Boryszew widzi "bardzo duże" szanse na poprawę wyników w całym 2015 roku - powiedział na piątkowej konferencji prezes Piotr Szeliga. Grupa korzysta obecnie na dużym spadku premii producentów aluminium oraz cynku, choć jednocześnie mocny EUR/USD przeszkadza segmentowi motoryzacyjnemu grupy.
Boryszew podał w czwartek po zakończeniu sesji giełdowej, że przychody w pierwszym kwartale wzrosły do 1,492 mld zł z 1,228 mld zł rok wcześniej. Zysk operacyjny powiększył się do 49,9 mln zł z 33,9 mln zł. Kurs akcji spółki na piątkowej sesji pozostaje bez zmian.
"Szansę na wyższe zyski Boryszewa w całym 2015 roku są bardzo duże, choć będziemy uważnie obserwować sytuację na rynku walutowym" - powiedział prezes.
Wyższe wyniki Boryszewa w pierwszym kwartale wynikały głównie z dobrej kondycji segmentu aluminiowego oraz segmentu cynku i ołowiu.

Segment przetwórstwa aluminium poprawił przychody o 70 proc. do 367,7 mln zł, zwiększając wolumen sprzedaży o około 50 proc. do 31,6 tys. ton. Wynik operacyjny segmentu wzrósł do 18,9 mln zł z 6,5 mln zł przed rokiem.
"Premie, które płacimy producentom aluminium spadły w ostatnim czasie dramatycznie. Korzysta na tym NPA Skawina, która kupuje metal w transakcjach spotowych" - powiedział Szeliga.
Prezes dodał, że niskie premie producenckie, korzystne dla Skawiny, mogą natomiast w dłuższym terminie spowodować presję na marże w największym zakładzie aluminiowym grupy, Hucie Aluminium Konin.
"Konin posiada długoterminowe kontrakty na dostawy aluminium, więc ostatni spadek premi producentów nie będzie wspierał marżowości produkcji. Za to nasi odbiorcy, szczególnie motoryzacyjni, mogą zacząć wywierać na nas presję, oczekując niższych cen w związku z niższymi, rynkowymi cenami surowca" - wyjaśnił Szeliga.
Prezes spodziewa się, że NPA Skawina wyprodukuje w tym roku około 38 tys. ton produktów, wobec 22 tys. ton rok wcześniej. Wolumen w Koninie ma wzrosnąć do 80-85 tys. ton z 71 tys. ton w 2014 roku.
W segmencie cynku i ołowiu przychody Boryszewa spadły nieznacznie do 230,8 mln zł, ale wynik operacyjny wzrósł do 7,5 mln zł z 1,8 mln zł, głównie dzięki niższym kosztom surowca.
"Faktycznie surowiec w ZM Silesia potaniał znacząco, spadły premie producentów. Jeżeli ta sytuacja utrzyma się, to będzie to duże wzmocnienie dla naszych wyników" - powiedział na konferencji Szeliga.
Poinformował, że segmentowi motoryzacyjnemu Boryszewa przeszkadzał w pierwszym kwartale kurs EUR/USD.
"Jakiś czas temu przeszliśmy na zakupy materiałów produkcyjnych na Dalekim Wschodzie, gdzie wszystkie zakupy rozliczane są USD, który znacznie umocnił się w ostatnim czasie. Z kolei nasza sprzedaż, nawet częściowo ta realizowana w Polsce, jest denominowana w EUR. Obecna sytuacja na rynku walutowym jest więc dla nas niekorzystna" - wyjaśnił.
Dodał, że na wyniki motoryzacyjnego ramienia grupy negatywnie wpłynęła również mniejsza sprzedaż narzędzi oraz zakończenie okresu obowiązywania wyższych cen w kontraktach z grupą Volkswagen.
"Przejmując zakłady w Niemczech w 2011 i 2012 roku otrzymaliśmy od Volkswagena czasowe podwyżki cen, po których sprzedawaliśmy nasze produkty. Miało to ułatwić nam trudny okres restrukturyzacji zakładów. Ceny te były wyższe o ok. 30 proc., czyli około 50 mln euro" - powiedział prezes.
"Teraz ta nadwyżka nie obowiązuje i porównujemy nasze wyniki do wyższej bazy z poprzednich kwartałów, kiedy otrzymywaliśmy wyższe wynagrodzenie" - dodał.
Przychody segmentu motoryzacyjnego Boryszewa spadły w pierwszym kwartale do 525 mln zł z 546,9 mln zł rok wcześniej. Wynik operacyjny segmentu zmniejszył się prawie o połowę, do 8,4 mln zł.
Grupa zamierza odbudować zniszczony w trakcie kwietniowego pożaru zakład w niemieckim Prenzlau. Polisa ubezpieczeniowa grupy pokryje 18-miesięczne straty wynikające z konieczności ulokowania produkcji zakładu u podwykonawców, i tym terminie fabryka ma wznowić produkcję elementów galwanizowanych. Obecnie w Prenzlau działa już produkcja wtryskowa.
Boryszew chce zbudować ponadto kolejną linię galwaniczną w jednym z zakładów w Polsce. Wcześniej rozbudowa miała dotyczyć zakładu w Prenzlau, a jej koszt szacowano na 7 mln euro. W Polsce prace konstrukcyjne mają być tańsze, ale za to kupiona ma zostać droższa, bardziej wydajna linia produkcja.
Prezes Szeliga podtrzymał na konferencji, że łączne nakłady inwestycyjne Boryszewa w tym roku wyniosą około 150 mln zł.
Prezes potwierdził ponadto doniesienia medialne, według których Boryszew jest obecnie w procesie sprzedaży segmentu produkcji plastyfikatorów. Szeliga podał, że w tej chwili trwa due dilligence. Dodał, że działalność plastyfikatorowa grupy wygenerowała w ubiegłym roku około 100 mln zł przychodów.
Prezes Szeliga podał również na konferencji, że wskaźniki zadłużenia Boryszewa utrzymały się w pierwszym kwartale na poziomie z końca 2014 roku, jednak jednocześnie wzrosło zapotrzebowanie na kapitał obrotowy.
"Mam nadzieję, że w dwa lata uda nam się zejść z poziomem długu netto do zysku EBITDA poniżej dwukrotności, pomimo planowanych inwestycji, wypłat dywidendy etc. Obecnie wskaźnik ten wynosi 2,7, a jeszcze nie tak dawno, w pierwszym kwartale 2014 roku, było to powyżej 4" - powiedział prezes. (PAP)
kuc/ osz/






























































