak będzie wyglądał rynek po pandemii.

"Nasza partycypacja, jako najemców, jest nieporównywalna do sytuacji w jakiej znaleźli się wynajmujący - przygotowujemy kolekcję i płacimy za nią na pół roku do przodu, a także przygotowujemy kolekcje na kolejny sezon. Takich kosztów i cash flowu po stronie wynajmujących nie ma" - dodał.

Igor Klaja, prezes firmy OCTF, właściciela 4F, powiedział, że - w jego ocenie - najlepszą opcją zmierzenia się z problemem jest solidarne podejście stron zaangażowanych w proces handlu detalicznego i usług.

"Wiele branż ucierpiało, nie tylko retail - nie widzę opcji, żeby przenieść ciężar na budżet państwa. Nasze podejście jest takie, żeby te trzy strony zaangażowane - my, galerie handlowe i banki - powinniśmy w sposób solidarny partycypować w tym koszcie" - dodał.

Paweł Kapłon ze spółki KAN, właściciela marki Tatuum, ocenił, że potrzebne jest wsparcie na poziomie czynszów, systemowe uregulowanie, w którym jako partnerzy pojawią się wynajmujący i banki. Jego zdaniem, uwzględniona i zaadresowana musi zostać także kwestia partycypacji rządu w kosztach zatrudnienia oraz kwestia zapewnienia płynności.

"Jeśli te elementy się pojawią, to przy ogromnej pracy mamy szansę przejść przez kryzys. Bez tego firmy będą upadały" - dodał.

Kazienko powiedział, że zawarty w pakiecie antykryzysowym pomysł obniżki czynszów najmu o 90 proc., przy braku rekompensat dla wynajmujących, nie jest dobry dla żadnej ze stron.

"Nasza propozycja zapewnia wynajmującym 100 proc. czynszu - wszyscy uczestnicy ryku, cały związek, są gotowi płacić czynsz, ale nie dzisiaj - chcemy wstrzymać płatność czynszu przez sześć miesięcy od otwarcia galerii - przenieść ten okres do umów, które nas wiążą z wynajmującymi" - powiedział Kazienko.

"Ten pomysł (obniżki czynszów o 90 proc. - PAP) rozpęta niepotrzebną dyskusję o rekompensatach rządowych. Wierzymy, że jesteśmy w stanie wypracować rozwiązanie. Jeśli nasz pomysł nie znajdzie się w projekcie, jest szansa zamieścić go w poprawkach do ustaw antykryzysowych" - dodał.

Kapłon zwrócił uwagę na to, że po ponownym otwarciu galerii sprzedaż szybko nie wróci do poziomów sprzed pandemii, a w czasie zamknięcia sklepów, branża jest w stanie zrekompensować straty sprzedażą online tylko częściowo.

"Zamknięcie w tej chwili powoduje, że część klientów przechodzi do internetu, ale wydaje mi się, że w perspektywie dalszej handel w centrach handlowych powinien wrócić do poziomu sprzedaży sprzed pandemii. Pytanie, jak długo będzie powracał. Pierwsze dane z Chin pokazują, że ten obrót startowy jest na poziomie 20-30 proc. Uważam, że handel w centrach handlowych nie jest zagrożony, ale jeśli mówimy o zmianach zachowań zakupowych, to - moim zdaniem - będzie on rozłożony raczej w perspektywie kilkuletniej, pandemia tego nie zmieni" - powiedział Marcin Ochnik, prezes spółki Ochnik.

Prezes firmy OCTF ocenił, że z punktu widzenia rekonstrukcji polskiej gospodarki dobrze by było, żeby wszyscy dołożyli starań, by udział interentu w sprzedaży nie był zbyt duży, gdyż centra handlowe to też kina, restauracje.

"Jeśli centra będą przeżywały ogromy spadek trafiku, to mogą okazać się niepotrzebne, a to jest wartość dodana do budżetu" - dodał.

"Nie wiemy jak długo to wszystko potrwa, więc próba oceny przepisów proponowanych przez rząd nie jest do końca możliwa. Jeśli chodzi o rzeczywistość po otwarciu sklepów - będzie ona dla nas nowa. Wychodzenie z kryzysu będzie trwało wiele miesięcy, nie będzie miało charakteru litery V, nie będzie od razu odbicia. Na ten moment proponowana pomoc jest niewystarczająca dla naszego sektora" - powiedział Tomasz Ciąpała, prezes Lancerto.

Dodał, że prawo pracy powinno stać się bardziej elastyczne, a związek nadal postuluje dopłaty do wynagrodzeń za czas zamknięcia sklepów na poziomie 80 proc. Jego zdaniem, proponowane rozwiązania są raczej dla firm, które mają spowolnienie w dopływie przychodów, a nie ich zatrzymanie - jak ma to miejsce w branży retail.

Związek Polskich Pracodawców Handlu i Usług został powołany przez polskie firmy handlowe w obliczu kryzysu wywołanego koronawirusem. Zrzesza właścicieli polskich marek odzieżowych, obuwniczych, akcesoryjnych i innych. (PAP Biznes)

doa/ asa/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Ubezpieczenie NNW Studenta dedykowane dla studentów i uczniów wyższych uczelni z 10% rabatem

Ubezpieczenie NNW Studenta dedykowane dla studentów i uczniów wyższych uczelni z 10% rabatem

Komentarze (1)

dodaj komentarz
fermax
Drukowac kase...kto pierwszy ten lepszy potem juz nic nie zostanie do kupienia....I po ch sie było kształcic z ekonomi..wystarczy drukarka....Po co żniwa??? Drukowac tez mąke...I pozamykac tych co drogo sprzedaja waluty i kruszce bo jedyna słuszna prawda jest w TV TRWAM I TVPIS

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki