Prokuratura regionalna w Katowicach wszczęła postępowanie karne wobec giełdy kryptowalut Zondacrypto - poinformował w piątek minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek. Jak wyjaśnił chodzi o możliwe oszustwa oraz pranie brudnych pieniędzy.


Wysokość szkody w sprawie Zondacrypto obecnie wynosi nie mniej niż 350 mln zł – podała Prokuratura Regionalna w Katowicach, która w piątek wszczęła śledztwo w sprawie tej giełdy kryptowalut.
„Zawiadomienia pokrzywdzonych trafiają do Prokuratury Regionalnej w Katowicach z terenu całego kraju, a wysokość szkody ulega zmianie. Obecnie wynosi nie mniej niż 350 mln złotych” - podał w komunikacie rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach Michał Binkiewicz.
To ta jednostka wszczęła w piątek formalnie śledztwo w sprawie Zondacrypto. Jest ono prowadzone pod kątem „wprowadzenia w błąd wielu osób, co do możliwości dokonania zakupu oraz przechowywania walut typu fiat oraz kryptowalut w ramach giełdy Zondacrypto i doprowadzenie w ten sposób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem”.
„Badane jest także przyjmowanie, przechowywanie, transferowanie środków płatniczych i tym samym podejmowanie czynności, które mogły udaremnić lub znacznie utrudnić stwierdzenie przestępnego pochodzenia środków płatniczych stanowiących korzyści związane z popełnieniem oszustw (...) - podał prok. Binkiewicz.
Sejm w piątek ponownie nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów: za jego odrzuceniem głosowało 243 posłów, przeciwko 191, zaś 3 wstrzymało się od głosu. Do uchwalenia ustawy – i tym samym do odrzucenia prezydenckiego weta – potrzebne były 263 głosy poparcia. Oznacza to, że Sejm ponownie nie uchwalił ustawy, która wprowadzała m.in. środki nadzorcze, np. umożliwiała KNF wstrzymanie oferty publicznej kryptowalut.

Podczas piątkowej konferencji prasowej minister sprawiedliwości przypomniał, że ze względu na brak narzędzi prawnych w 2025 r. umorzono 1295 spraw o oszustwo inwestycyjne z wykorzystaniem platform inwestycyjnych z powodu niewykrycia sprawców. Dodał, że od 2023 r. do teraz chodzi o 200 mln zł strat w wyniku różnych form kradzieży kryptowalut. Natomiast biorąc po uwagę tzw. wyłudzenia inwestycyjne, fałszywe platformy i przejmowanie środków - jak powiedział - to już kwota 1 mld 184 mln zł.
- Przed chwilą prokuratura regionalna w Katowicach wszczęła postępowanie karne. (...) Artykuł 286 Kodeksu Karnego i 299 KK, czyli oszustwa oraz pranie brudnych pieniędzy. To postępowanie dotyczy już stricte giełdy Zondacrypto. Mamy coraz więcej zgłoszeń polskich obywateli, którzy nie mogą odzyskać swoich środków, którzy czują się poszkodowani konkretnie przez tą firmę - poinformował Żurek.
Minister sprawiedliwości odniósł się również do postępowania toczącego się w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka, założyciela giełdy BitBay - poprzednika Zondacrypto - który zaginął w marcu 2022 r. w „niezwykle dziwnych okolicznościach”.
- Moim zdaniem tam trzeba nadać odpowiednie tempo temu postępowaniu. (...) Okoliczności są tak zadziwiające, że ktoś znika, a następnie jego wspólnik, nie jego rodzina, ale jego wspólnik przejmuje całą firmę z wszystkimi aktywami, nie stawia się w Polsce i prowadzi interesy z zagranicy - mówił szef MS.
Podstawą wszczęcia śledztwa były zawiadomienia pokrzywdzonych, a także doniesienia medialne na temat problemów związanych z wypłatą środków zgromadzonych w ramach Zondacrypto. „Właściciel giełdy wskazał przy tym, że od 2022 r. nie posiadała ona dostępu do tzw. zimnego portfela, na którym przechowywane mają być środki w ilości około 4500 BTC, którą to informację zatajono przed klientami” – podała prokuratura w komunikacie.
Jak zaznaczyła, w toku śledztwa badane będą wszystkie informacje dotyczące powstania i funkcjonowania Zondacrypto, a także obrotu środkami finansowymi przez ten podmiot. Śledztwo powierzono do przeprowadzenia funkcjonariuszom Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości z Wrocławia.
„Mając na względzie charakter sprawy oraz kierując się zasadą transparentności, deklaruję, że informacja o sprawie będzie aktualizowana. Aktualizacja będzie następować przy uwzględnieniu dobra postępowania przygotowawczego” – zastrzegł prok. Binkiewicz.
Sejm w piątek ponownie nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Wprowadzała ona m.in. środki nadzorcze, np. umożliwiała KNF wstrzymanie oferty publicznej kryptowalut. Według prezydenta przepisy były zbyt restrykcyjne, według koalicji rządowej brak ustawy tworzy luki prawne.
Przed głosowaniem nad wetem prezydenta premier Donald Tusk, pytany o liczbę potencjalnie pokrzywdzonych osób ws. giełdy Zondacrypto, podkreślił, że według szacunków poszkodowanych może być nawet 30 tysięcy ludzi. Na konferencji prasowej po tym, jak Sejmowi nie udało się odrzucić weta prezydenta, Tusk podkreślił, że firma Zondacrypto uzyskała wpływ na polityków prawicy, w tym prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego.
Piątkowe głosowanie było już drugim ws. weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów. Prezydent pierwszy raz zawetował taką ustawę na początku grudnia ub.r. Wówczas – również w grudniu 2025 r. – Sejm nie odrzucił weta. Rząd zdecydował wtedy o ponownym wniesieniu do Sejmu tej samej ustawy, która została uchwalona w lutym br. Prezydent po raz kolejny ją zawetował.
O tym, że największa polska giełda kryptowalut może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków – podali dziennikarze. Zondacrypto jest stabilnym, wypłacalnym i bezpiecznym podmiotem, a analiza money.pl jest „błędna, nieprawdziwa i krzywdząca” – przekazał w rozesłanym wówczas oświadczeniu prezes Zondacrypto Przemysław Kral.
Do giełdy Zondacrypto należy portfel 4,5 tys. bitcoinów warty ponad 300 mln dol., ale – jak poinformował w czwartek Kral – klucze do nich ma zaginiony Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Suszek, określany mianem „króla kryptowalut”, zaginął w marcu 2022 r. Miał wtedy 33 lata. Po raz ostatni widziano go w firmie paliwowej w Czeladzi, należącej do Mariana W. To tam po raz ostatni zalogował się jego telefon komórkowy. Jak opisywały media, w dniu jego zaginięcia na terenie bazy paliwowej na jakiś czas przestały działać kamery monitoringu. Od czasu zaginięcia losy Suszka nie są znane. W śledztwie dotyczącym zaginięcia Suszka, prowadzonym przez śląski wydział Prokuratury Krajowej, Marianowi W. postawiono zarzut pozbawienia wolności Sylwestra Suszka.
W innym postępowaniu Marian W. usłyszał zarzuty dotyczące dokumentowania fikcyjnych transakcji fakturami VAT na łączną kwotę blisko 1,3 mld zł. Według Prokuratury Regionalnej w Katowicach stał on na czele międzynarodowej grupy przestępczej zajmującej się nielegalnym obrotem paliwami i wyłudzeniami podatku VAT. Na rachunki bankowe spółek zaangażowanych w nielegalny proceder wpłynęło łącznie 1,5 mld zł pochodzących z przestępstwa – podała prokuratura, która kilka miesięcy temu poinformowała o skierowaniu do sądu aktu oskarżenia przeciwko Marianowi W. i pięciu innym osobom. (PAP)
kon/ joz/


























































