REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Związek Nauczycielstwa Polskiego podał datę strajku

2019-03-04 14:12, akt.2019-03-04 16:36
publikacja
2019-03-04 14:12
aktualizacja
2019-03-04 16:36
Dodaj Bankier.pl w Google

Związek Nauczycielstwa Polskiego podał na dzisiejszej konferencji datę strajku, jednak nie padła informacja na temat daty jego zakończenia - wszystko będzie zależało od reakcji Ministerstwa Edukacji Narodowej. 

fot. Krystian Maj / / FORUM

8 kwietnia 2019 roku - to oficjalna data strajku nauczycieli, którzy walczą o podwyżkę 1000 zł od 2019 roku. Do 25 marca 2019 roku będzie trwało referendum strajkowe. Protest będzie możliwy, jeżeli wypowie się połowa uprawnionych do głosowania szkół i w przynajmniej 50 proc. odpowiedzi głosujący poprą postulaty strajkowe. 

Broniarz podał, że "poniedziałek, 8 kwietnia 2019 r. jest datą rozpoczęcia strajku w szkołach, przedszkolach i innych placówkach opiekuńczo - wychowawczych". "To będzie strajk do odwołania. Decyzję o terminie zakończenia strajku podejmie prezydium zarządu głównego ZNP" przekazał.

- Zdecydowana większość szkół, w których działa Związek Nauczycielstwa Polskiego, weszła w spór zbiorowy z pracodawcą, ale nie ulega wątpliwości, że jest to Ministerstwo Edukacji Narodowej, które jest stroną w tej sprawie - powiedział Sławomir Broniarz podczas konferencji 4 marca 2019 r. Poinformował, że "z dotychczasowego przebiegu sporu zbiorowego wynika, iż do chwili obecnej 78 proc. szkół i placówek oświatowych weszło w spór zbiorowy".

Wakacje na giełdzie

Związek Nauczycielstwa Polskiego zada tylko jedno pytanie: "Czy wobec nie spełnienia żądania dotyczącego podwyższenia wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli, wychowawców, innych pracowników pedagogicznych i pracowników niebędących nauczycielami, o 1000 zł z wyrównaniem od 1 stycznia 2019 roku, jesteś za przeprowadzeniem strajku począwszy od 8 kwietnia bieżącego roku?". 

Broniarz podkreślił na konferencji, że Minister Edukacji stara się przerzucić odpowiedzialność w kwestii wzrostu wynagrodzeń na samorządy. Dodał również, że strajk nie ma wyznaczonej daty jego zakończenia, podkreśla, że związek nie ulegnie psychologicznej presji i jednocześnie prosi rodziców, aby nie obawiali się przeprowadzenia akcji protestacyjnej. 

- Chcemy uspokoić rodziców - dołożymy wszelkich starań, by czas strajku nikomu niczym złym nie zagrażał. (...) Nie mogą oczekiwać od nas (rodzice - przyp. red.), że ulegniemy tej psychologicznej presji związanej choćby z terminem egzaminów - powiedział szef ZNP. 

- Chcemy lepszego systemu oświaty, chcemy lepszej szkoły, chcemy szkoły bardziej autonomicznej, z większymi kompetencjami dyrektora, z większymi możliwościami edukacyjnymi, adresowanymi do dzieci - dodał.

Przypomnijmy, że egzamin ośmioklasisty rozpoczyna się 15 kwietnia 2019 r. i to również jest data, jaką rozważa Związek Nauczycielstwa Polskiego w kwestii organizacji strajku. Natomiast egzamin gimnazjalny rozpocznie się 10 kwietnia 2019 roku. 

Pod koniec grudnia ubiegłego roku MEN skierowało do konsultacji społecznych projekt rozporządzenia w sprawie minimalnych stawek wynagrodzenia nauczycieli, które ma obowiązywać w 2019 r. Zgodnie z nim wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli wzrośnie w tym roku od stycznia od 121 do 166 zł brutto. Związki zawodowe oceniły tę propozycję negatywnie. przedstawiły swoje żądania.

W ramach negocjacji płacowych minister edukacji w styczniu cztery razy spotkała się z przedstawicielami związków zawodowych. W ramach negocjacji zaproponowała im wprowadzenie dodatku dla rozpoczynających pracę w zawodzie "Stażyści na start" (ma to być jednorazowe świadczenie dla nauczyciela stażysty: 1000 zł w pierwszym i tyle samo w drugim roku stażu), przywrócenie obowiązku corocznego uchwalania regulaminów wynagradzania nauczycieli i ich uzgadniania ze związkami zawodowymi zrzeszającymi nauczycieli.

Zalewska zapowiedziała również przyspieszenie wypłaty trzeciej z trzech zapowiedzianych podwyżek - we wrześniu 2019 r., a nie w styczniu 2020 r. W 2017 r. ówczesna premier Beata Szydło i minister edukacji zapowiedziały, że płace nauczycieli w ciągu trzech lat wzrosną o 16,1 proc.: o 5,53 proc. w kwietniu 2018 r., w styczniu 2019 r. o 5 proc. i w styczniu 2020 r. o kolejne 5 proc.

Wśród propozycji resortu jest też zapowiedź, że każde zajęcia dodatkowe będą płatne przez zwiększenie liczby tzw. godzin do dyspozycji dyrektora szkoły (o godzinę we wszystkich klasach szkoły podstawowej i liceum ogólnokształcącego).

Minister zaproponowała także możliwość ubiegania się o dodatek za wyróżniającą pracę dla wszystkich nauczycieli bez względu na stopień awansu zawodowego. Poinformowała, że jej propozycja to 200 zł miesięcznie dla nauczyciela kontraktowego, 400 zł dla mianowanego i 500 zł dla dyplomowanego. Dopytywana podała, że są to docelowe kwoty, do których będzie się dochodziło stopniowo. Dzisiaj o taki dodatek, tzw. 500 plus dla nauczycieli, może się ubiegać tylko nauczyciel dyplomowany, który otrzymał wyróżniającą ocenę pracy. Dodatek 500 zł nauczyciel będzie mógł otrzymać w 2022 r., w 2020 r. będzie to około 95 zł, a w 2021 r. - około 190 zł.

Związkowcy po kolejnych spotkaniach z szefową MEN informowali, że podtrzymują swoje dotychczasowe postulaty.

Na początku lutego Zalewska podpisała rozporządzenie w sprawie minimalnych stawek wynagrodzenia nauczycieli z kwotami podwyżek na tym samym poziomie jak były w projekcie dokumentu.

Weronika Szkwarek /PAP

Źródło:
Tematy

Komentarze (30)

dodaj komentarz
hatlik1
W Szkole liczyły się dzieci lekarzy urzędników i bogatych który nakradł za komuny bo tak się tworzyli bogaci w tamtych latach i to każdemu mozna udowodnić dopiero teraz sie to zmieniło A jak w polsce można nie mieć pod górę????? teraz maja nauczyciele a ja nie mam zamiaru płacić większych podatków do puki sie nie zmieni mentalność W Szkole liczyły się dzieci lekarzy urzędników i bogatych który nakradł za komuny bo tak się tworzyli bogaci w tamtych latach i to każdemu mozna udowodnić dopiero teraz sie to zmieniło A jak w polsce można nie mieć pod górę????? teraz maja nauczyciele a ja nie mam zamiaru płacić większych podatków do puki sie nie zmieni mentalność takich ludzi jak urzedników, policjantów, lekarzy.!!!!!!!!!! itp.
robertjak
przykro to mówić ale jacy nauczyciele taka płaca , dzieciaki nie są w ogóle przygotowywane do życie brak lekcji jak nie dać się oszukać przez innych lub instytucje , jak wypełnić dokumenty , lekcje o szkodliwych nałogach powinny być raz w miesiącu , dzieciaki nie uczone są kultury i wypowiadanie słów takich jak dzień dobry , proszę przykro to mówić ale jacy nauczyciele taka płaca , dzieciaki nie są w ogóle przygotowywane do życie brak lekcji jak nie dać się oszukać przez innych lub instytucje , jak wypełnić dokumenty , lekcje o szkodliwych nałogach powinny być raz w miesiącu , dzieciaki nie uczone są kultury i wypowiadanie słów takich jak dzień dobry , proszę , dziękuję itp , i tak po uczelnie wyższe, ja np po skończeniu studiów ekonomicznych nie potrafię zrobić PIT u , lekarze do których chodzimy nie potrafią nas leczyć itp , to jakie MY MAMY SZKOLNICTWO I NAUCZYCIELI
iwonka50
Robert, szkolnictwo mamy jako takie ALE system przyjęć do pracy w szkole jest ZŁY. A właściwie w ogóle go nie ma. Spodobasz się dyrektorowi lub jesteś jego rodziną, przychodzisz z polecenia, OK jesteś przyjęty. Żadnej weryfikacji znajomości tematu, psychologii dziecka. I do szkół zamiast najlepsi absolwenci, dostają się ci mierni,Robert, szkolnictwo mamy jako takie ALE system przyjęć do pracy w szkole jest ZŁY. A właściwie w ogóle go nie ma. Spodobasz się dyrektorowi lub jesteś jego rodziną, przychodzisz z polecenia, OK jesteś przyjęty. Żadnej weryfikacji znajomości tematu, psychologii dziecka. I do szkół zamiast najlepsi absolwenci, dostają się ci mierni, np z trója na dyplomie. Masz skutek, marne wyniki. Oczywiście nie mówię że w 100% szkół tak jest ale jest to główny problem toczący polska szkołę.
hatlik1
ci nauczyciele to jakiejś nie dorajdy w społeczeństwie dobrze że sie opierała temu systemowi !!!! za moich czasów lata 90 do 2005 to jak ja pamietam to byli chamy i zero pomocny dla dzieciaków TO TERAZ MAJĄ ZA SWOJE....... jak są tak wykształceni to po co proszą o jałmużne niech poszukają sobie innej pracy wolny kraj TO CO W POLSCE ci nauczyciele to jakiejś nie dorajdy w społeczeństwie dobrze że sie opierała temu systemowi !!!! za moich czasów lata 90 do 2005 to jak ja pamietam to byli chamy i zero pomocny dla dzieciaków TO TERAZ MAJĄ ZA SWOJE....... jak są tak wykształceni to po co proszą o jałmużne niech poszukają sobie innej pracy wolny kraj TO CO W POLSCE NAZYWA SIE NAUCZYCIELAMI TO CHYBA JAKAS żart ha ha ha
piotrbr
"nie dorajdy", "zero pomocny dla dzieciaków" za twoich czasów to ci chyba było pod górkę do szkoły
jacek-19
I tak trzymac , inaczej dostaniecie G.
andregru
Budżetówka ( wojsko , policja , nauczyciele i inni ) powinna mieć świadomość ile kosztuje każde stanowisko ich pracy . Ja prowadząc mikro firmę JDG dobrze to wiem . Z 6 tysięcy jakie wypracuję muszę opłacić ZUS , wynajmowany lokal , prąd , ogrzewanie, podatek , odłożyć na urlop ( bo na urlopie nie pracuję i nie mam dochodów ale Budżetówka ( wojsko , policja , nauczyciele i inni ) powinna mieć świadomość ile kosztuje każde stanowisko ich pracy . Ja prowadząc mikro firmę JDG dobrze to wiem . Z 6 tysięcy jakie wypracuję muszę opłacić ZUS , wynajmowany lokal , prąd , ogrzewanie, podatek , odłożyć na urlop ( bo na urlopie nie pracuję i nie mam dochodów ale mam opłaty ) i na "pasku" zostaje mi 3 tysiące za pracę po 10-12 godzin dziennie . Nie mam gwarantowanej wypłaty . Niestety nie mam jak zastrajkować .
grzegorzkubik
Pieniądze które rząd miałby przeznaczyć na podwyżki dla nauczycieli powinny być rozdzielone między innymi grupami zawodowymi typu bibliotekarze, muzealnicy, pracownicy MOPS. Tak by oni dostali choćby po 250 zł podwyżki. Tak powinno być.
rimet1
Trzaskowski obiecał uczniom 100zeta na miesiąc i nie dał. Uczniowie też powinni zastrajkować.
tomek323
Uczniowie powinni zastrajkować, do skutku czyli rozwiązania ZNP; wystarczy już...

Powiązane: Zarobki nauczycieli

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki