Czerwiec był 34. miesiącem wzrostu sprzedaży nowych aut w Europie. Liczba nabywanych samochodów zbliżyła się do stanu z roku 2007 - ostatniego roku „przedkryzysowego”.


W 2007 roku w krajach Unii Europejskiej oraz EFTA (Islandia, Norwegia, Szwajcaria i Islandia) sprzedano 16 mln nowych samochodów osobowych. Przez pierwsze półrocze tego roku nabywców znalazło już ponad 8 milionów aut – podało w piątek Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (ACEA).
Bardzo wysoką dynamikę sprzedaży odnotowano w krajach, które zostały mocno poszkodowane przez trwający od 2008 roku kryzys finansowy. Sprzedaż na Cyprze była w pierwszym półroczu aż o 40% wyższa niż rok wcześniej. Na Węgrzech o 24%, w Irlandii o 23%, a w Chorwacji o 20%.
Obroty dilerów zwiększyły się także w Hiszpanii (o 12,2% rdr w pierwszym półroczu), we Włoszech (o 19,2%) i we Francji (o 8,3%). To trzy z pięciu największych rynków motoryzacyjnych w Europie. To także kraje, które po kilkuletniej recesji przeszły w okres quasi-stagnacji, ze wzrostem PKB rzędu 1,5% rocznie (z wyjątkiem Hiszpanii, gdzie gospodarka rozwija się w tempie ponad 3% rocznie).
Solidny wzrost sprzedaży nowych samochodów osobowych – o 18,5% rdr - odnotowano w Polsce. Mimo to Polska wzeszłym roku była dopiero 8. rynkiem motoryzacyjnym w Europie. W 2015 roku nabywców znalazło 352,4 tys. nowych aut – niewiele więcej niż w 4-krotnie mniej ludnej (ale za to znacznie bogatszej) Szwecji i o sto tysięcy mniej niż w liczącej 16,8 mln dusz Holandii. Widać, że przy polskich zarobkach wciąż nie stać nas na europejskie auta sprzedawane po europejskich cenach.

Pomimo ujawnionej w zeszłym roku „dieselgate” najczęściej kupowaną marką nowych samochodów w Unii Europejskiej pozostaje Volkswagen. Drugie miejsce przypadło Renault przed Fordem, Oplem i Peugeotem. Wśród mniej popularnych marek zwraca uwagę podwojenie sprzedaży przez Jaguara oraz 33-procentowa dynamika Hondy i 28,5-procentowy wzrost sprzedaży Mazdy.
Krzysztof Kolany






























































