Miesięczny abonament, ale za to brak reklam (choć nie wszystkich) - już niedługo użytkownicy Facebooka i Instagrama w Unii Europejskiej będą mieli wybór. To pokłosie szarpaniny, z jaką Meta wprowadza w życie unijne przepisy odnośnie do spersonalizowanych reklam.


14 dolarów (co w przypadku polskich użytkowników wynosi ok. 62 zł) miesięcznie za obejście na telefonie spersonalizowanych reklam - donosi "Wall Street Journal". 17 dolarów (a więc ok. 75 zł) - za zaspokojne przeglądanie tablicy na telefonie bez marketingowych zaśmiecaczy bez profilowania go jako konsumenta. Za tę cenę użytkownik dostanie jedno konto na Facebooku bez reklam i jedno na Instagramie także bez reklam. Każde dodatkowe ma oczywiście kosztować więcej - dokładnie o 30 zł więcej.
Meta przedstawiła organom regulacyjnym swój plan na nałożony na social media obowiązek umożliwienia wycofania się ze spersonalizowanych reklam, jaki Bruksela nałożyła na amerykańskie firmy technologiczne.
Zgodnie z ogólnym rozporządzeniem UE o ochronie danych (to słynne RODO) firmy mogą gromadzić i wykorzystywać dane osobowe obywateli UE, o ile ich wykorzystanie mieści się w ściśle określonych kategoriach. Wcześniej Meta argumentowała, że ich zbieranie jest konieczne do wypełnienia umów między platformą a jej... użytkownikami (sic!) w celu świadczenia zindywidualizowanych usług. Nic dziwnego, że broni profilowania swoich użytkowniku i podsyłanie im reklam, skoro aż 98 proc. przychodów Mety jest właśnie przez nie generowane (więcej w artykule: "Meta zaskoczyła wynikami, ale metaverse pochłania kolejne miliardy"). Jednak zdaniem Brukseli cele marketingowe do takich "zindywidualizowanych usług" nie należą.
Tylko dlaczego mamy za to płacić? Irlandzka Komisja Ochrony Danych, jak podaje CNN, orzekła, że Big Tech może wykorzystywać różne modele subskrypcji, by zgodę lub i nie na spersonalizowane reklamy uzyskać. Jak na razie żaden organ ani nie zaakceptował tej propozycji, ani jej nie odrzucił. Na osiągnięcie kompromisu strony dają sobie kilka miesięcy.
Meta odmówiła CNN komentarza w tej sprawie, ale jak zaznaczyła: "firma rozważa wszystkie opcje". "Meta wierzy w wartość bezpłatnych usług wspieranych przez spersonalizowane reklamy" - można przeczytać dalej w oświadczeniu. "Jednak w dalszym ciągu badamy możliwość zapewnienia zgodności ze zmieniającymi się wymogami regulacyjnymi. W tej chwili nie mamy nic więcej do przekazania".
Popkultura i pieniądze w Bankier.pl, czyli seria o finansach "ostatnich stron gazet". Fakty i plotki pod polewą z tajemnic Poliszynela. Zaglądamy do portfeli sławnych i bogatych, za kulisy głośnych tytułów, pod opakowania najgorętszych produktów. Jakie kwoty stoją za hitami HBO i Netfliksa? Jak Windsorowie monetyzują brytyjskość? Ile kosztuje nocleg w najbardziej nawiedzonym zamku? Czy warto inwestować w Lego? By odpowiedzieć na te i inne pytania, nie zawahamy się zajrzeć nawet na Reddita.


































































