Grupa turystów została zaatakowana przez Talibów w zachodniej części Afganistanu. W efekcie sześciu pasażerów konwoju oraz afgański kierowca zostali ranni.
Turyści zostali napadnięci podczas jazdy pod ochroną policji na północy miasta Herat, uważanego za jedno z najbezpieczniejszych w Afganistanie – donosi BBC. Wśród turystów znalazło się kilku Brytyjczyków, Irlandczyków oraz po jednym obywatelu z USA oraz Niemiec. Według rzecznika gubernatora Heratu była to zamierzona napaść. Atakujący użyli broni małego kalibru oraz urządzenia wybuchowego.
Drogi w Afganistanie nie należą do najbezpieczniejszych. Notorycznie dochodzi tam do ataków oraz porwań, które w dużej mierze są inicjowane przez Talibów. Pomimo wciąż trwającej rebelii w najbardziej zagrożonych rejonach Afganistanu, każdego roku można spotkać tam niewielką liczbę turystów przyciąganych przyrodą czy architekturą. Słynna cytadela Aleksandra Wielkiego i starożytna kultura przyciągają turystów, których podróż organizowana jest przez „przygodowe” biura turystyczne
ReklamaZobacz także
Sediq Sediqqi – rzecznik afgańskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych odradza zagranicznym turystom odwiedziny tego kraju.
Afganistan znajduje się w jednym z najgorszych momentów od początku konfliktu w 2001 roku. Liczbę zabitych i rannych dla pierwszej połowy 2016 roku szacuje się na ok. 5166 osób. Dla porównania w podobnym okresie rok temu było to 4982 osób.



























































