REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Allianz: ubezpieczenie kopalni to nie wszystko

2007-03-31 22:06
publikacja
2007-03-31 22:06

- O ile o pozyskaniu klienta decyduje atrakcyjność oferty, to dla jego utrzymania kluczowa jest sprawna i fachowa likwidacja szkód, a budowa kompetencji w tym zakresie jest czasochłonna - mówi Piotr Dzikiewicz, wiceprezes zarządu Allianz Polska.

Co spowodowało, że Allianz wystartował w przetargu na ubezpieczenia górnicze ?

- Jest to po prostu kontynuacja naszej strategii polegającej m.in. na dynamicznym rozwoju portfela ubezpieczeń korporacyjnych. Szybki wzrost i dobre wyniki finansowe uzyskane przez naszą firmę w kilku kolejnych latach doprowadziły do znacznego umocnienia naszej pozycji rynkowej. Obecnie dysponujemy potencjałem umożliwiającym prowadzenie działalności w takich obszarach rynku ubezpieczeniowego, które dla mniejszych i słabszych kapitałowo towarzystw są niedostępne. Innymi słowy korzystamy z tego, że jesteśmy pod względem kompetencyjnym, organizacyjnym i technicznym przygotowani do profesjonalnej wyceny i obsługi wszystkich praktycznie ryzyk, także tych najtrudniejszych. Wcześniej nasze zaangażowanie w tego typu ubezpieczenia było minimalne.

Dlaczego ?

- Odpowiedzialne wobec klientów i akcjonariuszy podjęcie działalności ubezpieczeniowej w takich branżach jak energetyka czy górnictwo wymaga wieloletnich przygotowań. Po pierwsze, standardy obowiązujące na naszym rynku są od dłuższego już czasu takie, że niektóre znaczne kwotowo ryzyka pozostawiane są na udziale własnym, do czego towarzystwo musi być przygotowane pod względem kapitałowym.

Po wtóre, o ile o pozyskaniu klienta decyduje atrakcyjność oferty, to dla jego utrzymania kluczowa jest sprawna i fachowa likwidacja szkód, a budowa kompetencji w tym zakresie jest czasochłonna. Po trzecie wreszcie, niezbędne jest uzyskanie odpowiedniego wsparcia reasekuracyjnego. Tradycyjny rynek reasekuracyjny dla ubezpieczeń górniczych, Londyn, pozostaje od wielu lat dość "płytki". Niestety, jego apetyt na polskie ryzyka górnicze, a także ogólnie na ryzyka tego typu z Europy Wschodniej, jest ograniczony.

Są one za duże?

- Nie, rynek londyński zupełnie dobrze radzi sobie z wielokrotnie większymi i bardziej nietypowymi ryzykami, jest w końcu centrum światowego rynku reasekuracyjnego. Chodzi głównie o to, że w skali światowej wyniki finansowe ubezpieczeń górniczych (nie tylko górnictwa węgla, ale także np. rud metali) nie są najlepsze. A my zaangażowania reasekuratorów potrzebujemy nie tylko ze względu na podział ryzyka ubezpieczeniowego.

Równie ważne jest dla nas ich doświadczenie, ich statystyki ubezpieczeniowe, ich wnioski wynikające z ciągłego porównywania jakości ryzyk ulokowanych w różnych częściach świata. Dlatego do ofertowania ryzyk górniczych przystąpiliśmy dopiero wtedy, gdy nawiązaliśmy współpracę i z rynkiem londyńskim i z ważnymi dla nas partnerami spoza tego rynku.

Czym pobiliście Ergo Hestię wygrywając przetarg na Katowicki Holding Węglowy. Czy tylko ceną ?

Był to przetarg w ramach ustawy o zamówieniach publicznych, więc ostatecznie decydująca była rzeczywiście wyłącznie cena. Ale w przedsięwzięciach takich jak KHW cena jest tylko finalnym efektem przyjęcia określonej strategii rynkowo-ubezpieczeniowej, a także pewnych zbiegów organizacyjnych i finansowo-technicznych. Niewątpliwie pierwszą bitwę, która wygraliśmy, była bitwa właśnie o reasekurację.

Znaleźliśmy takich partnerów, którzy zaoferowali nam wszystko to, o czym przed chwilą mówiłem. Ale kluczowe było coś innego, a mianowicie przyjęcie specyficznego, strategicznego podejścia do sektora górniczego.

Nie patrzymy na górnictwo w kategoriach pojedynczych transakcji, ani nawet "portfelowych" umów ubezpieczeniowych. Górnictwo jest dla nas bardzo ważnym sektorem nie tylko dlatego, że obejmuje wielki obszar naszego kraju i olbrzymi majątek, ale przede wszystkim dlatego, że tworzą je setki tysięcy ludzi prowadzących charakterystyczny styl życia i zintegrowanych wokół specyficznych wartości.

Chcielibyśmy jako firma stać się, choć w niewielkim zakresie, partnerem tej społeczności. Nie wyłącznie i nie tylko partnerem w zakresie sprzedaży polis ubezpieczeniowych. Niestety jest w tej chwili jeszcze za wcześnie, aby omawiać szczegóły tego zagadnienia.

Prasa śląska informowała, ze w Kompanii Węglowej powstaje Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych (TUW). Czy bierzecie to pod uwagę?

Tak, bierzemy pod uwagę taki rozwój sytuacji. Obiektywnie rzecz biorąc, nie sposób nie dostrzec pewnych zalet utworzenia TUWu w sektorze górniczym. Niewątpliwie skala obrotów (wolumen składek, wolumen odszkodowań) jest dla takiej operacji wystarczająco duża, a fakt, że wszystkie kopalnie pozostają w ręku Skarbu Państwa stanowi mocną przesłankę do tego, aby poszukiwać wspólnych dla całej branży, lepszych niż dotychczas sposobów zarządzania ryzykiem ubezpieczeniowym.

Ale TUW-y mają też określone wady. Są przedsięwzięciami kosztownymi, dość skomplikowanymi od strony organizacyjnej i formalno-prawnej. Miewają też - w zależności od branży - ograniczone możliwości transferu ryzyka (dysponują głównie funduszami samych ubezpieczonych), podczas gdy komercyjne rynki ubezpieczeniowe i reasekuracyjne pozwalają w długim okresie (szczególnie obecnie, w sytuacji rynku klienta) korzystać z zewnętrznych źródeł finansowania ..

Czyli jak zdarzy się wielka szkoda, to w TUW-ie moze zabraknąć pieniędzy ? Jest przecież reasekuracja ...

Pieniędzy na pewno by nie zabrakło, za Towarzystwem stałyby przecież kopalnie, a za kopalniami Skarb Państwa. Ale rozsądek na pewno doprowadziłby twórców naszego TUW-u do wniosku, że pewien poziom reasekuracji byłby wskazany, jeśli nie niezbędny.

Pozostaje jednak pod dużym znakiem zapytania, gdzie i na jakich warunkach reasekuracja ta byłaby osiągalna. Osobiście więc sądzę, że w krótkim i średnim okresie korzystniejsze dla sektora górniczego byłoby stosować postanowienia ustawy o zamówieniach publicznych i czerpać korzyści z bardzo dużej obecnie konkurencji pomiędzy towarzystwami działających na polskim rynku ubezpieczeń korporacyjnych.

Zobacz także:

Prezes Ergo Hestia: rynek ubezpieczeń górniczych trzeba zrozumieć

wnp.pl (Elżbieta Łapińska-Berling)

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki