Pod koniec lipca trójka największych australijskich banków zwróciła się z prośbą do tamtejszego urzędu antymonopolowego o zgodę na wspólne podjęcie negocjacji z Apple. Stawką ma być dostęp do modułu NFC w urządzeniach firmy i przełamanie monopolu Apple Pay. Gigant z Cupertino stanowczo odpiera zarzuty i oskarża bankowców o chęć stworzenia kartelu.
Na współpracę z Apple Pay w Australii zdecydował się tylko jeden z największych banków – ANZ. Pozostali liczący się gracze wolą promować własne aplikacje płatnicze korzystające z technologii HCE. Kłopot w tym, że moduł NFC w urządzeniach z logo nadgryzionego jabłka nie jest dostępny dla zewnętrznych deweloperów. Korzystać z niego może tylko mobilny portfel Apple Pay.
Pod koniec lipca Commonwealth Bank, NAB, Westpac i kilka mniejszych instytucji zwróciło się do australijskiego urzędu antymonopolowego ACCC o zgodę na rozpoczęcie wspólnych negocjacji z gigantem z USA. Celem rozmów ma być m.in. umożliwienie wydawcom uczestnictwa w różnych mobilnych portfelach (nie tylko autorstwa Apple) oraz przenoszenie na inne podmioty (w domyśle – akceptantów i użytkowników) opłat pobieranych przez operatorów m-portfeli.
Apple ostro zareagowało na ruch, który może podważyć pozycję firmy na rynku płatności mobilnych. Precedens w postaci otwarcia dostępu do modułu NFC dla banków mógłby oznaczać koniec modelu biznesowego Apple Pay. Schemat ten ma monopol na mobilne płatności zbliżeniowe w ekosystemie Apple.
W piśmie skierowanym do ACCC Marj Demmer, reprezentujący Apple w Australii, zarzuca bankom oparcie się na „insynuacjach” i przeinaczanie faktów. Twierdzi on m.in., że:

- Tworzące kartel banki nie znają zasad współpracy z Apple i zasad działania jego mobilnego portfela. Wskazuje, że jeden z banków odmówił nawet podpisania umowy o zachowaniu poufności, będącej wstępnym warunkiem w rozmowach o dołączeniu do Apple Pay.
- „Zmowa” banków ma na celu zmuszenie Apple do zgody na obciążanie konsumentów kosztami w związku z korzystaniem z m-portfela.
- Otwarcie dostępu do modułu NFC podważy bezpieczeństwo działania schematu i narazi na ryzyko konsumentów.
- Apple Pay jest nowym graczem na australijskim rynku, a biorące udział w porozumieniu banki mają łącznie dominującą pozycję (66 proc. udziału na rynku kart kredytowych, 70 proc. na rynku depozytów gospodarstw domowych). Banki postrzegają Apple jako zagrożenie konkurencyjne i pragną ugruntować status quo.
W swoim stanowisku Apple wzywa do odrzucenia wniosku banków, powołując się także na szereg argumentów formalnych.
W sporze na linii banki-Apple pojawiają się kolejne głosy opowiadające się za poszczególnymi stronami. Do ACCC napływają kolejne stanowiska. Agenci rozliczeniowi popierają banki, wskazując, że opłata narzucona przez Apple przypomina tę ustalaną przez organizacje kartowe (interchange) – nie podlega negocjacji i może być przerzucana na konsumentów. Z kolei organizacja skupiająca mały biznes wskazuje, że grupa banków pod pozorem walki „z technologicznym Goliatem” stara się wzmocnić swoją, i tak już uprzywilejowaną, pozycję.


























































