Europejskie banki wciąż straszą na rynkach finansowych. We wtorek dołączyły do nich taniejące surowce. Efektem są mocne spadki na najważniejszych giełdach papierów wartościowych.


Deutsche Bank zaskoczył rynek wczorajszą publikacją dotyczącą obligacji. Wprawdzie przedstawiciele banku zapewniali w nim, że DB powinien podołać spłacie zobowiązań, jednak taka niespodziewana informacja sprawiła, że wzrosły obawy dotyczące kondycji Deutsche Banku.
Wczoraj spółka straciła ponad 9%, dziś jej akcje taniały o 5%. O ponad 6% taniało Credit Suisse. O 5,5% dołował UniCredit, któremu nie pomogły nawet lepsze od oczekiwań wyniki.
Oprócz banków, równie słabo spisywały się spółki surowcowe, które po fatalnym 2015 roku, ostatnio odzyskiwały siły. Dziś jednak przecena na surowcach sprawiła, że akcje ruszyły w dół. Osuwająca się o 3% miedź przekładała się na sięgające 8% spadki Anglo American, 6% spadki Rio Tinto i podobną przecenę KGHM-u. Czerwono było także na ropie mocno w ostatnim czasie skorelowanej z rynkami akcji. O większym wydobyciu poinformował dziś Irak, więcej pompować ma także Kuwejt.
Słaba postawa banków i surowców była główną przyczyną słabego dnia na europejskich giełdach. Ponad 3% traciły rynki w Budapeszcie i Atenach, gdzie wczoraj miał miejsce krach. Ponad 2% straty notowały inne giełdy południa kontynentu: portugalska, hiszpańska i włoska. O 1,6% osłabiał się niemiecki DAX.
Adam Torchała































































