Widoczny w 2009 roku wzrost wydatków reklamowych branży kosmetycznej (w czasie, gdy budżety większości reklamodawców spadały, a media przeżywały w ślad za tym gorsze chwile), anonsującej w ten sposób szereg nowych produktów przełożył się na wspomniany wzrost sprzedaży.
W niektórych kategoriach wzrost ten wyniósł ponad 20%, chociaż hossa nie rozkładała się po równo wśród wszystkich uczestników rynku. W najlepszej sytuacji byli producenci, natomiast już nie tak jednoznacznie pozytywnie przedstawiała się sytuacja części dystrybutorów hurtowych – z natury rzeczy operujących na niższej marży, a dodatkowo zmuszonych konkurować z ekspansywnymi sieciami drogeryjnymi i zwiększającym sie udziałem w rynku sieci handlowych.
Jak mówi Tomasz Starus, dyrektor Biura Oceny Ryzyka w Euler Hermes: „Rosnące obroty producentów w 2009 roku były – śmiało można powiedzieć – rekordowe - zwłaszcza na tle nie najlepszego 2008 roku (nawet niektórzy spośród liczących się dostawców notowali spadki sprzedaży). W ślad za tym nie zawsze szła jednak równie dobra sytuacja ich dystrybutorów – a przecież w końcowym rachunku liczy się nie produkcja ani nawet sprzedaż, ale spływ na konto należności z tego tytułu”.
Spowolnienie spływu należności
W programie Analiz Należności Branżowych, prowadzonym przez Euler Hermes Collections, zaobserwować można było w ubiegłym roku wydłużenie okresu rotacji pieniądza w branży kosmetycznej – opóźnienia w spłacie należności na rzecz producentów wzrosły nawet o tydzień. Obecnie sytuacja wraca do normy, jak widać na poniższym wykresie (należy oczywiście porównywać analogiczne kwartały a nawet miesiące, ponieważ sezon cechuje się pewnymi szczytami zamówień i sprzedaży oraz przesuniętymi w stosunku do nich okresami spłaty zaciągniętych wtedy zobowiązań odbiorców).

Jak widać wydłużeniu opóźnień płatności towarzyszyło także m.in. obniżenie moralności płatniczej odbiorców kosmetyków (przy jej wyznaczaniu brane są pod uwagę oprócz opóźnień płatności także inne dane – ilość zleceń windykacyjnych, szybkość ich spłaty, zdarzenia prawne takie jak egzekucje komornicze czy postępowania upadłościowe etc.).
W ślad za tym wzrosła wartość najbardziej przeterminowanych należności (ponad 120 dni po terminie) – tzw. trudnych długów, ponieważ są to już najczęściej należności trudne do wyegzekwowania, czyli de facto straty dostawców. Strata 2% wartości sprzedaży nie jest może szokująco wysoka, ale mimo wszystko fakt jej wzrostu w okresie zwiększonego popytu. Wskazuje to na potencjalnie słabe ogniwo – problemy dystrybutorów hurtowych (zwłaszcza mniejszych, o regionalnej skali działalności), jak i sprzedawców detalicznych – zwłaszcza w tzw. tradycyjnym kanale sprzedaży.

Aktualne tendencje
Tomasz Starus z Euler Hermes mówi, że: „Obserwując zamówienia i obroty wiodących producentów z branży kosmetycznej w III kwartale 2010 roku można stwierdzić, iż na tle analogicznego okresu z roku ubiegłego są one porównywalne lub w niektórych przypadkach wyższe, średnio o kilkanaście-dwadzieścia procent. Nie świadczy to jeszcze o tym, jaki wynik branża osiągnie za cały 2010 rok – jesteśmy bowiem w trakcie gorącego przedświątecznego, zimowego okresu.
Stosunkowo lepsza jest także sytuacja dystrybutorów hurtowych kosmetyków – tutaj jednak w większości przypadków mówić można raczej o stabilizacji wyników, a w przypadkach ich poprawy – średnio raczej o kilku a nie kilkunastoprocentowym procentowym rzędzie wielkości. Zdarzają sie jeszcze wśród hurtowników przypadki spadku obrotów, natomiast większym potencjalnie powodem do obaw może być utrzymująca się ich nie najwyższa rentowność”.
/ Euler Hermes
Zobacz też:
» Co to jest faktoring?
» Faktoring: dla kogo i kiedy najlepszy?
» Deregulacja pobudzi przedsiębiorczość
» Co to jest faktoring?
» Faktoring: dla kogo i kiedy najlepszy?
» Deregulacja pobudzi przedsiębiorczość
Źródło:Informacja prasowa




























































