Spodziewam się, że wymiar kary będzie maksymalny, ale spodziewam się również, że wpłyną akty oskarżenia w stosunku do kolejnych 15 osób - powiedziała w środę szefowa komisji śledczej ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann (PiS), odnosząc się do ogłaszanego w sprawie wyroku sądowego.
Małgorzata Wassermann, która kierowała pracą komisji śledczej ds. Amber Gold, w środę w programie "Minęła dwudziesta" na antenie TVP Info wyraziła nadzieję, że wyrok sądowy w sprawie zapadnie już 11 października.
"Spodziewam się, że będzie to maksymalny wymiar kary, ale spodziewam się również, że w niedalekiej przyszłości wpłyną akty oskarżenia w stosunku do kolejnych 15 osób, które już mają zarzuty. I oczywiście mam nadzieję, że kolejne osoby będą również stawały pod zarzutami w tej sprawie" - powiedziała.
Zwróciła również uwagę na "kłopoty formalne", które towarzyszą odczytywaniu wyroku. Zaznaczyła, że po wprowadzonych w tej kwestii zmianach "już nie będzie takiej sytuacji, żeby sąd tracił czas, tracił pieniądze podatników, ale przede wszystkim narażał się na śmieszność". "Bo sytuacja, w której sąd czyta wyrok do pustej sali, rzeczywiście zakrawa na coś takiego" - oceniła Wassermann.

nak/ pś/






















































