Amerykański niszczyciel USS Donald Cook wpłynął w piątek rano do portu w Gdyni. "To rutynowa wizyta, jej celem wzmocnienie relacji między Polską a USA w zakresie obrony Europy Środkowej i Wschodniej" - wyjaśnił attaché morski ambasady USA Thomas H. Kierstead. Niszczyciel przez 10 godzin pobierze tyle paliwa, ile stacja Lotos sprzedaje przez trzy miesiące.
"Obecność USS Donald Cook na Morzu Bałtyckim ma zademonstrować zaangażowanie amerykańskiej marynarki wojennej w podnoszenie wspólnych zdolności operacyjnych na morzu i bezpieczeństwa NATO w ramach operacji Atlantic Resolve" - powiedział PAP kmdr por. Thomas H. Kierstead.
Dziś w #Gdynia niszczyciel #USSCook. Przez 10h okręt pobierze tyle #paliwa #LOTOS, ile sprzedaje stacja przez 3 m-ce pic.twitter.com/tEVAd8Ld2r
— Grupa LOTOS (@GrupaLOTOS) 8 kwietnia 2016
Niszczyciel USS Donald Cook nie jest pierwszym obsługiwanym przez Lotos. Wcześniej zatankowały w nim okręty m.in. z Japonii i Niemiec.
Dowódca okrętu Charles E. Hampton podkreślił podczas briefingu prasowego, że wizyta USS Donald Cook stanowi jasny dowód i sygnał, że jesteśmy zaangażowani na rzecz stabilności regionalnej, jak i również bezpieczeństwa morskiego.
Nasza obecność tutaj na Bałtyku powinna być przypomnieniem o zobowiązaniu Stanów Zjednoczonych na rzecz naszych przyjaciół w tym regionie. Ma służyć wzmocnieniu więzi między Stanami Zjednoczonymi a Polską w ramach naszej pracy, która ma na celu umacnianie pokojowej i dostatniej Europy - dodał.

Zwrócił też uwagę, że w stale zmieniającym się świecie jest jasne, że żaden kraj nie może w pojedynkę poradzić sobie ze wszelkimi globalnymi zagrożeniami.
Musimy wspólnie wymieniać informacje i doświadczenia i pracować na rzecz stabilności regionalnej. Uważamy, jako przedstawiciele Stanów Zjednoczonych, że umacnianie Europy to praca na rzecz globalnej stabilności, która będzie z korzyścią dla nas wszystkich - ocenił dowódca USS Donald Cook.
Przyznał, że jest to jego pierwsza wizyta w Polsce. Bardzo się cieszę, że stało się to w Gdyni. Ta wizyta da okazję ponad 300 marynarzom, którzy służą na pokładzie naszego okrętu, spotkać się z gościnnymi mieszkańcami tego miasta - nadmienił.
Bardzo się cieszymy, że spędzimy kilka dni w kraju (okręt opuści Gdynię w niedzielę), który ma bogatą kulturę i dumną historię. Wielu marynarzy chce odwiedzić centrum miasta, zobaczyć teatr muzyczny. Po tygodniach spędzonych na morzu moi marynarze trochę zgłodnieli i na pewno będą chcieli też spróbować wybornej polskiej kuchni, na przykład kiełbasy - mówił dowódca.
Dodał, że wśród załogi jest trzech marynarzy, którzy mają polskie korzenie.
Jednym z nich jest pochodzący z Pensylwanii, 22-letni Łukasz Struszczyk, który wyjaśnił dziennikarzom, że cała jego najbliższa rodzina, z wyjątkiem ojca, urodziła się w Tarnobrzegu. W Polsce jestem już trzeci raz, ale po raz pierwszy w Gdyni - powiedział.
USS Donald Cook jest wyposażony w nowoczesny system zarządzania walką Aegis, którego podstawowym zadaniem jest obrona przed samolotami wroga i pociskami rakietowymi. Okręt jest zdolny do prowadzenia wielu misji i jest także skuteczny w walce z innymi niszczycielami, okrętami podwodnymi oraz obiektami na lądzie.
Na pokładzie USS Donald Cook znajdują się dwie wyrzutnie rakietowe MK 41, rakiety typu ASROC i rakiety manewrujące Tomahawk.
Jego portem macierzystym jest baza Norfolk w Wirginii (USA), a na co dzień okręt stacjonuje w bazie Rota na południu Hiszpanii. Jest jednym z czterech okrętów wysuniętych sił morskich (Forward Deployed Naval Force - FDNF), których zadaniem jest zwiększenie bezpieczeństwa Europy.(PAP)
rop/ mhr/





























































