Na otwarcia nowych sklepów Bomi zamierza wydać w tym roku tylko niecałe 3 mln zł. Grupa właśnie otworzyła nowe delikatesy w Warszawie przy ulicy Jagiellońskiej. Sklep został urządzony zgodnie z nowymi standardami dotyczącymi zewnętrznej identyfikacji wizualnej oraz aranżacji przestrzeni sprzedaży. Nowe kolory Bomi to bordowy i beżowy, w takiej tonacji utrzymane jest logo, szyld i wnętrze sklepu.
- Jeśli trafi się dobra okazja wynajmu powierzchni pod nowy sklep, to z niej skorzystamy. Do końca roku otworzymy może dwa, trzy, a może cztery nowe sklepy – mówi Andrzej Wojciechowicz, prezes Bomi. – Ale priorytetem na ten rok są dla nas remonty i odnowienie już posiadanych sklepów według wzorca opisanego w specjalnej księdze standardów – dodaje prezes Wojciechowicz.
Zmiany w starych sklepach należących do grupy Bomi obejmą m.in. optymalizację powierzchni sprzedaży. Wytypowano 12 takich sklepów, które mają za dużą i niewykorzystaną powierzchnię. Zostanie ona wydzielona z sali sprzedażowej i wynajęta innym podmiotom. Dwa sklepy kończą właśnie przeprowadzanie takiej operacji, nowi najemcy weszli do nich z ofertą uzupełniającą, która jest niekonkurencyjna wobec delikatesów.
- Na razie nie możemy podać jakie firmy i marki pojawią się w optymalizowanych sklepach Bomi, bo nie we wszystkich przypadkach podpisaliśmy końcowe umowy. Ale zmiany będą korzystne dla klientów i dla nas – zapewnia prezes Bomi. Jego grupa uzyska dodatkowe pieniądze z podnajmowania powierzchni handlowej, a konsumenci bogatszą ofertę produktów i usług pod jednym dachem.
Autor: JS






























































