Prezydent Karol Nawrocki podkreślił w piątek w Mińsku Mazowieckim, że każdy dzień ze 100 dni jego prezydentury był dla niego zobowiązaniem i realizacją jego hasła z kampanii wyborczej: po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy. W piątek minęło 100 dni od zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta.


- Po tych 100 dniach mam głębokie przekonanie, że każdy prezydent Polski i każda osoba w życiu publicznym, także premier, także ministrowie, pierwsze, co powinni mieć w swoim sercu, to miłość do Polski, bo polityka to nie jest zwykły zawód - powiedział prezydent podczas spotkania z mieszkańcami w Mińsku Mazowieckim.
Zaznaczył, że każdy dzień ze 100 dni jego prezydentury był dla niego dniem wielkiej miłości do Polski, do Polek i Polaków. - Był realizacją nie tylko hasła z kampanii wyborczej, ale był także dla mnie zobowiązaniem. I zobowiązaniem było dla mnie to, że powtarzałem w każdej swojej decyzji: „po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy” - mówił prezydent. Wskazał, że tak powinna wyglądać każda prezydentura i tak będą wyglądały kolejne dni sprawowania przez niego funkcji prezydenta.
Karol Nawrocki podziękował tym, którzy na niego oddali głos w wyborach, a tych, którzy na niego nie zagłosowali zapewnił, że każdego dnia pracuje także na ich bezpieczeństwo, dobrobyt, rozwój i przyszłość.
Rząd mówi o "wetomacie". Nawrocki: Podpisałem większość
Podpisałem łącznie 70 ustaw, zawetowałem 13 ustaw; statystyka jasno pokazuje, że jest chyba zbyt mało zawetowanych ustaw, żeby nazwać kogoś „wetomatem” - podkreślił prezydent Karol Nawrocki w piątek na spotkaniu w Mińsku Mazowieckim. Zauważył, że w Polsce weto jest jednym z narzędzi tworzenia systemu ustawodawczego.

- Statystyka jasno pokazuje, że mimo tego określenia, jest chyba zbyt mało zawetowanych ustaw, żeby nazwać kogoś wetomatem - ocenił Nawrocki.
Prezydent zaznaczył, że podpisuje dobre ustawy, które są wynikiem kompromisu parlamentarnego różnych środowisk politycznych, „a nie wynikiem zabiegów, albo zmian na ostatni moment w komisjach parlamentarnych”. Jak mówił, szedł do Pałacu Prezydenckiego z przekonaniem, że będzie strażnikiem polskich wartości i dobrobytu. - Nie zamierzam podpisywać tych ustaw, które z jednej strony nie służą Polkom i Polakom, budzą kontrowersje konkretnych grup społecznych, albo nie są wynikiem kompromisu w polskim parlamencie - podkreślił.
Prezydent zwrócił uwagę na odmowę podpisania noweli o pomocy obywatelom Ukrainy, argumentując tym, że „800 plus” powinni dostawać tylko Ukraińcy pracujący w Polsce. Jego zdaniem, propozycja ustawy, jaką otrzymał do podpisania, nie uwzględniała głosu najważniejszych kandydatów w wyborach prezydenckich, którzy - jak dodał - także wyrażali pogląd, by to pracujący Ukraińcy dostawali „800 plus”. - Było to nieuczciwe rozwiązanie wobec Polaków, dlatego je zawetowałem. Rząd się dopasował do moich oczekiwań - zaznaczył.
Nawrocki zauważył, że zgodnie z polskim systemem politycznym „weto jest po prostu jednym z narzędzi tworzenia polskiego systemu ustawodawczego, polskiego systemu prawnego”. - Weto nie jest niczym nadzwyczajnym. U nas naród wybiera prezydenta, a nie Zgromadzenie Narodowe, naród po to wybiera prezydenta, żeby prezydent wetował ustawy, które będą niezgodne z interesem Polaków, a wyjdą z polskiego Sejmu - dodał prezydent.
Jak podkreślił, konsekwentnie zaprasza wszystkich tych, którzy pracują nad ustawami, „żeby w dobrym zwyczaju ci parlamentarzyści, którzy przygotowują polskie ustawy na etapie negocjacji z jego wspaniałymi ministrami, z Kancelarią Prezydenta dyskutowali, czy te zapisy zostaną zaakceptowane przez prezydenta Polski”.
- U nas, w Polsce nie żyje się tak jak w wielu krajach europejskich, czy nie funkcjonuje ten system tak jak w wielu krajach europejskich, gdzie prezydenta wybiera Zgromadzenie Narodowe i nie ma on możliwości posłużenia się wetem. Polacy po to wybierają prezydenta w jedynych tak bezpośrednich wyborach, głosując na konkretne osoby, aby ten prezydent reprezentował ich interes, a nie interes jednej, drugiej czy trzeciej partii politycznej - powiedział Nawrocki.
Co jeszcze zawetuje, a co podpisze Karol Nawrocki?
Nie chcemy w Polsce nielegalnej imigracji, nie będę podpisywał nadregulacji dotyczących kwestii klimatycznych - mówił w piątek prezydent Karol Nawrocki podczas spotkania podsumowującego 100 dni jego prezydentury. Podkreślił też, że stara się reaktywować Grupę Wyszehradzką.
Podczas spotkania z mieszkańcami w Mińsku Mazowieckim prezydent wskazał, że w trakcie swoich wizyt zagranicznych podejmuje próbę reaktywacji Grupy Wyszehradzkiej. Dodał, że dla Polski jest też istotna współpraca państw wschodniej flanki NATO i Inicjatywy Trójmorza. - Europa Zachodnia w ostatnim czasie popełniła zbyt wiele błędów, abyśmy pozostawali obojętni. Potrzebujemy takich formatów, które dadzą możliwość i Polsce, i Słowacji, i Czechom, i Węgrom, i państwom skandynawskim, i państwom bałtyckim dzielenia się swoją perspektywą i emocją na arenie międzynarodowej - powiedział Nawrocki.
- My jesteśmy dumnymi członkami Unii Europejskiej. Chcemy być w Unii Europejskiej, ale nie chcemy w Polsce nielegalnej imigracji. I oto zabiegałem i będę zabiegać - zapewnił. Przypomniał, że wysłał przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen jasne stanowisko, że nie zamierza jako prezydent Polski wdrażać rozwiązań migracyjnych.
Prezydent oświadczył też, że nie będzie podpisywał „nadregulacji dotyczących kwestii klimatycznych i Zielonych Ładów i tych wszystkich rzeczy, które często stają się ideologicznym wariactwem Europy Zachodniej”.
Nawrocki dodał, że Polska powinna wdrażać rozwiązania unijne, które są dla nas dobre, a to, co jest niekorzystne, nie powinno stawać się naszym prawem.
Prezydent zapowiedział też, że niebawem zostanie powołana Rada do spraw Polaków i Polonii poza granicami Rzeczypospolitej.
Karol Nawrocki o nominacjach: Porządek musi przetrwać
Obowiązkiem prezydenta, który jest strażnikiem konstytucji, jest domaganie się tego, aby sędziowie wydawali wyroki w imieniu Rzeczpospolitej i realizowali porządek konstytucyjno-prawny Rzeczpospolitej - powiedział w piątek prezydent Karol Nawrocki.
Prezydent mówił w piątek wieczorem podczas spotkania z mieszkańcami Mińska Mazowieckiego, że aktywność głowy państwa to także m.in. „setki odznaczeń państwowych, które trafiają do polskich gmin, starostw, województw".
- To są setki decyzji prezydenta odnoszących się do awansów oficerskich, do awansów generalskich, czasami takie, które mówią o tym, że na awans jest zbyt wcześnie, albo pewne rygory awansu nie zostały zrealizowane przez tych, którzy odpowiadają za swoich żołnierzy, czy za swoich funkcjonariuszy - wskazał Nawrocki.
Prezydent Nawrocki nawiązał także do kwestii odmowy nominacji 46 sędziów. W środę prezydent informował o odmowie tych nominacji i zapowiadał, że przez najbliższe pięć lat żaden sędzia, który kwestionuje konstytucyjne uprawnienia prezydenta, polską konstytucję i polski system prawny, nie może liczyć na nominację sędziowską i awans.
- Obowiązkiem prezydenta, który jest strażnikiem konstytucji, i to jest sprawa świeża z tych stu dni, jest także domaganie się tego, aby sędziowie wydawali wyroki w imieniu Rzeczpospolitej i realizowali porządek konstytucyjno-prawny Rzeczpospolitej i aby każdy, kto został nominowany przez prezydenta, czuł się takim samym sędzią, a nie neo i paleosędzią - mówił prezydent do mieszkańców Mińska Mazowieckiego.
Jak podkreślił, dlatego w tym tygodniu odmówił nominacji 46 sędziów. - Sąd to nie jest sala sejmowa, a Polska, to jest wielka sprawa, Polska to jest wielka rzecz - dodał prezydent.
- Rządy upadają i powstają, prezydenci przemijają, (...) a polski porządek konstytucyjno-prawny trwać musi i od tego był prezydent przez te sto dni i od tego będzie w kolejnych latach, aby porządek konstytucyjno-prawny trwał - zaznaczył Nawrocki. (PAP)
kl/ kos/ par/ lm/ kmz/ rbk/ mja/ rbk/ kmz/ par/




























































