REKLAMA

375 zł za dzień - praca kontrolera antydopingowego "od kuchni"

Dominika Florek2019-09-27 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2019-09-27 06:00

Niektórzy twierdzą, że zawodnik może otwierać szampana dopiero po 10 latach – żartuje Michał Rynkowski, dyrektor Polskiej Agencji Antydopingowej. 49 kontrolerów, 3742 pobranych próbek i 35 pozytywne wyniki w 2018 roku. Tak przedstawia się bilans organizacji walczącej z dopingiem w sporcie. Sprawdziliśmy, jak ta praca wygląda od kuchni.

„To wygląda tak, że codziennie trzeba wyznaczyć godzinę, od 5:00 do 23:00, gdy będzie się dostępnym do badania. (...) Jeżeli gdzieś wyjeżdżam, to muszę zgłosić, że w tej godzinie mnie nie będzie i że będę dostępna pod innym adresem. Podać dokładny, szczegółowy adres, telefon itp. I rzeczywiście nagle o godzinie 5:00-6:00 rano (...) telefon lub dzwonek do drzwi. Od tego momentu nie można już wyjść do drugiego pomieszczenia. Zawsze są dwie osoby, przynajmniej jedna tej samej płci, dlatego że trzeba oddać mocz przy drugiej osobie. (...) Bardzo przestrzegane są wszystkie formalności. Jest nawet tak, że sama losuję pojemniki, potem muszę je otworzyć i zamknąć. Oni nie mogą nawet tego dotknąć. Znając tę procedurę, jestem pełna podziwu, takiego negatywnego, dla oszustów. Bo trzeba włożyć naprawdę ogromny wysiłek, żeby oszukać ten system. Myślę, że pojedynczy zawodnik nie ma szans oddać nie swoją krew czy mocz" - opowiadała w jednym z wywiadów Patrycja Bereznowska, zwyciężczyni organizowanego w Dolinie Śmierci ultramaratonu Badwater 135.

/ YAY Foto

Kulisy pracy kontrolera

Wraz z nowymi przepisami prawnymi status kontrolerów uległ zmianie. Obecnie traktowani są jak funkcjonariusze publiczni. Kontrolerem, w świetle ustawy, może być osoba, która:

  • ukończyła 18 lat,
  • posiada co najmniej wykształcenie średnie,
  • ma pełną zdolność do czynności prawnych oraz nieposzlakowaną opinię,
  • nie była skazana prawomocnym wyrokiem za umyślne przestępstwo lub umyślne przestępstwo skarbowe,
  • nie była karana za doping w sporcie.

Proces rekrutacji na kontrolera zaczyna się od wyboru osób, które spełniają wymagania. Wyłonione osoby zostają zaproszone na rozmowę rekrutacyjną. Kolejnym etapem są szkolenia teoretyczne i praktyczne. Trwają 3 dni, po nich następuje egzamin teoretyczny. Po jego zaliczeniu kandydaci mogą podejść do egzaminu praktycznego. Na nim pojawiają się faktyczne problemy, które kontrolerzy napotykają w swojej codziennej pracy.

Po zaliczeniu egzaminów kandydat otrzymuje trzyletnie uprawnienia kontrolera. Po upływie tego okresu pracownicy zobligowani są do ponownego przejścia szkoleń oraz zaliczenia egzaminów.

Kontrolerzy Polskiej Agencji Antydopingowej rozproszeni są po całym kraju. Obecnie blisko 50 osób pracuje w terenie. PAA w 2018 roku zatrudniała 49 kontrolerów w czterech placówkach:

  • 24 kontrolerów w Warszawie,
  • 14 w Gdańsku,
  • 7 w Poznaniu,
  • 4 w Krakowie.

Wynagrodzenie kontrolera wynosi 375 zł brutto za dzień oraz 275 zł brutto za dzień dojazdowy. To czas, w którym pracownik jest do dyspozycji Agencji, ale nie pobierał próbek. Przykładowo to dzień, w którym kontroler przemieszcza się z np. z Krakowa do innego miasta – wyjaśnia Michał Rynkowski dyrektor Polskiej Agencji Antydopingowej.

Jak wygląda kontrola antydopingowa?

Kontrola antydopingowa rozpoczyna się od planowania działań w Warszawie - głównej siedzibie Agencji. To tam wybierani są zawodnicy z różnych dyscyplin sportowych, od których zostaną pobrane próbki. Typowanie do kontroli może odbywać się na trzy sposoby:

  • wybór konkretnego zawodnika,
  • wybór zawodnika, który zajął określone miejsca w zawodach,
  • losowy wybór, najczęściej przy zawodach drużynowych.

Agencja może do kontroli wybrać sportowca, co do którego ma wątpliwości. – Jeżeli mamy uzasadnione podejrzenia w stosunku do konkretnego zawodnika, możemy przeprowadzić kontrolę – komentuje Michał Rynkowski oraz dodaje, że wybór zawodników do kontroli może odbywać się również na podstawie wyników, które osiągnęli sportowcy. – Przykładowo zostaje podjęta decyzja, że osoby, które zajęły drugie i piąte miejsce w danej dyscyplinie podczas zawodów, zostaną objęte kontrolą – tłumaczy.

Liczba kontrolerów w Polsce / NIK

Informacje o wytypowanych zawodnikach przekazywane są do odpowiedniej jednostki agencji antydopingowej. Sama kontrola jest niezapowiedziana. – Zawodnik dowiaduje się o kontroli w momencie, gdy kontroler wręcza mu zawiadomienie – mówi Michał Rynkowski.

Po otrzymaniu powiadomienia zawodnik wraz z kontrolerem przechodzi do tzw. stacji kontroli antydopingowej, czyli pomieszczenia, które przygotowane jest do przeprowadzania kontroli. Pobranie próbki odbywa się bezpośrednio pod nadzorem kontrolera. Odmowa poddania się kontroli antydopingowej to złamanie przepisów zagrożone sankcją od 4 lat dyskwalifikacji – informuje dyrektor POLADA. – Dla niektórych zawodników taka kara może oznaczać zakończenie kariery.

Wyniki raportu NIK - kary dyscyplinarne w latach 2015-2018 / NIK

Jak informuje NIK, w latach 2015 - 2018 miało miejsce jednorazowe nałożenie kary 8 lat dyskwalifikacji. Podwójna maksymalna kara została zastosowana z powodu powtórnego naruszenia przepisów przez tę samą osobę.

Polska Agencja Antydopingowa posiada dwie bazy danych z informacjami, gdzie przebywają zawodnicy. Jedna z nich to indywidualna baza typowanych osób, które podają swoje miejsce pobytu w danym czasie. Druga baza to dane z klubów — gdzie i w jakim terminie odbywają się zgrupowania.

Analiza próbek trwa przeważnie do trzech tygodni. W bardziej skomplikowanych przypadkach może potrwać dłużej. Próbki mogą być przechowywane w celu przeprowadzenia reanalizy, np. od zawodnika, który zdobył złoty medal. Po kilku latach można wrócić i przeanalizować ją ponownie. Jeżeli w okresie kolejnych lat pojawią się nowe metody detekcji.

– Takie reanalizy są przeprowadzane, czasem po kilku latach okazuję się, że zawodnik stosował doping – wspomina dyrektor POLADA Michał Rynkowski. – Niektórzy twierdzą, że zawodnik może otwierać szampana dopiero po 10 latach, bo taki jest okres przedawnienia.

W 2018 roku pod kątem stosowania dopingu pobrano i przeanalizowano 3742 próbki. Agencja przeprowadziła blisko 540 kontroli. Mniej więcej połowa z tych kontroli dotyczy zawodów sportowych w różnych dyscyplinach.

Działania śledcze

Polska Agencja Antydopingowa zajmuje się również sprawami śledczymi. Prowadzone są na podstawie dowodów, które wskazują na możliwość stosowania dopingu. Zajmuje się tym nowo powstały na mocy ustawy zespół analityczno-śledczy, który współpracuje ze strażą graniczną, służbą celną, prokuraturą oraz policją. Przepisom antydopingowym podlegają oprócz sportowców także m.in.: lekarze sportowi, trenerzy oraz fizjoterapeuci.

W ramach nowej ustawy powstał Panel Dyscyplinarny. Celem ustanowienia centralnego organu właściwego do rozpoznawania spraw dotyczących dopingu było ujednolicenie procesy postępowań dyscyplinarnych w całym kraju. Wcześniej te postępowania były realizowane przede wszystkim przez polskie związki sportowe. Teraz nowe przepisy wprowadzają jednakowe zasady dla każdej dyscypliny sportowej. Panel jest organem niezależnym, który funkcjonuje przy Polskiej Agencji Antydopingowej.

Dla najmłodszych i tych doświadczonych

Oprócz prowadzenia kontroli antydopingowych i podejmowania działań śledczych POLADA prowadzi działalność informacyjną oraz edukacyjną. Dla młodych osób rozpoczynających karierę sportową oraz bardziej doświadczonych zawodników.

W ostatnim czasie ruszyła Kampania "Gramy Fair" wspierana przez znanych sportowców m.in. Arkadiusza Malarza, Monikę Pyrek, Luizę Złotkowską czy Marcina Lewandowskiego. W ramach programu przeprowadzonych zostanie około 320 szkoleń dla zawodników PGNiG Superligi, akcja obejmie też 16 tys. dzieci biorących udział w turniejach piłki ręcznej organizowanych przez Fundację Orły Sportu w ramach projektu „Kocham ręczną”.

Polska Agencja Antydopingu powstała w 2017 roku w miejsce Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie. Wraz z ustawą o zwalczaniu dopingu w sporcie wprowadzony został szereg zmian. Od innej procedury zatrudniania kontrolerów antydopingowych, przez ujednolicenie procedur dyscyplinarnych, na utworzeniu nowej struktury organizacyjnej agencji kończąc. Podstawowym działaniem Agencji jest ustalanie zasad, planowanie i przeprowadzanie kontroli antydopingowych. Obecnie w Agencji pracuje na stałe 12 osób.

Na początku listopada 2019 roku w Katowicach odbędzie się Piąta Światowa Konferencja Antydopingowa WADA. Najważniejszym jej punktem będzie uchwalenie nowelizacji Światowego Kodeksu Antydopingowego.

Źródło:
Dominika Florek
Dominika Florek
redaktor Bankier.pl

Redaktor Bankier.pl. Doktorantka na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Zajmuje się tematyką konsumencką, śledzi także nowości w sektorze MSP. Monitoruje ofertę produktów bankowych dla firm, przygotowując rankingi kont dla przedsiębiorców.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (6)

dodaj komentarz
no_comment
A mnie irytuje cała ta góra kasy, która idzie na działaczy, kontrolerów, komitety i resztę tego cyrku żeby sobie jakiś zawodnik rzucił jakimś dyskiem trochę dalej niż jakiś inny - aktualny sport z pierwotną ideą nie ma to już nic wspólnego, w większości dyscyplin ze zdrowiem tym bardziej, a już w przypadku np.A mnie irytuje cała ta góra kasy, która idzie na działaczy, kontrolerów, komitety i resztę tego cyrku żeby sobie jakiś zawodnik rzucił jakimś dyskiem trochę dalej niż jakiś inny - aktualny sport z pierwotną ideą nie ma to już nic wspólnego, w większości dyscyplin ze zdrowiem tym bardziej, a już w przypadku np. podnoszenia ciężarów to jest modelowe rujnowanie zdrowia. Jeszcze rozumiem jak jakaś dyscyplina jest medialna a w przypadku niszowych jak np. bobsleje to wolałbym, żeby ta kasa poszła na dodatkową lekcje WFu w szkołach bo poziom otyłości dzieci jest ogromny
po_co
Cóż za głupota, od 10 tyś. lat modyfikujemy zboża aby mieć mąkę na Chleb, mieszamy ze sobą różne gatunki aby tworzyć nowe (jak ktoś mi powie, że dzisiaj jadł żywność nie GMO to albo jest niedoinformowany albo bardzo naiwny, taka żywność istnieje niemal od początku naszej cywilizacji, zmieniła się tylko technologia Cóż za głupota, od 10 tyś. lat modyfikujemy zboża aby mieć mąkę na Chleb, mieszamy ze sobą różne gatunki aby tworzyć nowe (jak ktoś mi powie, że dzisiaj jadł żywność nie GMO to albo jest niedoinformowany albo bardzo naiwny, taka żywność istnieje niemal od początku naszej cywilizacji, zmieniła się tylko technologia ale z GMO żyjemy co najmniej 10 tyś. lat).
Szpikujemy nasze jedzenie solanką, a trzodę antybiotykami.

Doping jest wszędzie na każdym kroku.
Chcą się zabijać niech się zabijają, niech stosują doping, odżywki i całą dostępną paletę chemii. W każdym aspekcie życia człowiek jest sztuczny, a tutaj patrzy się na penisa lub waginę i zagląda w odbyt tylko po to aby udowodnić, że ktoś nie oszukuje.

Doping w sporcie istniał od zawsze, w starożytności stosowało się mak czy grzyby. Majowie i Aztekowie mieli od tego tytoń, Inkowie kokę.
kokis
Od zawsze ludzie kradli, to po co łapać złodziei?
glos_rozsadku
szprycowanie trzody antybiotykami a potem od razu na mięso jest nielegalne. Trzeba odczekać po kuracji antybiotykowej by antybiotyki się wymyły z organizmu zwierzęcia.
po_co odpowiada kokis
No tak, taki właśnie poziom przyjmuje się każdej dyskusji.
Najlepiej wywiesić na ulicach czerwone flagi, wszystkich uznać za przestępców, stworzyć narzędzia kontroli pokroju gestapo i z góry zakładać winę.

Jestem jak najbardziej za systemem kar i nagród ale jestem też za tym aby ludziom ufać i wierzyć
No tak, taki właśnie poziom przyjmuje się każdej dyskusji.
Najlepiej wywiesić na ulicach czerwone flagi, wszystkich uznać za przestępców, stworzyć narzędzia kontroli pokroju gestapo i z góry zakładać winę.

Jestem jak najbardziej za systemem kar i nagród ale jestem też za tym aby ludziom ufać i wierzyć w ich dobre zamiary. Wiem, że to takie mało popularne w naszej kulturze ale ja nie zakładam, że każdy jest oszustem. Natomiast jak przy normalnych badaniach wyjdzie problem to wtedy po odpowiedniej decyzji sądu można sportowca rozłożyć na komórki.
kokis odpowiada po_co
Oczywiście, że możesz sportowcom zaufać, tylko historia uczy, że wtedy na podium znajdą się sami oszuści, a w sporcie zawodowym liczą się tylko ci, którzy wygrywają. Zamiast więc wykluczać uczciwych sportowców z walki o medale, walczy się z dopingiem na wszelkie możliwe sposoby, niestety dość uciążliwe, ale taka Oczywiście, że możesz sportowcom zaufać, tylko historia uczy, że wtedy na podium znajdą się sami oszuści, a w sporcie zawodowym liczą się tylko ci, którzy wygrywają. Zamiast więc wykluczać uczciwych sportowców z walki o medale, walczy się z dopingiem na wszelkie możliwe sposoby, niestety dość uciążliwe, ale taka jest cena bycia zawodowym sportowcem (podobnie jak ceną bycia politykiem jest konieczność składania publicznych oświadczeń majątkowych).

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki