Meksykańskie kartele wiedzą, że nie wolno im tknąć żadnego Amerykanina, bo poniosą tego surowe konsekwencje - oświadczyła we wtorek rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. Odniosła się w ten sposób do problemu tysięcy Amerykanów, którzy nie mogą opuścić Meksyku w obliczu fali przemocy karteli.


Leavitt była pytana podczas wywiadu w Fox News o to, czy władze USA pomogą Amerykanom opuścić Meksyk w obliczu odwołanych lotów, spowodowanych przez ataki kartelu CJNG w reakcji na zabicie przywódcy grupy „El Mencho”. Rzeczniczka Białego Domu zapewniła, że Departament Stanu i sekretarz stanu Marco Rubio są w pełni zaangażowani w sprawę i są w kontakcie z Amerykanami w Meksyku za pośrednictwem całodobowej infolinii.
- W tej chwili nie mamy żadnych informacji o zranieniu, porwaniu lub zabiciu Amerykanów, a meksykańskie kartele narkotykowe wiedzą, że nie wolno im ani tknąć żadnego Amerykanina, bo za prezydentury tego prezydenta poniosą surowe konsekwencje, i już je ponoszą - powiedziała Leavitt. Zaznaczyła, że USA wsparły meksykańską operację przeciwko „El Mencho” i że nie doszłoby do niej „bez przywództwa prezydenta Trumpa”.
- A teraz, oczywiście, koordynujemy działania, współpracujemy i naciskamy na rząd Meksyku, aby zrobił więcej, by położyć kres pladze śmiercionośnych narkotyków, przemycanych przez naszą południową granicę ze Stanami Zjednoczonymi - dodała.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ mal/






























































