REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Biały Dom: nie chcemy wojny z Iranem. Ale "odpowiedź na atak w Jordanii będzie zdecydowana"

2024-01-29 21:12, akt.2024-01-30 07:09
publikacja
2024-01-29 21:12
aktualizacja
2024-01-30 07:09
Dodaj Bankier.pl w Google

Nie szukamy wojny z Iranem, ani nie chcemy eskalacji, ale to był bardzo poważny atak i odpowiednio na niego odpowiemy - powiedział w poniedziałek rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego John Kirby, mówiąc o niedzielnym ataku proirańskich bojówek na siły USA w Jordanii. Dodał, że amerykańskie służby analizują poziom zaangażowania Teheranu w ataki.

Biały Dom: nie chcemy wojny z Iranem. Ale "odpowiedź na atak w Jordanii będzie zdecydowana"
Biały Dom: nie chcemy wojny z Iranem. Ale "odpowiedź na atak w Jordanii będzie zdecydowana"
fot. ARI JALAL / / Reuters

"Nie szukamy wojny z Iranem. Nie dążymy do dodatkowej eskalacji napięć (...) Zamiarem wszystkiego, co dotąd robiliśmy, była próba deeskalacji tych napięć. To powiedziawszy, to był bardzo poważny atak, który miał śmiertelne konsekwencje. Odpowiemy, i odpowiemy odpowiednio" - zaznaczył Kirby. Odpowiedział w ten sposób podczas briefingu prasowego w Białym Domu na pytanie, czy prezydent rozważa uderzenia na Iran w związku z niedzielnym atakiem na siły USA w Jordanii w bazie Tower 22 przy granicy z Syrią.

Według Pentagonu, w ataku zginęło 3 żołnierzy, a rannych zostało co najmniej 40 kolejnych.

Kirby przekazał, że choć służby USA badają stopień zaangażowania Iranu w ataki, to jasnym jest, że Iran wspiera bojówki w Syrii i Iraku, które od października dokonały niemal 170 ataków przeciwko siłom USA w regionie.

"Wiemy, że oni ich wspierają. Wiemy, że dostarczają im zasobów. Wiemy, że ich szkolą. Wiemy, że z pewnością nie odradzają im tych ataków, czy to ataków Huti, czy tego, co zrobił Hamas 7 października, czy tego, co potrafi robić Hezbollah. I oczywiście tego, co teraz te milicje nadal robią w miejscach takich jak Irak czy Syria" - powiedział Kirby.

Wakacje na giełdzie

Zaznaczył jednak, że nie będzie zapowiadał z wyprzedzeniem i "zapowiadał ciosów" USA . Odrzucał też zarzuty o tym, że strategia administracji Bidena polega na "appeasmencie" Teheranu i że tylko zachęca Iran do kolejnych ataków ze względu na brak poważnych konsekwencji. Kirby przypomniał, że administracja Bidena nałożyła ponad 500 sankcji na Iran, zaś uderzenia odwetowe na milicje atakujące amerykańskich żołnierzy były dotąd poważne i skuteczne i "miały definitywny wpływ na degradację i zakłócanie działalności niektórych z tych grup".

Blinken: Odpowiedź na atak w Jordanii będzie zdecydowana

Blinken odniósł się do niedzielnego ataku wspieranej przez Iran bojówki na amerykańską bazę w Jordanii, podczas konferencji prasowej z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem.

"Odpowiedź będzie zdecydowana (...) Odpowiemy mocno. Odpowiemy w czasie i miejscu naszego wyboru. I oczywiście nie będę zapowiadał, co zrobimy w tym przypadku, ani wyprzedzał prezydenta, ale mogę powiedzieć, że ta odpowiedź może być wielopoziomowa, podejmowana w fazach i długotrwała" - powiedział Blinken.

Zaznaczył jednocześnie, że obecna sytuacja na Bliskim Wschodzie jest "najniebezpieczniejsza co najmniej od 1973 r.(wojny Jom Kippur między Izraelem a Egiptem i Syrią - PAP)". Dodał, że prezydent Biden będzie zarówno działał, by chronić żołnierzy USA, jak i unikać szerszej eskalacji konfliktu.

Jak powiedziała w poniedziałek zastępczyni rzecznika Pentagonu, Sabrina Singh, nie ustalono dotąd, która konkretnie grupa jest odpowiedzialna za atak. Dodała jednak, że uderzenie "z pewnością ma ślady Kataib Hezbollah", działającej w Iraku bojówki, która wielokrotnie wcześniej atakowała siły USA. Singh poinformowała, że Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych (CENTCOM) bada okoliczności zamachu oraz typ użytego do niego drona.

Według "Wall Street Journal" i Politico, wrogi dron nie został zestrzelony, bo leciał za amerykańskim bezzałogowcem, który w tym samym czasie wracał do bazy.

"Widziałam te doniesienia, to jest coś, czemu przygląda się Dowództwo Centralne" - powiedziała Singh. Zaznaczyła jednocześnie, że poza faktem zabicia amerykańskich żołnierzy, niedzielne uderzenie nie różniło się zbytnio od prawie 170 innych, które do tej pory nie wywoływały poważnych obrażeń żołnierzy ani szkód dla infrastruktury.

Ofiary ataku to żołnierze rezerwy sił lądowych USA z Georgii. Brali oni udział w misji USA przeciwko Państwu Islamskiemu.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ adj/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
websterdxb
Jordania zaatakowała bazę USA a ci chcą odpowiedzieć atakiem na Iran bo ci rzekomo dostarczają im broń.
Idąc tym tropem czemu Rosja nie zaatakuje USA za to że ci dostarczają broń Ukrainie ?
faramir_z_gondoru
USA deeskaluje konflikt poprzez ... budowanie baz wojskowych w krajach arabskich i w niektórych przypadkach okupowanie tych krajów. Wojna z Iranem to gwóźdź do trumny USA. Oni chyba naprawdę nie wiedzą na co się porywają. Pentagon w zeszłym roku robił symulacje takiego konfliktu i w każdym scenariuszu USA dostało baty. Wyniki postanowili USA deeskaluje konflikt poprzez ... budowanie baz wojskowych w krajach arabskich i w niektórych przypadkach okupowanie tych krajów. Wojna z Iranem to gwóźdź do trumny USA. Oni chyba naprawdę nie wiedzą na co się porywają. Pentagon w zeszłym roku robił symulacje takiego konfliktu i w każdym scenariuszu USA dostało baty. Wyniki postanowili utajnić, ale te niestety wyciekły do mediów.

Powiązane: Konflikt na Bliskim Wschodzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki