Dziś po raz pierwszy w historii za jedną akcję spółki Amazon należało zapłacić czterocyfrową sumę. Firma znajduje się w mocnym trendzie wzrostowym.
Amazon tym samym wygrał pasjonujący wyścig, który toczył z Alphabetem, czyli spółką wcześniej znaną jako Google. Akcje tej drugiej w ciągu ostatnich dwóch miesięcy podrożały o 17% i obecnie wyceniane są na 996 dolarów, psychologiczna granica również i w tym przypadku jest na wyciągnięcie ręki.
Amazon w podobnym okresie zyskał nieco mniej - niewiele ponad 14% - jednak wystarczyło to do sforsowania 1000 dolarów. Warto dodać, że biorąc pod uwagę ostatnie 12 miesięcy minima Amazona to 682 dolary, na akcjach spółki można było więc w ostatnim czasie poważnie zarobić. Spółce pomogły świetne wyniki za pierwszy kwartał. Przychody wyniosły wówczas 35,7 mld dolarów, a zysk wyraźnie przebił oczekiwania analityków. Na tle ceny wciąż wygląda on jednak blado - wynosi ledwie 1,48 dolara na akcję. Według Ycharts wskaźnik C/Z dla spółki wynosi kosmiczne 187.
FactSet podaje z kolei, że w Stanach jest ledwie 14 innych spółek notowanych powyżej poziomu 1000 dolarów. Żadna jednak wielkością nie może się równać Amazonowi. Warto także pamiętać, że Amazon w swojej historii dokonał już trzech splitów: dwukrotnie w stosunku 2:1, raz 3:1.
W Polsce jedyną spółką, której akcje notowane są powyżej poziomu 1000 dolarów jest LPP. Poziom 1000 zł przekraczają jeszcze Wawel i Benefit. Warto jednak dodać, że wartość firmy to nie tylko cena akcji, ale iloczyn owej ceny i ilości akcji. To na maksymalizowaniu kapitalizacji, nie ceny - z punktu widzenia akcjonariusza - powinny skupiać się spółki.

Adam Torchała





























































