Ofiary śmiertelne to trzech Niemców, Australijczyk, Japończyk i Kanadyjczyk. Narodowości dwóch ofiar do tej pory nie ustalono.
Pracownicy polskiego konsulatu w Bombaju ciągle sprawdzają, czy w zamachu terrorystycznym nie ucierpieli Polacy.
W mieście trwa operacja antyterrorystyczna, prowadzona przez indyjskie siły bezpieczeństwa. Mimo upływu kilkudziesięciu godzin od chwili pierwszych ataków terrorystycznych nie udało się schwytać lub zabić wszystkich terrorystów.
Od początku ataku w Bombaju zginęło 130 osób, a kilkaset zostało rannych. 4 osoby z polskim obywatelstwem które przebywały w zaatakowanych przez terrorystów hotelach, są bezpieczne. Polski konsul w Bombaju Janusz Byliński zastrzegł zarazem, że z całą pewnością nie można stwierdzić, że to wszyscy Polacy, którzy mogli znaleźć się w okolicach zamachu. Pracownicy konsulatu przeglądają listy z nazwiskami osób, które zostały uwolnione z hoteli.
Janusz Byliński dodał, że centrum Bombaju po zamachach ciągle jest częściowo sparaliżowane. Nie działają szkoły i uczelnie wyższe zamknięte są banki, natomiast komunikacja miejska i pociągi działają normalnie. Konsul podkreślił, że władze Bombaju starają się przywracać normalne tempo funkcjonowania miasta.
Premier Manmohan Singh w wystąpieniu telewizyjnym zapowiedział, że władze podejmą wszelkie niezbędne środki dla przywrócenia spokoju oraz zapewnienia w kraju bezpieczeństwa. Jednocześnie opozycja oskarża rządzących o bezradność wobec terrorystów i brak postępów w jego zwalczaniu.
Udało się odbić z rąk terrorystów Hotel Oberoi, ale wciąż słychać eksplozje i serie z karabinów maszynowych przed hotelem Taj Mahal. Wciąż szturmowane jest także Centrum Żydowskie.
Czytaj więcej:
Indyjskie media: wśród terrorystów byli brytyjscy muzułmanie
Źródło:IAR





























































