Film "Barbie" bije rekordy popularności. Z tym wiąże się również “barbiemania”, polegająca na wrzucaniu do sieci zdjęć, na których użytkownicy przypominają znaną zabawkę. Tego typu filtry nie są żadną nowością, ale Ministerstwo Cyfryzacji ostrzega, aby przy korzystaniu właśnie z tych aplikacji zachować szczególną ostrożność.


Filtry, które zmieniają wygląd użytkowników, są popularne od wielu lat. Nowością są te aplikacje, dzięki którym za pomocą jednego kliknięcia możemy zmienić się w Barbie lub Kena. Takie usługi oferują aplikacje barbieselfie.ai i bairbie.me.
Przeczytaj także
Aplikacje zbierają dane użytkowników
Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało post będący ostrzeżeniem przed korzystaniem z wyżej wymienionych aplikacji. Jeśli zaakceptujemy politykę prywatności barbieselfie.ai, to zgodzimy się udostępnić dostęp do kamery smartfona, historii płatności, lokalizacji GPS, danych rejestracyjnych, danych o zaangażowaniu użytkownika w mediach społecznościowych, informacji o interakcjach z innymi usługami czy danych z ankiet i konkursów.
Z kolei bairbie.me nie spełnia wymagań Ogólnego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) o ochronie danych osobowych (RODO), więc nie ma pewności, jakie dane są zbierane podczas korzystania z tej aplikacji.
Ministerstwo Cyfryzacji sugeruje wręcz, że "ta z pozoru niewinna zabawa, to tak naprawdę operacja masowego zbierania danych internautów". Tego typu doniesienia nie są nowością. Jesienią popularne były fotografie tworzone w Lensa AI, za którą stała firma Prisma, będąca białoruską firmą z rosyjskimi wpływami.

Oświadczenie firmy Mattel ws. stron bairbie.me oraz barbieselfie.ai
W związku z ostrzeżeniem wydanym przez Ministerstwo Cyfryzacji w dniu 31.07.2023 roku na temat stron bairbie.me oraz barbieselfie.ai firma Mattel, właściciel marki Barbie, oświadcza, że Mattel oraz marka Barbie nie są właścicielami stron bairbie.me oraz barbieselfie.ai.
PB
































































