Jedną z form sprzeciwu wobec zbrodniczej inwazji Rosji na Ukrainę stał się w ostatnich dniach bojkot konsumencki firm, które postanowiły dalej robić interesy z agresorem. Co bardziej sceptyczni uważają, że jest to jedynie gest na pokaz, jednak opinii tej przeczą dane udostępnione przez analityków PKO BP. Jak się okazuje, w przypadku sieci handlowych bojkot ma realne przełożenie na niższą dynamikę obrotów.


Po tym, jak 24 lutego Rosja zaatakowała Ukrainę, wiele koncernów i banków postanowiło wycofać się z państwa rządzonego przez Władimira Putina. Niektórzy zrobili to bardzo szybko, inni dopiero pod wpływem społecznego nacisku. Z Rosji całkowicie wycofały się lub zawiesiły tam swoją działalność m.in.: Adidas, American Airlines, BP, Deloitte, eBay, IKEA, LG, McDonalds, Netflix, Nike, Shell, Visa czy Volkswagen.
Niestety wiele globalnych marek nie zdecydowało się na taki krok, wyznając zasadę „business as usual”. Ich szczegółową listę (można powiedzieć „listę wstydu”) sporządził zespół naukowców z Uniwersytetu Yale. Znalazły się na niej m.in.: AstraZeneca, Asus, Credit Suisse, Emirates Airlines, Koch Industries, Manitowoc, MSI, Raiffeisen czy Societe Generale.
Przeczytaj także
W zestawieniu znalazły się również trzy francuskie sieci handlowe: Auchan, Leroy Merlin i Decathlon, cieszące się do tej pory sporą popularnością również w Polsce. Gdy gruchnęła wieść o tym, że wspomniane firmy kontynuują swoją działalność w Rosji, w polskim internecie zaczęto nawoływać do bojkotu konsumenckiego sklepów należących do Auchan, LM i Decathlonu, a przed punktami handlowymi zaczęli pojawiać się protestujący. Profile firm w mediach społecznościowych zalały też mało pochlebne komentarze.

W odpowiedzi na krytykę polscy pracownicy LM opublikowali na Facebooku wpis, w którym podkreślili, że „nie mają wpływu na działalność przedsiębiorstw w innych krajach”. „[...] mamy wpływ na to co robimy w Polsce, dlatego nasze działania koncentrują się na pomocy ofiarom wojny. Prowadzimy ją od początku kryzysu, wspierając pracowników Leroy Merlin Ukraina, a także innych uchodźców, którzy zwracają się do nas o pomoc. Każdego dnia, nasi pracownicy przyjmują do swoich domów uchodźców, a my wspieramy jednych i drugich finansowo. Na ten cel przeznaczamy 4,5 miliona złotych” – dodano.
Analitycy PKO BP: Bojkot sieci handlowych, które nie wycofały się z Rosji, to więcej niż tylko hasła w mediach społecznościowych
Ktoś może powiedzieć, że bojkot konsumencki to co prawda szlachetny gest, jednak zupełnie nieprzekładający się na brutalną rzeczywistość. I tu niezwykle interesującą lekturą okazują się dane przygotowane przez analityków PKO BP.
„Bojkot sieci handlowych, które nie wycofały się z Rosji, to więcej niż tylko hasła w mediach społecznościowych. Dane o płatnościach kartami PKO BP pokazują, że sieci, które pozostały aktywne w Rosji, mają niższą dynamikę obrotów niż konkurencja” – czytamy we wpisie PKO Research opublikowanym w środę na Twitterze.
Bojkot sieci handlowych, które nie wycofały się z Rosji, to więcej niż tylko hasła w mediach społecznościowych. Dane o płatnościach kartami @PKOBP pokazują, że sieci, które pozostały aktywne w Rosji, mają niższą dynamikę obrotów niż konkurencja. #StandWithUkraine pic.twitter.com/PuvjEX80OO
— PKO Research (@PKO_Research) March 23, 2022
Należy podkreślić, że analitycy nie wymienili wprost nazw sieci handlowych – trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że mowa tu właśnie o „trójce” z Francji. A nawet jeśli wykres nie pokazuje wyników dotyczących Auchan, LM i Decathlonu, dane zaprezentowane przez PKO Research powinny być dla ich szefostwa sygnałem alarmowym.
Co ciekawe, bojkot konsumencki, z którym mamy do czynienia niemal od początku wojny w Ukrainie, zdają się popierać najwyższe polskie władze, w tym premier Mateusz Morawiecki. – Dostałem dane dotyczące tego, że w tych sieciach handlowych, które nie wycofały się z Rosji, spadły obroty wśród kupujących w Polsce. A więc ludzie rozumieją, czasami lepiej niż firmy, że dziś jest czas absolutnie wyjątkowy. Taki czas wyjątkowy wymaga wyjątkowych działań – powiedział w czwartek szef rządu cytowany przez PAP. Morawiecki stwierdził też, że „przyzwoitość nakazuje” podjęcie działań, które oznaczają także straty, ale „odbywają się w imieniu walki o coś ważniejszego”.
W trakcie niedawnego przemówienia przed francuskim Zgromadzeniem Narodowym prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski domagał się, aby firmy z Francji opuściły rosyjski rynek, wymieniając w tym kontekście sieci Auchan i LM oraz koncern Renault (ten ostatni ostatecznie zawiesił działalność w Rosji). – Oni muszą przestać sponsorować rosyjską wojnę. Życie ludzkie jest ważniejsze niż zyski – mówił Zełenski.
ML































































