Dlatego też notowania złota ostatnio podążają w tym samym kierunku co ceny papierów skarbowych USA i Niemiec. Złoty kruszec powoli wraca do swej staromodnej roli „bezpiecznej przystani”. Stąd bierze się zerwanie korelacji z kursem EUR/USD. Ponieważ dolar nadal uznawany jest za najbezpieczniejszą walutę świata, to złoto zyskuje wraz z aprecjacją „zielonego”.
Z drugiej strony wzrost apetytu na ryzyko i związana z tym zwyżka eurodolara nie przekładają się na wyższe notowania złota. Żółty surowiec nieznacznie stracił też z powodu większego optymizmu na rynkach akcji.
Niemniej jednak notowania tego szlachetnego metalu utrzymują się tylko nieznacznie poniżej nominalnych rekordów wszech czasów. We wtorek o godzinie 11:40 za uncję złota trzeba było zapłacić 1.221,76$, czyli minimalnie więcej niż na zamknięciu wczorajszych notowań. Na poranny fixingu w Londynie wartość uncjowej sztabki oszacowano na 1.001,39 euro, a więc o 0,2% wyżej niż w poniedziałek po południu.
Relatywnie wysokie ceny złota są skutkiem niepokoju wśród inwestorów. Po ostatniej decyzji agencji Moody’s uczestnicy rynku obawiają się o wypłacalność Grecji i innych państw z południa Europy. Niepewna pozostaje też sytuacja na rynkach akcji. Zdaniem niektórych analityków ostatnie wzrosty są jedynie odreagowaniem po majowych spadkach i nie będą kontynuowane w dłuższym terminie.
K.K.




























































