REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polacy coraz częściej kupują używane samochody, a ceny w górę

2024-02-10 06:00
publikacja
2024-02-10 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Zainteresowanie używanymi samochodami jest coraz większe, przez co na początku tego roku - po raz pierwszy od dłuższego czasu - zmniejszyła się liczba oferowanych na sprzedaż aut z drugiej ręki. Wyższa była za to ich cena - średnio o 1 tys. zł w porównaniu do grudnia ub.r. Pierwsza trójka najpopularniejszych modeli, podobnie jak typy napędów, pozostała niezmienna: prym wiodą diesle i silniki benzynowe. Sukcesywnie rośnie natomiast popularność aut hybrydowych i takich często poszukują kierowcy. Z kolei segment elektryków, choć pozostaje stosunkowo niewielki, odnotował w ubiegłym roku ponaddwukrotny wzrost liczby ofert.

Polacy coraz częściej kupują używane samochody, a ceny w górę
Polacy coraz częściej kupują używane samochody, a ceny w górę
fot. MAREK WISNIEWSKI / / Puls Biznesu

- Prognozujemy, że w 2024 roku na rynku samochodów używanych utrzyma się stabilizacja, która u naszych zachodnich sąsiadów trwa już od kilku miesięcy. Spodziewamy się też, że nadal będzie postępować odmładzanie floty samochodów używanych. Mamy coraz bardziej restrykcyjne przepisy dotyczące spalin, klienci to słyszą i to między innymi może spowodować, że zainteresowanie starszymi autami będzie trochę spadać - mówi agencji Newseria Biznes Paweł Molasy, business country manager AAA Auto Polska.

Według raportu „Barometr AAA Auto”, opartego na analizie danych dotyczących sprzedaży aut używanych w komisach, u dealerów i na stronach internetowych, w styczniu br. po raz pierwszy od dwóch lat zmniejszyła się liczba ofert samochodów na polskim rynku wtórnym. Łącznie na sprzedaż oferowano prawie 196 tys. aut z drugiej ręki, co stanowiło spadek o prawie 2,8 tys. względem grudnia ub.r. Powodem tego spadku jest zwiększony popyt, który wynika z korzystnych informacji płynących z rynku finansowego, dotyczących m.in. spadku inflacji oraz wzrostu siły nabywczej klientów, w tym przedsiębiorców. Podobny trend widać również na rynku pierwotnym.

Ze statystyk AAA Auto wynika również, że mediana cen samochodów z rynku wtórnego w styczniu br. wyniosła 33,9 tys. zł (wobec 32,9 tys. zł w grudniu ub.r.), a najdroższe samochody oferowano w województwie mazowieckim (mediana ceny: 41,4 tys. zł.), gdzie w ubiegłym miesiącu pojawiło się też najwięcej ofert sprzedaży samochodów używanych. Pierwsza trójka najpopularniejszych modeli oferowanych na sprzedaż pozostała niezmienna (kolejno: Opel Astra, Audi A4 i Volkswagen Golf), podobnie jak typy napędów. Pierwsze miejsce zajmują samochody z silnikami Diesla (92,57 tys. ofert), a drugie - silniki benzynowe (85,3 tys.). Dalej uplasowały się auta napędzane LPG (11,4 tys. ofert), hybrydowe (4,8 tys.) i elektryczne (1,85 tys.). W styczniu br. na polskim rynku wtórnym znalazły się też trzy oferty sprzedaży samochodów napędzanych ogniwami wodorowymi. 

- Najchętniej kupowane są w tej chwili samochody z silnikiem benzynowym, ponieważ silniki Diesla nie dają już dzisiaj tak dużych oszczędności jak kiedyś. Ta różnica w cenie paliwa jest na tyle mała, że koszty serwisowania i eksploatacji takiego samochodu nie zwracają się przy tak niskich przebiegach, które klienci obecnie robią. Dlatego wśród ofert sprzedaży samochodów używanych przodują diesle: więcej klientów chce dziś sprzedać, niż kupić samochody z tymi silnikami - mówi ekspert AAA Auto Polska.

Wakacje na giełdzie

Jak wskazuje, na polskim rynku cały czas sukcesywnie rośnie za to oferta samochodów hybrydowych i elektrycznych. W tej pierwszej grupie w 2023 roku oferowano na sprzedaż 54,3 tys. aut. Liczba wystawionych na sprzedaż elektryków sięgnęła za to prawie 9,7 tys., czyli o 124 proc. więcej niż w 2022 roku. Wraz z liczbą ofert wzrosła także mediana cen - ze 109,3 tys. zł do 132,9 tys. Za taką kwotę można było kupić samochód, którego mediana wieku wynosiła 3,3 lat, a mediana przebiegu 32 tys. km. Zdaniem ekspertów AAA Auto mimo tak dynamicznego wzrostu liczba ofert elektryków wciąż jest niewielka i tak pozostanie jeszcze przez kilka lat. Ożywienie pojawi się wówczas, gdy pierwsi właściciele elektryków kupowanych w ostatnich latach wystawią je na sprzedaż. Ten segment rynku mogą pobudzić także ewentualne rządowe zachęty do zakupu lub użytkowania elektryków.

- Myślę, że do elektryków nasz rynek jeszcze trochę nie dorósł. To są wciąż drogie samochody, a infrastruktura sieci ładowania nie jest tak rozwinięta, jak byśmy tego chcieli. Z drugiej strony przebiegi i odległości, które na polskim rynku robimy, są na tyle duże, że elektryczny samochód nie zawsze może być jedynym autem w rodzinie. Natomiast jeśli chodzi o auta hybrydowe, dzisiaj rynek nowych samochodów bardzo mocno idzie w właśnie w ich stronę. Ponad 50 proc. nowych samochodów sprzedaje się jako hybrydy, dlatego szacujemy, że dzięki temu również wtórny rynek w tym segmencie będzie w kolejnych latach rósł - mówi Paweł Molasy.

Z drugiej strony tradycyjne napędy będą zyskiwać wraz ze zbliżającym się 2035 rokiem i unijnym zwrotem w kierunku samochodów bezemisyjnych.

- Samochody nowe będą drożały, do sprzedaży będzie wprowadzanych coraz więcej samochodów elektrycznych, które nie są najtańsze i nie każdy może sobie pozwolić na ich posiadanie. Dlatego my szacujemy, że na nasz rynek wpłynie to pozytywnie i zainteresowanie samochodami spalinowymi, ale używanymi będzie coraz większe - ocenia ekspert.

Źródło:
Tematy

Komentarze (20)

dodaj komentarz
alekkosiak
Ja robię przeglądy w autotesto bo najbezpieczniej i najszybciej.
maroon
Też uważam, że jeśli kupić używany samochód to tylko z ich pomocą
olafswietlinski
A można u nich sprawdzać samochody przed zakupem?
and00
w Niemczech coraz biedniej,, coraz mniej nowych samochodów zarejestrowanych

2,8mln w '23 w stosunku do 3,6mln w '19
Czyli zgodnie z planem UE jest coraz gorzej
Nowe auta radykalnie drożeją przez wymysły UE, np wyposażenie

To i u nas z używkami słabo
koperytko
cały czas szokuje mnie popularność niemieckich szrotów. Taka marka jak VW to najgorszy podły szrot i Audi z aluminiowymi silnikami z cienkich scianek może z nim rywalizowac
jkl777
Nie bez przyczyny w Warszawie najpopularniejsze marki to te japonskie, a na wsiach te Das Auto :-)
innowierca
zgodnie z planem. Przed Covidem robol biorac czasem nagdgodziny lubil kupic 7-8 letnie auto za gotowke, bez kredytu, prowizji i do tego nie przepadal za abonamentami. Teraz 12 letnie kosztuje tyle co kilka lat temu 8 letnie. Zgodnie z zielonym planem idzie.
men24a
A dlaczego zgodnie z zielonym planem ?
Biedne Niemcy nadal kupują ponad 2 mln nowych aut rocznie.
Podwojenie założenia w 8 lat musi się skończyć biedą, tyle w temacie.
innowierca odpowiada men24a
a ci co kupuja dzis 12-15 letnie auta, po 2035 nie beda w wiekszosci kupowac wcale.
Zielony plan zabrania sprzedazy nowych benzynowych od 2035.
Istniejace beda poza zasiegiem pracujacego robotnika. Unia cenami benzyny i oplatami za posiadanie benzyniaka po 2035 roku wykosi spalinowki z drog w 5 - 10 lat. Do stolic i duzych
a ci co kupuja dzis 12-15 letnie auta, po 2035 nie beda w wiekszosci kupowac wcale.
Zielony plan zabrania sprzedazy nowych benzynowych od 2035.
Istniejace beda poza zasiegiem pracujacego robotnika. Unia cenami benzyny i oplatami za posiadanie benzyniaka po 2035 roku wykosi spalinowki z drog w 5 - 10 lat. Do stolic i duzych miast tylko elektrykiem po tym terminie. Przeciez to juz jest wdrazane.
men24a odpowiada innowierca
Chwała Unii. Żaden Dyzma już nie wiedzie do miasta swoim dieslem z wyciętym filtrem cząstek stałych

Powiązane: Motoryzacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki