Inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych wyniosła w sierpniu 0,2% mdm i 2,7% rdr – poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy (BLS).


Opublikowany wynik był nieco niższy od prognoz ekspertów. Ekonomiści spodziewali się, że tzw. inflacja konsumencka wyniesie 0,3% mdm i 2,8% rdr. W lipcu statystyczny wzrost kosztów życia w USA sięgnął 0,2% mdm i 2,9% rdr i była to najwyższa roczna dynamika od 2012 roku.
Presję na wzrost kosztów życia wywierały przede wszystkim galopujące ceny paliw. Przez poprzednie 12 miesięcy benzyna w Stanach Zjednoczonych podrożała o ponad 20%, a olej napędowy o przeszło 30%. Za to nieco tańsza niż przed rokiem (o 0,5%) była energia elektryczna. Ponadto w dalszym ciągu dość szybko drożały usługi (o 3% rdr), koszty mieszkania (3,4%) i transportu (3,9%).
Wzrost cen liczony z pomięciem żywności i energii (tzw. inflacja bazowa) obniżył się do 0,1% mdm i 2,2% rdr względem 2,4% rdr odnotowanych w lipcu, co było najwyższym wynikiem od upadku Lehman Brothers we wrześniu 2008 roku.
Cel inflacyjny Rezerwy Federalnej wynosi 2 proc. Przy czym Fed patrzy nie na zwykły CPI lecz na miernik zwany bazowym deflatorem wydatków konsumpcyjnych (core PCE).

KK




























































