REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Andrzej Duda w Kijowie: Ukraina zasługuje na przyznanie statusu państwa kandydującego do Unii Europejskiej

2022-02-23 14:31
publikacja
2022-02-23 14:31
Dodaj Bankier.pl w Google

Polska i Litwa są wielkimi przyjaciółmi Ukrainy, którzy wspierają ją w tym trudnym czasie; doceniamy działania naszych przyjaciół z Polski i Litwy, aby wzmocnić obronność naszego kraju - powiedział w środę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Andrzej Duda w Kijowie: Ukraina zasługuje na przyznanie statusu państwa kandydującego do Unii Europejskiej
Andrzej Duda w Kijowie: Ukraina zasługuje na przyznanie statusu państwa kandydującego do Unii Europejskiej
fot. UMIT BEKTAS / / Reuters

W środę w Kijowie spotkali się prezydenci Ukrainy, Polski i Litwy w związku z rosyjską agresją wobec Ukrainy.

Prezydent Ukrainy mówił na wspólnej konferencji prasowej, że prezydenci Polski i Litwy, Andrzej Duda i Gitanas Nauseda, są wielkimi przyjaciółmi Ukrainy, a ich obecność Kijowie jest bardzo ważna. "Prezydenci Polski i Litwy przyjechali, żeby wesprzeć Ukrainę w tym trudnym czasie. Bardzo to doceniamy" - powiedział.

Zełenski podkreślił, że Polska i Litwa są partnerami, którzy wspierają Ukrainę zarówno słowem, jak i swoimi działaniami. "Doceniamy działania naszych przyjaciół z Polski i Litwy, aby wzmocnić obronność naszego kraju" - oświadczył prezydent Ukrainy wskazując, że oba państwa przekazały Ukrainie sprzęt wojskowy i amunicję.

Zwracał też uwagę, że polscy i litewscy dyplomaci pozostają na Ukrainie. "To ważny sygnał wsparcia ukraińskiego społeczeństwa" - powiedział Zełenski.

Wakacje na giełdzie

Prezydent Ukrainy oświadczył, że docenia także bardzo szybką reakcję Warszawy na decyzje Federacji Rosyjskiej o uznaniu niepodległości tzw. Donieckiej (DRL) i Ługańskiej (ŁGR) Republiki Ludowej i wysłaniu na ich terytorium rosyjskich wojsk. Zełenski podkreślił, że decyzje oznaczają jednostronne wyjście Federacji Rosyjskiej z Porozumień Mińskich i rezygnację z wysiłków na rzecz pokojowego uregulowania sytuacji w ukraińskim Donbasie.

Nord Stream 2 musi być powstrzymany

Projekt Nord Stream 2 musi być całkowicie powstrzymany; to broń, która jest już wykorzystywana przeciwko Ukrainie i całej Europie - powiedział w środę w Kijowie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Dodał, że liczy na zaostrzenie nacisków na Rosję poprzez sankcje.

Zełenski powiedział na konferencji prasowej, że odpowiedź wspólnoty międzynarodowej na działania ze strony Rosji powinna być zdecydowana, natychmiastowa i twarda. Mówił też o decyzjach dotyczących wdrażania nowych sankcji ze strony Kanady, USA, UE. "Liczymy na zaostrzenie tych nacisków poprzez sankcje" - powiedział Zełenski.

Zwrócił też uwagę na decyzję Niemiec o wstrzymaniu certyfikacji dla gazociągu Nord Stream 2. "Ten projekt musi być powstrzymany całkowicie, który to projekt jest bronią, która jest już wykorzystywana przeciwko Ukrainie, wykorzystywana przeciwko całej Europie" - stwierdził Zełenski.

Przekonywał też, że przyszłość bezpieczeństwa europejskiego jest rozstrzygana obecnie na Ukrainie.

Prezydent Ukrainy mówił, że obecnie jedną z najważniejszych kwestii jest zapewnienie pełnowymiarowej pracy specjalnej misji monitorującej OBWE na rzecz zapobiegania prowokacjom i ewentualnej eskalacji. "Liczymy na wsparcie polskiej prezydencji w OBWE w tym zakresie" - powiedział prezydent Ukrainy.

Mówił również o europejskich i transatlantyckich dążeniach Ukrainy. Podziękował prezydentom Polski i Litwy za wsparcie w tym zakresie.

Duda apeluje o pokój 

Dziś wspólnie z prezydentem Litwy Gitanasem Nausedą przybywamy do Kijowa na znak naszej solidarności z prezydentem Ukrainy i narodem ukraińskim; apelujemy do Rosji o pokój i spokój - mówił w środę w Kijowie prezydent Andrzej Duda.

Podczas wspólnej konferencji prasowej z prezydentami Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i Litwy Gitanasem Nausedą, prezydent Duda podkreślał, że to specyficzny moment w dziejach współpracy prezydentów i w historii Trójkąta Lubelskiego.

"Dziś wspólnie z prezydentem Litwy Gitanasem Nausedą przybywamy do Kijowa na znak naszej solidarności z prezydentem Ukrainy, naszym przyjacielem Wołodymyrem Zełenskim, z zaprzyjaźnionym z naszymi narodami, narodem ukraińskim, z państwem Ukrainą, które dzisiaj stoi wobec głębokiego kryzysu i groźby potężnej rosyjskiej agresji" - mówił Duda.

Prezydenci Polski, Litwy i Ukrainy potępili we wspólnej deklaracji uznanie przez Rosję tzw. republik ludowych w Donbasie

Prezydenci Andrzej Duda, Gitanas Nauseda i Wołodymyr Zełenski potępili w środę we wspólnym oświadczeniu uznanie przez Rosję dwóch "republik ludowych" na wschodzie Ukrainy. "To kolejne rażące naruszenie podstawowych norm i zasad" - czytamy w oświadczeniu.

"Ten niczym niesprowokowany agresywny krok ze strony Rosji, to kolejne rażące naruszenie podstawowych norm i zasad prawa międzynarodowego, w tym Karty Narodów Zjednoczonych, jak również gwarancji udzielonych Ukrainie w ramach Memorandum Budapeszteńskiego z 1994 r." - czytamy w deklaracji podpisanej przez trzech przywódców w Kijowie.

"Rosja celowo i jednostronnie wycofała się z porozumień mińskich, stąd, ponosi pełną odpowiedzialność za dalsze pogorszenie sytuacji bezpieczeństwa w terenie. Podkreślamy nasze silne zaangażowanie na rzecz suwerenności, niepodległości i integralności terytorialnej Ukrainy w jej granicach uznanych na forum międzynarodowym, rozciągających się na jej wody terytorialne. Uznanie przez Rosję tzw. DRL i ŁRL nie będzie miało skutków prawnych" - zastrzegli prezydenci.

Wezwali oni też społeczność międzynarodową do podjęcia zdecydowanych i dalekosiężnych działań w odpowiedzi na kolejny akt agresji wymierzony w suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy. Zdaniem Dudy, Nausedy i Zełenskiego reakcją powinien być pakiet ostrych sankcji, w tym środków wymierzonych w Nord Stream 2.

"Wzywamy Rosję do deeskalacji, wycofania sił zbrojnych rozmieszczonych wzdłuż granic oraz na terytoriach tymczasowo okupowanych Ukrainy i wstrzymania się od podejmowania wszelkich dalszych działań zbrojnych. Prezydenci Polski i Litwy stoją u boku Ukrainy i w pełni popierają jej starania skierowane na pokojowe i dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu rosyjsko-ukraińskiego" - czytamy w dokumencie.

Prezydenci zaznaczyli, że Ukraina zasługuje na pełne poparcie jej aspiracji europejskich i euroatlantyckich, które odzwierciedlają wolny wybór narodu ukraińskiego.

"Polska i Litwa potwierdzają swoje poparcie dla perspektywy europejskiej Ukrainy zgodnie ze wspólna deklaracją podpisaną 3 maja i 18 marca 2021 r. Podkreślamy, że biorąc pod uwagę znaczący postęp we wdrażaniu umowy stowarzyszeniowej i reform wewnętrznych, jak również wyzwania w dziedzinie bezpieczeństwa, Ukraina zasługuje na status kandydata do UE. Rzeczpospolita Polska i Republika Litewska będą wspierać Ukrainę w osiągnieciu tego celu" - skonkludowali przywódcy.

Artur Ciechanowicz (PAP)

asc/ jar/

unZapewnił, że przywódcy państw Trójkąta Lubelskiego są w stałym kontakcie i konsultują się przed najważniejszymi spotkaniami i rozmowami ze światowymi przywódcami, w "myśl zasady, że nic o nas, bez nas i w myśl zasady - nic o Ukrainie, bez Ukrainy".

Duda podkreślił, że Polska, Litwa i Ukraina sąsiadują z Rosją, która dzisiaj stanowi dla Ukrainy realne zagrożenie. "Ale dla nas jest także sąsiadem. Sąsiadem, do którego apelujemy o pokój i spokój" - powiedział prezydent.

Apelujemy do Władimira Putina i decydentów w Rosji, by wstrzymali się od wydania rozkazu rozpoczęcia operacji zbrojnej przeciwko Ukrainie - powiedział w środę prezydent Andrzej Duda. Potępił też decyzję Rosji o uznaniu samozwańczych republik na Ukrainie.

Polski prezydent wziął w środę udział w spotkanie prezydentów Polski, Ukrainy i Litwy w Kijowie. Podczas wspólnej konferencji prasowej prezydent Duda wyraził nadzieję, że nie dojdzie do wybuchu wojny na wschodzie Ukrainy. "Apelujemy do Władimira Putina, do decydentów w Rosji, by wstrzymali się od wydania rozkazu rozpoczęcia operacji zbrojnej przeciwko Ukrainie" - powiedział prezydent Duda.

Jego zdaniem to bardzo ważny moment. "Kiedy wszyscy stąpają po cienkiej ścieżce pomiędzy pokojem i dalszym stabilnym rozwojem a wojną, która nie wiadomo dokąd zaprowadzi Europę, a może i świat. Miejmy to wszyscy na względzie" - mówił.

Prezydent podkreślił, że strona polska potępia postępowanie rosyjskich władz. "Polska zdecydowanie potępia decyzję prezydenta Władimira Putina o uznaniu przez Federację Rosyjską samozwańczych republik na terytorium Ukrainy, tzw. donieckiej republiki ludowej i tzw. ługańskiej republiki ludowej. Oznacza to de facto odrzucenie przez stronę rosyjską Porozumień Mińskich, których Rosja była przecież sygnatariuszem" - powiedział Andrzej Duda.

Jego zdaniem trudno inaczej odczytywać to postępowanie jako agresywny krok, który stanowi kolejne złamanie prawa międzynarodowego przez Rosję. "Decyzja ta stanowi jawne i bezsprzeczne podważenie integralności terytorialnej Ukrainy i suwerenności Ukrainy.

Wzywamy Rosję do deeskalacji i wycofania wojsk skoncentrowanych wokół granic Ukrainy – powiedział prezydent Andrzej Duda po spotkaniu z prezydentami Ukrainy i Litwy w Kijowie.

"Wzywamy Rosję do deeskalacji i wycofania sił wojskowych skoncentrowanych wokół granic Ukrainy i natychmiastowe powstrzymanie się od dalszych działań zbrojnych" - powiedział Duda w środę w Kijowie.

Podkreślił, że "nie ma miejsca na tworzenie stref wpływów we współczesnym świecie; Ukraina zasługuje na przyznanie statusu państwa kandydującego do Unii Europejskiej" - podkreślił. Zadeklarował, że z prezydentem Litwy Gitanasem Nausedą będzie podejmował działania, by tak się stało.

Wyraził ze strony Polski "pełne poparcie dla Ukrainy". Wezwał "przedstawicieli Federacji Rosyjskiej do zaprzestania nielegania działań rażąco naruszających podstawowe zasady prawa międzynarodowego".

"We współpracy z partnerami podejmujemy wszelkie niezbędne i przewidziane normami prawa międzynarodowego kroki na rzecz wsparcia integralności terytorialnej Ukrainy" – oświadczył.

"Agresja strony rosyjskiej musi spotkać się ze zdecydowaną i wszechstronną reakcją społeczności międzynarodowej, w tym w postaci poważnych sankcji politycznych i ekonomicznych" – dodał.

Na naszych oczach w widoczny sposób załamuje się system architektury bezpieczeństwa w Europie, który przez ostatnie dziesięciolecia gwarantował spokój; Musimy powiedzieć wyraźne - stop neoimperialnej polityce Rosji - oświadczył w środę w Kijowie prezydent Andrzej Duda.

Duda podkreślił, że "na naszych oczach w widoczny sposób załamuje się system architektury bezpieczeństwa w Europie, który przez ostatnie dziesięciolecia gwarantował spokój". "Jest to czas wielkiego testu dla europejskiej solidarności, ale także dla jedności UE i NATO" - zaznaczył.

Zdaniem prezydenta Polski "jednym z nadrzędnych celów Putina jest pokazanie słabości Paktu Północnoatlantyckiego i UE". "Tych wielkich wspólnot, które są dzisiaj światowymi symbolami stabilności i bezpieczeństwa. W tym trudnym czasie musimy pokazać jedność, przezwyciężyć wszelkie podziały i różne spojrzenia na sytuację. Musimy powiedzieć wyraźne - stop neoimperialnej polityce Rosji" - powiedział Duda podczas wspólnej konferencji prasowej z prezydentami Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i Litwy Gitanasem Nausedą.

Jak zaznaczył, spotkanie prezydentów Polski, Litwy i Ukrainy w Kijowie "jest wyrazem solidarności i wsparcia dla naszych przyjaciół na Ukrainie w tym bardzo trudnym, przede wszystkim dla nich, ale także dla nas wszystkich czasie".

"Podczas tych dzisiejszych rozmów, co oczywiste, skupiliśmy się głównie na kwestiach związanych z bezpieczeństwem. Działania Rosji w regionie budzą nasze ogromne zaniepokojenie. Traktujemy je bardzo poważnie i śledzimy każde wydarzenie, każdy kolejny krok podejmowany przez Rosję, przez prezydenta Władimira Putina" - mówił polski prezydent.

Jak dodał, "śledzimy je z najwyższą uwagą". "Uważamy, że niestety stanowią one zagrożenie nie tylko dla Ukrainy, lecz dla całego naszego regionu, w tym wschodniej flanki NATO i całej Unii Europejskiej" - zaznaczył Duda.

Dlatego też - jak podkreślił - "wymieniliśmy się informacjami na temat prowadzonych przez nas wszystkich działań, podejmowanych inicjatyw, rozmów, które prowadzimy praktycznie na co dzień w różnych formatach i na różnych forach politycznych" - powiedział prezydent.

Jeżeli Putin będzie dalej łamał prawo międzynarodowe i atakował inne kraje, konieczne będą daleko idące kroki; jako sąsiad Rosji z przykrością opowiem się za sankcjami blokującymi możliwości podróżowania obywatelom Rosji - powiedział prezydent Andrzej Duda w środę w Kijowie.

Duda oświadczył, że nie ulega wątpliwości, że to Rosja w ostatnich latach była już kilkakrotnie agresorem, a nikt nie atakował Rosji. "To nie Rosja znajdowała się przez ten czas w jakimkolwiek zagrożeniu. To państwa, które należały dawniej do Związku Sowieckiego znalazły się w zagrożeniu i które po roku 1990 uzyskały niepodległość. To one były przez Rosję napadane" - powiedział prezydent, wymieniając Gruzję i Ukrainę.

Zarzucił Rosji łamanie prawa międzynarodowego i dążenie do odbudowania atmosfery Zimnej Wojny. "Trudno jest zrozumieć, dlaczego prezydent Władimir Putin, dlaczego władze Rosji działają w taki sposób, aby wrócić do tego porządku, w którym świat był dla większości obywateli - wtedy Związku Radzieckiego - zwyczajnie zamknięty" - powiedział prezydent.

Oświadczył, że wspólnota międzynarodowa państw demokratycznych musi dzisiaj podjąć odpowiednie kroki, aby zatrzymać agresora. Dodał, że wierzy, że uda się to zrobić pokojowymi metodami i skutecznie. "Choć, niestety, liczę się z tym, że sankcje będą musiałyby być bardzo mocne. I jako sąsiad Rosji - bo przecież Polska graniczy z okręgiem kaliningradzkim - będę robił to z przykrością, opowiadając się za sankcjami, które zablokują możliwości podróżowania np. obywatelom Rosji" - powiedział Duda.

"Ale jeżeli prezydent Putin będzie dalej postępował w taki sposób, będzie łamał prawo międzynarodowe, będzie atakował inne kraje, będzie odbierał prawo do życia w spokoju innym ludziom, takim jak obywatele Ukrainy, to te daleko idące kroki będą konieczne" - oświadczył prezydent.

Dodał, że liczy, iż Putin nie będzie tego robił, bo chciałby, aby także Rosjanie mogli żyć w spokoju, ciesząc się możliwościami podróżowania, które daje wolny świat.

Nie zaakceptujemy ani okupacji Krymu, ani próby ograniczenia suwerenności Ukrainy, czyli żądania, by Ukraina wyrzekła się dążeń wejścia do NATO - mówił w środę w Kijowie prezydent Andrzej Duda na wspólnej konferencji z prezydentami Litwy i Ukrainy.

Prezydent Władimir Zełenski podkreślił, że obecnie "Ukraina nie uczestniczy w żadnym sojuszu na rzecz bezpieczeństwa". "Musimy bronić się sami, przy wsparciu naszych partnerów" - oświadczył. "Ze względu na to, potrzebne są nam jasne gwarancje bezpieczeństwa" - dodał.

"Nie jest żadnym sekretem, że Rosja powinna być jednym z gwarantów naszego bezpieczeństwa. Kilkakrotnie proponowałem prezydentowi Putinowi, byśmy usiedli do stołu i negocjowali. To jednak kwestia negocjacji, a nie żądań" - powiedział Zełenski.

Prezydent Litwy Gitanas Nauseda zwracał uwagę, że Rosja chce rozmawiać z pozycji siły, stąd postulat uznania aneksji Krymu i zamknięcia drzwi do NATO dla Ukrainy. "Nie Putin tworzył NATO. Nieważne, czy jeden kraj czy więcej zostanie do NATO przyjęty, jest to sprawa wyłącznie NATO i państwa, który chce być członkiem" - powiedział.

Według Andrzeja Dudy, działania prezydenta Rosji, których dotyczyło pytanie, "są po prostu aktami agresji". "Począwszy od napaści na Krym i okupacji Krymu, po żądania wysuwane dziś pod adresem Ukrainy" - zaznaczył prezydent RP.

"Tamten akt był próbą pozbawienia Ukrainy części terytorium, te żądania to próba pozbawienia Ukrainy suwerenności. Cywilizowany świat na to zgodzić się nie może i Polska również z takimi działaniami Rosji się nie zgadza. Nie zaakceptujemy ani okupacji Krymu, ani jakichkolwiek szantaży i ograniczania suwerenności wolnych demokratycznych państw" - podkreślił polski prezydent.

Zełenski został też zapytany o możliwość wprowadzenia wiz dla Rosjan. "Reakcje będą zależały od dalszych ruchów, podejmowanych przez Federację Rosyjską" - odpowiedział. 

Prezydent Nauseda: Ługańsk i Donieck są i zawsze będą częścią Ukrainy

Ługańsk i Donieck są i zawsze będą częścią Ukrainy; Litwa nie uzna żadnych prób podważenia integralności terytorialnej Ukrainy, tak samo nie uznamy nielegalnej aneksji Krymu - oświadczył w środę w Kijowie prezydent Litwy Gitanas Nauseda.

"Przybyłem dziś z moim przyjacielem Andrzejem do Kijowa, by wesprzeć Ukrainę, przybyłem dziś do Kijowa, aby powiedzieć kolejnemu mojemu przyjacielowi, Wołodymyrowi, że Litwa jest z tobą Ukraino" - podkreślił Nauseda na wspólnej konferencji trzech prezydentów w Kijowie.

Stwierdził, że "skandaliczne zachowanie Rosji" niestety nikogo nie dziwi, ponieważ już osiem lat temu Rosja anektowała Krym. "Obecnie Rosja podjęła kolejny wstydliwy krok przekraczający czerwoną linię. Powiem jasno: Ługańsk i Donieck są i zawsze będą częścią Ukrainy" - oświadczył prezydent Litwy. Dodał, że jego kraj nie uzna "żadnych prób podważenia integralności terytorialnej Ukrainy", tak samo, jak nie uzna "nielegalnej aneksji Krymu".

"W świetle agresji rosyjskiej Ukraina nie zostanie sama, możecie liczyć na pełne wsparcie Litwy, jak i pełne wsparcie społeczności międzynarodowej" - zadeklarował Nauseda. "Macie już to wsparcie, stajemy obok naszych bratnich narodów i będziemy je wspierać wszelkimi możliwymi sposobami" - podkreślił.

Nauseda powiedział też, że z zadowoleniem przyjął "wspólne i zjednoczone działanie Unii Europejskiej wobec Rosji, jak również wobec separatystycznych republik ługańskiej i donieckiej". "Z zadowoleniem witam fakt, że sankcje europejskie są skoordynowane z amerykańskimi i kanadyjskimi, a inne kraje również dołączą do tych sankcji. Tylko mocna reakcja może powstrzymać dalszą eskalację konfliktu" - powiedział Nauseda.

NATO z kolei - dodał - musi wysłać "zdecydowany sygnał, że nie ma zmian wobec polityki otwartych drzwi". "Jest to podstawowa zasada sojuszu NATO, która się nie zmieni. Żaden kraj na świecie nie ma prawa podważać decyzji suwerennych państw do przyłączenia się do jakiejkolwiek organizacji bądź sojuszu. Nie możemy pozwolić na to, aby czynnikiem decydującym była przemoc czy siła" - oświadczył prezydent Litwy. (PAP)

autorzy: Marta Rawicz, Natalia Dziurdzińska

mkr/ ndz/ mok/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (19)

dodaj komentarz
crazycat
Andrzej do tej lewackiej Unii co dzieci lgbtezuje naganiasz naszych sasiadów?
alex12
Panie Prezydencie,
Niech Pan to powie mojej babci zgwałconej i zamordowanej przez ukraińskich esesmanów pacyfikujących Powstanie Warszawskie.
Ja już nie chcę żeby się Pan odzywał podczas obchodów wybuchu PW.
Dziękuję za zrozumienie.
ajwaj_
Nie powie,
mniejszaosci chazarskie
i ukrainskie zkolonizowaly Polske
itso_kal odpowiada ajwaj_
raczej ruskie ich wysiedlili
tomitomi
O matko !!! ...aleś , Adrian walnął ! - jak gołąb na parapet ! ! !
ksiadz1
Rzeczpospolita Trojga Narodów- czyżby powrót 17-towiecznej koncepcji? Dobrze by było.
Ale onuce i germańcy nie pozwolą..
itso_kal
to jedyne wyjście dla polski nie trzech a więcej
ajwaj_
""polscy i litewscy dyplomaci pozostają na Ukrainie""

- OK
bye,bye - nie wracac
ajwaj_ odpowiada (usunięty)
Ukrainiec nie twój business
pojecia ZERO
piwic
Nie wiem czy się pan, panie prezydencie, orientuje, ale wszystkie republiki tego świata są samozwańcze.

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki