Stany Zjednoczone jasno stawiają sprawę powojennej restytucji mienia; rozumiemy, że jest skomplikowana - powiedziała w opublikowanym w czwartek wywiadzie ambasador USA w Polsce Goergette Mosbacher.
Mosbacher w rozmowie z Polsat News odniosła się do wypowiedzi sekretarza stanu USA Mike'a Pompeo, który w lutym podczas konferencji w Warszawie powiedział: "Doceniamy znaczenie rozwiązywania niezałatwionych spraw związanych z przeszłością i namawiam moich polskich kolegów do pójścia naprzód w sprawie kompleksowej restytucji prywatnej własności".
W tej sprawie dla PAP wypowiedział się premier Mateusz Morawiecki, który podkreślił, że kwestia zwrotu mienia obywatelom amerykańskim pochodzenia żydowskiego jest całkowicie uregulowana ze względu podpisaną w tej sprawie z Amerykanami umowę indemnizacyjną, zwalniającą nasz kraj z tej odpowiedzialności. "Do tej sprawy podchodzimy bardzo konsekwentnie i jednoznacznie, uwzględniając cały kontekst historyczny" - mówił szef rządu.

"Stany Zjednoczone także jasno stawiają tę sprawę. Rozumiemy, że jest skomplikowana" - podkreśliła w czwartek w Polsat News Mosbacher. "Wszystko czego chcemy to, by rodziny i ci, którzy doświadczyli Holokaustu, byli traktowani uczciwie. Tylko tego chcemy" - przekonywała.
Jej zdaniem Pompeo "jasno się w tej sprawie wypowiedział". "Nie sądzę, bym mogła to ująć jaśniej" - dodała.
Zapytana, czy rozmawia na ten temat ze stroną polską, nie zaprzeczyła ani nie potwierdziła. "Nie komentuję rozmów, jakie prowadzę z polskimi władzami. To rozmowy dyplomatyczne" - powiedziała.
Obecność wojskowa USA w Polsce będzie większa i trwała
Oczekujemy, że w tej sprawie będziemy mieli coś do zakomunikowania przed wrześniem - podkreśliła ambasador USA. Zapowiedziała też kolejne spotkania na ten temat w przyszłym tygodniu.
Mosbacher, pytana w czwartek wieczorem w Polsat News o stałą bazę wojskową USA w Polsce - "Fort Trump", odpowiedziała, że USA nie używają tego określenia. "Wolimy mówić o trwałej obecności. Jesteśmy bowiem w trakcie negocjacji" - wyjaśniła.
Ambasador zapewniła, że obecność wojsk USA w Polsce "będzie większa i trwała". "Pracujemy nad planem, który sformalizuje obecność Stanów Zjednoczonych w Polsce na bardzo długi czas" - podkreśliła.
Na uwagę, że żołnierze nie będą stacjonowali w amerykańskiej bazie wojskowej, odpowiedziała, że nie jest pewna, co to oznacza. "Jesteśmy w Polsce. Byłaby to więc z pewnością baza w Polsce. Ale Polska ma wiele baz wojskowych. Pracujemy nad tym, gdzie najlepiej powinniśmy tego dokonać" - powiedziała Mosbacher.
"Wojsko będzie brało pod uwagę wiele okoliczności związanych z uwarunkowaniami przestrzennymi, infrastrukturą i wieloma innymi kwestiami. Powtórzę jednak - obecność Stanów Zjednoczonych Ameryki w Polsce będzie większa i trwała" - zaznaczyła.
Na pytanie, kiedy można oczekiwać decyzji w tej sprawie, odparła: "bardzo niedługo". "Oczekujemy, że będziemy mieli coś do zakomunikowania przed wrześniem" - zaznaczyła. Zapowiedziała też kolejne spotkania na ten temat w przyszłym tygodniu.
Odniosła się także do doniesień Bloomberga o tym, że Biały Dom chce, by państwa z dużą obecnością amerykańskiego wojska, jak Niemcy czy Japonia, nie tylko pokrywały pełny koszt jego utrzymania, ale jeszcze płaciły do tego 50-procentową premię. "Nic mi o tym nie wiadomo" - mówiła. Mosbacher podkreśliła, że "w Polsce nie ma takiej dyskusji". "Ja o niej nie wiem. Nie słyszałam, by miało to jakikolwiek związek z Polską" - powiedziała.
Jak zaznaczyła, Trump oczekuje, by "sojusznicy uczestniczyli w równomiernym podziale obciążeń".
"Polska już jednak to robi. Przeznacza 2 procent PKB na obronność i 40 miliardów dolarów na program modernizacji sił zbrojnych. Polska świeci w tej kwestii przykładem" - powiedziała ambasador. Jej zdaniem Stany Zjednoczone "uznają polski udział w podziale kosztów za modelowy".
Pytana, czy zaoferowane przez prezydenta Dudę 2 mld dolarów na obecność amerykańskich wojsk w Polsce to "znaczący czynnik", odparła, że nie sądzi, by "chodziło o pieniądze". "Tu chodzi o nasze wspólne bezpieczeństwo, o pozycję Polski jako wschodniej flanki NATO. To o to właśnie chodzi" - przekonywała.
Zniesienie wiz? Jeśli nie w tym, to na pewno w 2020 r.
Do objęcia Polski programem bezwizowym zamierzam doprowadzić przed końcem swojej kadencji; jeśli nie w tym, to na pewno w 2020 r. - podkreśliła ambasador USA Georgette Mosbacher. Zwróciła się też do Polaków, by korzystali z szansy otrzymania wizy, przyczyniając się do obniżenia wskaźnika odmowy.
W opublikowanej w czwartek rozmowie z Polsat News ambasador USA w Polsce zapytano, czy program bezwizowy dla Polaków stanie się rzeczywistością jeszcze za jej kadencji. "Wiem, że wychodzę przed szereg, ale zamierzam doprowadzić do tego przed opuszczeniem Polski" - zadeklarowała.
Wyraziła też nadzieję, że stanie się to w tym roku. "Na pewno zanim wyjadę. Jeśli nie w tym roku, to na pewno w roku 2020" - dodała.
Mosbacher zwróciła się z prośbą do Polaków, by korzystali z szansy otrzymania wizy i odwiedzenia Stanów Zjednoczonych. Wyjaśniła, że to pomoże obniżyć wskaźnik odmowy przyznania wiz do koniecznych 3 procent. "Pomóżcie mi w tym" - zaapelowała.
agzi/ amac/































































