REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Komisja ośmieszona przez Ziobrę? "Zrobił sobie teatr"

2024-12-03 18:37, akt.2024-12-04 06:39
publikacja
2024-12-03 18:37
aktualizacja
2024-12-04 06:39
Dodaj Bankier.pl w Google

Były szef Ministerstwa Sprawiedliwości, poseł PiS Zbigniew Ziobro dotarł z 20-minutowym opóźnieniem na posiedzenie sejmowej komisji regulaminowej. Posiedzenie komisji odbywa się w sprawie wniosku o zatrzymanie i doprowadzenie posła przed komisję śledczą ds. Pegasusa.

Komisja ośmieszona przez Ziobrę? "Zrobił sobie teatr"
Komisja ośmieszona przez Ziobrę? "Zrobił sobie teatr"
fot. Zbyszek Kaczmarek / / FORUM

Wniosek o zgodę Sejmu na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie Ziobry przed sejmową komisję śledczą ds. Pegasusa, przekazany przez prokuratora generalnego Adama Bodnara, trafił do Sejmu w piątek, 22 listopada. Został przekazany do komisji regulaminowej, spraw poselskich i immunitetowych, która zajmuje się m.in. sprawami związanymi z wyrażeniem przez Sejm zgody na pociągnięcie posła do odpowiedzialności za przestępstwa lub wykroczenia albo jego aresztowanie bądź zatrzymanie. Komisja regulaminowa zajęła się wnioskiem ws. Ziobry we wtorek. 

Sejmowa komisja za wyrażeniem zgody na doprowadzenie Ziobry przed komisję śledczą ds. Pegasusa

Sejmowa komisja regulaminowa opowiedziała się we wtorek za wnioskiem o wyrażenie zgody na zatrzymanie i doprowadzenie byłego ministra sprawiedliwości, posła PiS Zbigniewa Ziobry przed komisję śledczą ds. Pegasusa. Teraz wniosek trafi pod obrady Sejmu.

Wniosek zaprezentowała przewodnicząca komisji śledczej ds. Pegasuasa Magdalena Sroka (PSL-TD). Wskazywała, że Ziobro był czterokrotnie wzywany przed komisję, ale nie stawił się. Dwukrotnie nie usprawiedliwił nieobecności.

Jak podkreśliła, Ziobro był traktowany przez komisję śledczą jak każdy inny obywatel, pomimo tego, że sam - jak oceniła - wykazywał się silnym poczuciem własnej wyjątkowości. Przywołała sytuację z początku października, kiedy policja próbowała dostarczyć Ziobrze wezwanie na posiedzenie komisji śledczej, co Ziobro miał uznać za nachodzenie go.

Innym razem - jak mówiła Sroka - wezwanie na posiedzenie komisji zostało skierowane do Ziobry trzema drogami: przesyłką poleconą, pocztą elektroniczną oraz przez policję. "Zachowanie posła Ziobry jest uporczywym i zamierzonym ignorowaniem obowiązków świadka. Wymaga to stanowczej i sprawiedliwej reakcji, bo taka spotkałaby każdego innego obywatela w państwie prawa" - oświadczyła posłanka.

Wakacje na giełdzie

Po wystąpieniu Sroki na posiedzeniu zjawił się spóźniony Ziobro. "Sądzicie Państwo, że mnie się da złamać jakąś policją, doprowadzeniem, aresztem? Chyba żartujecie. Prawo, konstytucja!" - powiedział dziennikarzom podczas krótkiej przerwy w posiedzeniu komisji.

Podkreślił, że stawił się na posiedzeniu komisji regulaminowej, ponieważ działa ona legalnie. Z kolei komisja ds. Pegasusa - jego zdaniem - jest "de facto usunięta wyrokiem TK".

Jako pełnomocnik b. ministra sprawiedliwości głos zabrał poseł PiS Marcin Warchoł. Mówił, że istotą tego posiedzenia jest nie to, czy Ziobro powinien być zatrzymany i doprowadzony na posiedzenie komisji śledczej, ale ocena tego czy Trybunał Konstytucyjny, który 10 września orzekł, że zakres działania komisji śledczej ds. Pegasusa jest niezgodny z konstytucją, jest trybunałem ważnym.

"Będzie odpowiedzią na to, czy ci sędziowie, którzy zasiadali w TK są godni sprawowania urzędu, tytułów, czy zasłużenie zasiadali w zacnych gremiach MS czy innych komisjach. To będzie po prostu deklaracja, oświadczenie, czy ci ludzie są godni zaufania. A wreszcie czy uznajecie państwo wyroki tych sędziów za ważne czy nieważne" - powiedział poseł.

Zdaniem Warchoła, zgoda na odebranie immunitetu Ziobrze jest zgodą na "kontrolę sądów przez polityków". "Komisja chce weryfikować orzeczenia sądów. Wszystkie decyzje dot. Pegasusa były zatwierdzane przez sądy, zatem chcecie kontrolować niezależne sądownictwo" - podkreślił.

Poseł wręczył też przewodniczącemu komisji zwolnienie lekarskie Ziobry obejmujące 4 listopada, czyli ostatni termin posiedzenia, na którym b. minister sprawiedliwości się nie stawił. Tłumaczył, że zwolnienie nie zostało przekazane przewodniczącej komisji ds. Pegasusa, gdyż jest ona nielegalna.

Sam Ziobro w wypowiedzi powołał się na wspomniany wyrok TK. "Każdy poseł przed przyjęciem mandatu składa przysięgę wierności konstytucji. Ja tę przysięgę składałem i traktowałem te słowa bardzo poważnie. Dlatego nie zamierzam tolerować ostentacyjnego łamania prawa, które jest realizowane w wielu działania dzisiejszej władzy i znajduje swój wyraz również w stosunku do orzeczeń TK" - mówił.

Ziobro przekonywał, że jeśli Sejm podejmie uchwałę zgodną z zaleceniami TK, "choćby dziś" jest gotów stawić się przed komisją ds. Pegasusa. "Oświadczam, że tak się stanie, jeśli prawo będzie w Polsce przestrzegane" - zapewnił.

"Natomiast nie zastraszycie mnie ani karami, ani groźbami, ani w żaden sposób, który jest charakterystyczny dla państw sięgających po przemoc, groźby i strach, abym uczestniczył w procesie łamania prawa, abym pomagał wam w tym przedsięwzięciu" - podkreślił poseł.

Zaznaczył, że wyroki TK mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. "Wyrok w sprawie uchwały powołującej komisję ds. Pegasusa zapadł i uchyla możliwość funkcjonowania komisji w takim kształcie, jakim została powołana przez Sejm" - powiedział Ziobro.

Były szef MS odniósł się także do swojej choroby nowotworowej. "Z przykrością słuchałem w początkowym okresie swojej choroby insynuacje wskazujące, że rzekomo symuluję chorobę. Podobnie jak ze smutkiem zapoznałem się z manipulowaną opinią, z której wynikało, że rzekomo w styczniu czy w lutym mogłem stawić się przed - wtedy legalną - komisją ds. Pegasusa" - stwierdził.

"Twierdzenie, że człowiek poddany ośmiogodzinnej, skomplikowanej operacji wycięcia 20 centymetrów przełyku, żołądka, wszystkich węzłów chłonnych, mógł stawić się w tym czasie przed komisją śledczą, to jest naprawdę skrajna bezczelność i kolejna hańba, która spada cieniem na wasze środowiska" - dodał Ziobro.

Następnie, po dwóch godzinach burzliwych obrad padł wniosek o zamknięcie dyskusji, który zyskał większość w głosowaniu. Wywołało to oburzenie posłów PiS, którzy domagali się udzielenia głosu Ziobrze. Przewodniczący komisji Jarosław Urbaniak zarządził przerwę w obradach, żeby przeprowadzić głosowanie nad wnioskiem. Na czas przerwy wszystkie osoby spoza składu komisji musiały opuścić salę obrad.

Gdy po przerwie Ziobro został zaproszony ponownie na salę, by odpowiedzieć na pytania posłów, odmówił, wskazując, że przewodniczący komisji popełnił błąd, kończąc posiedzenie i wypraszając go z sali, bez możliwości zabrania głosu. "Kilkakrotnie prosiłem o to, żeby móc zabrać głos, odpowiedzieć na pytania. Zostałem tego prawa pozbawiony i teraz nagle mam wracać? Nie będę uczestniczył w cyrku" - powiedział.

Pełnomocnik Ziobry dodał w rozmowie z dziennikarzami, że ekspert sejmowy stwierdził, że przewodniczący komisji dopuścił się uchybienia, nie dopuszczając b. szefa MS do ostatniego głosu. "Ostatni głos jest warunkiem demokratycznego procesu, tymczasem urządzono tutaj sąd kapturowy, gdzie z góry przesądzony był wynik tego procesu" - mówił.

Urbaniak podkreślił z kolei, że poprosił, aby Ziobro wrócił na salę, "jeśli uważa, że jeszcze miał cokolwiek do powiedzenia", chociaż - jego zdaniem - wypowiedź b. ministra na posiedzeniu nie była merytoryczna. Zacytował regulamin komisji, zgodnie z którym nie miał on obowiązku udzielić głosu Ziobrze po zakończeniu dyskusji.

Przewodniczący ocenił, że nie ma możliwości, aby posłowie PiS podważali głosowanie nad wnioskiem. "Dokładnie razem z prawnikami sejmowymi przedyskutowaliśmy sytuację. Przepisy są jednoznaczne w tej sprawie. Pan poseł Ziobro miał możliwość wypowiedzenia się. Dopuściłem także obrońcę, którego wyznaczył" - zaznaczył.

Zdaniem Urbaniaka jest szansa na to, że na środowym posiedzeniu Sejmu odbędzie się głosowanie nad wnioskiem o doprowadzenie Ziobry na komisję śledczą. "Z tego co wiem, pan marszałek Szymon Hołownia jako punkt dodatkowy przewidział rozpatrzenie tego punktu" - wskazał.

Przewodnicząca komisji śledczej ds. Pegasusa, pytana po posiedzeniu, kiedy komisja przesłucha Ziobrę, jeśli Sejm przychyli się do wniosku odparła, że będzie to styczeń lub luty. "Myślę, że jest to termin, który możemy spokojnie wyznaczyć na to, żeby sąd zdążył rozpatrzyć złożony przez nas wniosek (o doprowadzenie Ziobry na przesłuchanie - PAP)" - tłumaczyła.

Były minister sprawiedliwości i b. prokurator generalny jesienią ub. roku wycofał się z życia publicznego, a w marcu poinformował o swoich zmaganiach z chorobą nowotworową.

Ziobro był czterokrotnie wzywany przez sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa, ale nie stawił się. Dwa razy przedstawił zwolnienie lekarskie. Później komisja śledcza otrzymała opinię biegłego, z której - jak informowała szefowa komisji śledczej - jednoznacznie wynika, że Ziobro może złożyć zeznania.

Po tym, gdy Ziobro czwarty raz nie stawił się na posiedzeniu, komisja zdecydowała, że wystąpi o jego zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie na przesłuchanie, do czego potrzebna jest zgoda Sejmu. Wniosek w tej sprawie wystosowany został do prokuratora generalnego Adama Bodnara 8 listopada, a 22 listopada ten skierował wniosek do marszałka Sejmu Szymona Hołowni, który przekazał go do komisji regulaminowej.

Komisja śledcza ds. Pegasusa bada legalność, prawidłowość i celowość czynności podejmowanych z wykorzystaniem tego oprogramowania m.in. przez rząd, służby specjalne i policję od listopada 2015 r. do listopada 2023 r. Komisja ma też ustalić, kto był odpowiedzialny za zakup Pegasusa i podobnych narzędzi dla polskich władz.

6 marca br. Sejm przyjął uchwałę w sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego lat 2015-2023 i stwierdził, że "uwzględnienie w działalności organu władzy publicznej rozstrzygnięć Trybunału Konstytucyjnego wydanych z naruszeniem prawa może zostać uznane za naruszenie zasady legalizmu przez te organy". W uchwale stwierdzono też m.in., że ze względu na uchwały sejmowe dotyczące wyboru sędziów TK, które zostały podjęte z rażącym naruszeniem prawa - Mariusz Muszyński, Jarosław Wyrembak i Justyn Piskorski nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego.

Od czasu podjęcia tej uchwały przez Sejm wyroki TK nie są publikowane w Dzienniku Ustaw.

KO: Ziobro zrobił teatr z sejmowej komisji regulaminowej

Henryka Krzywonos-Strycharska (KO) oceniła, że Zbigniew Ziobro zrobił teatr z sejmowej komisji regulaminowej. Kazimierz Smoliński (PiS) podkreślał, że z uwagi na zarzuty merytoryczne i formalne komisja powinna negatywnie zaopiniować wniosek o pozbawienie immunitetu Ziobry.

Kazimierz Smoliński (PiS) na posiedzeniu sejmowej komisji regulaminowej rozpatrującej wniosek o zatrzymanie i doprowadzenie posła przed komisję śledczą ds. Pegasusa, wskazywał na "spór prawny" w tej sprawie.

Jego zdaniem, z jednej strony istnieje orzeczenie TK i wskazane przez pełnomocnika Ziobry zarzuty merytoryczne, a z drugiej strony jest także zarzut formalny, że Sejm nie działał we właściwym składzie. "To pan marszałek Sejmu niestety sam się zapętlił w swoich orzeczeniach, bo kilka razy wygaszał mandaty, potem stwierdził, że te mandaty są wygaszone. Jedno orzeczenie sądu było skuteczne, drugie nie" - mówił.

"W tej sytuacji uważam za słuszne, że osoba wezwana do komisji nie stawia się przed tą komisją" - ocenił. "Uważam, że Komisja powinna negatywnie zaopiniować ten wniosek, żeby pozbawiać immunitetu poprzez zatrzymanie pana posła Zbigniewa Ziobry i doprowadzenie przymusowo na Komisję" - oświadczył.

Michał Wójcik (PiS) mówił, że społeczeństwo umówiło się na pewne zasady gry, które zostały ustalone w konstytucji. "I tam jest przepis, (...) który mówi, że orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego są ostateczne. I nikt nie może tego podważyć, bo to nie jest zdelegalizowany organ konstytucyjny. A Trybunał orzekł, że was nie ma. Nie ma komisji. Nie ma was jako członków. Wy jesteście przebierańcami. (...) I chcę powiedzieć, że w wolnej Polsce na koniec będziecie odpowiadali politycznie, karnie i cywilnie" - zwrócił się do polityków koalicji rządzącej.

Henryka Krzywonos-Strycharska (KO) oceniła, że spóźniony na posiedzenie komisji "Zbigniew Ziobro zrobił teatr z komisji", co było w jej ocenie celowym zabiegiem. Przypomniała też wypowiedź Ziobry, który mówił, że "wszyscy są równi wobec prawa, a niewinni nie mają się czego obawiać". "Uważam, że pan były minister nie ma się czego obawiać, jak jest niewinny" - podkreśliła.

Sroka: Zachowanie Ziobry to uporczywe i zamierzone ignorowanie obowiązków świadka

Przewodnicząca komisji śledczej ds. Pegasusa Magdalena Sroka oceniła, że zachowanie posła Zbigniewa Ziobry - który czterokrotnie nie stawił się na posiedzeniu komisji śledczej - jest uporczywym i zamierzonym ignorowaniem obowiązków świadka.

Sroka przedstawiła na wtorkowym posiedzeniu sejmowej komisji regulaminowej wniosek ws. zatrzymania i doprowadzenia posła PiS Zbigniewa Ziobry przed komisję śledczą ds. Pegasusa.

Wskazywała, że Ziobro był czterokrotnie wzywany przez sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa, ale nie stawił się. Dwukrotnie nie usprawiedliwił nieobecności.

Jak podkreśliła, Ziobro był traktowany przez komisję śledczą jak każdy inny obywatel, pomimo tego, że sam - jak oceniła - wykazywał się silnym poczuciem własnej wyjątkowości. "Silnym, choć w kontekście przepisów prawa nieuzasadnionym" - mówiła.

Przywołała przy tym sytuację z początku października, kiedy policja próbowała dostarczyć Ziobrze wezwanie na posiedzenie komisji śledczej, co Ziobro miał uznać za nachodzenie go. Jak podkreśliła, każdy obywatel, który nie odbiera przesłanego pocztą wezwania od organu państwa, może spodziewać się wizyty policji.

Innym razem - mówiła Sroka - wezwanie na posiedzenie komisji zostało skierowane do Ziobry trzema drogami: przesyłką poleconą, pocztą elektroniczną oraz przez policję.

"Zachowanie posła Zbigniewa Ziobry jest uporczywym i zamierzonym ignorowaniem obowiązków świadka. Wymaga to stanowczej i sprawiedliwej reakcji, bo taka spotkałaby każdego innego obywatela w państwie prawa" - oświadczyła posłanka.

Po wystąpieniu Sroki na posiedzeniu zjawił się spóźniony Ziobro. "Sądzicie Państwo, że mnie się da złamać jakąś policją, doprowadzeniem, aresztem? Chyba żartujecie. Prawo, konstytucja!" - powiedział dziennikarzom podczas krótkiej przerwy w posiedzeniu komisji.

Podkreślił, że stawił się na posiedzeniu komisji regulaminowej, ponieważ działa ona legalnie. Z kolei komisja ds. Pegasusa - jego zdaniem - jest "de facto usunięta wyrokiem TK".

Ziobro: Nie zastraszycie mnie, abym uczestniczył w procesie łamania prawa

Ziobro w swojej wypowiedzi powołał się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który 10 września orzekł, że zakres działania komisji śledczej ds. Pegasusa jest niezgodny z konstytucją. "Każdy poseł przed przyjęciem mandatu składa przysięgę wierności konstytucji. Ja tę przysięgę składałem i traktowałem te słowa bardzo poważnie. Dlatego nie zamierzam tolerować ostentacyjnego łamania prawa, które jest realizowane w wielu działania dzisiejszej władzy i znajduje swój wyraz również w stosunku do orzeczeń TK" - mówił.

Ziobro przekonywał, że jeśli Sejm podejmie uchwałę zgodną z zaleceniami TK, "choćby dziś" jest gotów stawić się przed komisją ds. Pegasusa. "Oświadczam, że tak się stanie, jeśli prawo będzie w Polsce przestrzegane" - powiedział.

"Natomiast nie zastraszycie ani karami, ani groźbami, ani w żaden sposób, który jest charakterystyczny dla państw sięgających po przemoc, groźby i strach, abym uczestniczył w procesie łamania prawa, abym pomagał wam w tym przedsięwzięciu" - podkreślił poseł.

Zaznaczył, że wyroki TK mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. "Wypowiedzi i oceny pana premiera Donalda Tuska, jego polityczne wyroki nie mogą tego zapisu zmienić. Nie mogą ostateczności tych wyroków uchylić. Wyrok w sprawie uchwały powołującej komisję ds. Pegasusa zapadł i uchyla możliwość funkcjonowania komisji w takim kształcie, jakim została powołana przez Sejm" - powiedział Ziobro.

Były szef MS odniósł się także do swojej choroby nowotworowej. "Z przykrością słuchałem w początkowym okresie swojej choroby insynuacje wskazujące, że rzekomo symuluję chorobę. Podobnie jak ze smutkiem zapoznałem się z manipulowaną opinią, z której wynikało, że rzekomo w styczniu czy w lutym mogłem stawić się przed - wtedy legalną - komisją ds. Pegasusa" - stwierdził.

"Twierdzenie, że człowiek podany ośmiogodzinnej, skomplikowanej operacji wycięcia 20 centymetrów przełyku, żołądka, wszystkich węzłów chłonnych, mógł stawić się w tym czasie przed komisją śledczą, to jest naprawdę skrajna bezczelność i kolejna hańba, która spada cieniem na wasze środowiska" - dodał.

Warchoł: Zgoda na odebranie immunitetu Ziobrze będzie zgodą na kontrolę sądów przez polityków

Zgoda na odebranie immunitetu Zbigniewowi Ziobrze będzie zgodą na kontrolę sądów przez polityków - ocenił poseł Marcin Warchoł (PiS). Jako pełnomocnik Ziobry przedstawił też zwolnienie lekarskie obejmujące 4 listopada, czyli ostatni termin posiedzenia komisji ds. Pegasusa, na którym Ziobro się nie stawił.

W imieniu b. ministra sprawiedliwości i posła PiS Zbigniewa Ziobry na posiedzeniu komisji regulaminowej i spraw poselskich głos zabrał poseł PiS Marcin Warchoł. Mówił, że istotą wtorkowego posiedzenia jest nie to, czy Ziobro powinien być zatrzymany i doprowadzony na posiedzenie komisji ślewdczej ds. Pegasusa, ale ocena tego czy TK, który orzekał ws. zgodności z konstytucją uchwały o powołaniu tej komisji śledczej, jest trybunałem ważnym.

"Będzie odpowiedzią na to, czy ci sędziowie, którzy zasiadali w TK są godni sprawowania urzędu, tytułów, czy zasłużenie zasiadali w zacnych gremiach MS czy innych komisjach. To będzie po prostu deklaracja, oświadczenie, czy ci ludzie są godni zaufania. A wreszcie czy uznajecie państwo wyroki tych sędziów za ważne czy nieważne" - powiedział Warchoł.

Zdaniem Warchoła, zgoda na odebranie immunitetu Ziobrze "będzie zgodą na kontrolę sądów przez polityków". "Komisja chce weryfikować orzeczenia sądów. Wszystkie decyzje dot. Pegasusa były zatwierdzane przez sądy, zatem chcecie kontrolować niezależne sądownictwo" - podkreślił.

Poseł Warchoł wręczył też przewodniczącemu komisji zwolnienie lekarskie Zbigniewa Ziobry obejmujące 4 listopada, czyli ostatni termin posiedzenia, na którym b. minister sprawiedliwości się nie stawił. Tłumaczył, że zwolnienie nie zostało przekazane przewodniczącej komisji ds. Pegasusa, gdyż jest ona nielegalna.

Ziobro, spóźniony 20 min., zjawił się na posiedzeniu sejmowej komisji regulaminowej

W poniedziałek Ziobro poinformował dziennikarzy, że stawi się na wtorkowym posiedzeniu komisji regulaminowej, jednak nie dotarł na nie punktualnie.

Jednak we wtorek Ziobro o godz. 17 nie stawił się na komisji. Posłowie PiS informowali, że jest w drodze. W związku z tym spóźnieniem między posłami PiS a KO wywiązała się dyskusja. Posłowie PiS złożyli wniosek o 10-minutową przerwę w obradach, podczas której - jak przekonywali - Ziobro stawi się na posiedzeniu. Poseł Michał Wójcik winą za spóźnienie obarczył prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego i korki w stolicy.

Przeciwny wniosek złożył poseł KO Witold Zembaczyński. Jak uzasadniał, Ziobro znał termin i godzinę posiedzenia, i zlekceważył je "podobnie jak wezwania na posiedzenia komisji śledczej".

W głosowaniu członkowie komisji nie zgodzili się na 10 minut przerwy. Również w głosowaniu zadecydowali, że - mimo nieobecności głównego zainteresowanego - rozpatrzą wniosek komisji śledczej o zatrzymanie i doprowadzenie Ziobry.

O godz. 17.20 na posiedzeniu komisji zjawił się Ziobro. Powiedział dziennikarzom, że nie boi się zatrzymania i doprowadzenia.

Bodnar: Nikt nie może stać ponad prawem, w tym także były minister sprawiedliwości

Mam nadzieję, że Sejm sprawnie przeprowadzi procedurę uchylenia immunitetu Zbigniewowi Ziobrze. Nikt nie może stać ponad prawem, w tym b. minister sprawiedliwości - podkreślił szef MS Adam Bodnar. W środę sejmowa komisja regulaminowa zajmie się wnioskiem ws. zatrzymania i doprowadzenia Ziobry przed komisję ds. Pegasusa.

We wtorek Bodnar odniósł się do sprawy we wpisie na platformie X. "Mam nadzieję, że Sejm sprawnie przeprowadzi procedurę uchylenia immunitetu Zbigniewowi Ziobrze. Wniosek w tej sprawie zainicjowała Komisja Śledcza ds. Pegasusa. Nikt nie może stać ponad prawem, w tym także były Minister Sprawiedliwości" - napisał szef MS.

Podkreślił, że wezwany świadek ma obowiązek stawić się przed komisją i złożyć zeznania, "mówiąc szczerą prawdę, niczego nie ukrywając z tego, co jest mu wiadome". "Takie jest prawo i ono musi być respektowane" - zaznaczył.

Posiedzenie sejmowej komisji regulaminowej ws. wniosku dotyczącego Ziobry odbędzie się we wtorek o godz. 17. Na poniedziałkowej konferencji prasowej Ziobro zapytany, czy stawi się na posiedzeniu komisji regulaminowej, odpowiedział, że "pojawi się".

Szefowa komisji śledczej ds. Pegasusa Magdalena Sroka (PSL-TD) zapowiedziała, że - jeżeli we wtorek komisja regulaminowa pozytywnie zaopiniuje wniosek o uchylenie Ziobrze immunitetu - to pod koniec stycznia lub na początku lutego będzie wyznaczony termin jego przesłuchania przed komisją.

Ziobro był czterokrotnie wzywany przez sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa, ale nie stawił się. Dwa razy przedstawił zwolnienie lekarskie. Później komisja śledcza otrzymała opinię biegłego, z której - jak informowała szefowa komisji śledczej Magdalena Sroka (PSL-TD) - jednoznacznie wynika, że b. szef MS może złożyć zeznania.

Sroka zapowiedziała wówczas, że Ziobro przesłuchiwany ma być w formule innej niż poprzedni świadkowie, a posiedzenie komisji będzie trwało krócej. Ziobro odpowiedział wtedy we wpisie na platformie X, że "żaden biegły" nie badał go ani z nim nie rozmawiał.

Następnie b. szef MS dwukrotnie nie stawił się przed komisją śledczą - 14 października i 4 listopada - i nie usprawiedliwił nieobecności. Później w mediach społecznościowych Ziobro powoływał się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 10 września, który orzekł, że zakres działania komisji śledczej ds. Pegasusa jest niezgodny z konstytucją i w związku z tym on stoi na stanowisku, że komisja ta nie istnieje.

Po tym, gdy Ziobro czwarty raz nie stawił się na posiedzeniu, sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa zdecydowała, że wystąpi o jego zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie go na przesłuchanie - wniosek w tej sprawie wystosowany został do Prokuratora Generalnego Adama Bodnara 8 listopada.

del/ godl/

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (32)

dodaj komentarz
polonu
mafie walczą między sobą . chyba wiecie na kogo głosować w wyborach prezydenckich .
simonsoft8 odpowiada zenonn
potraw na buraka. trzeba uwagać
szprotkafinansjery
Zbigniew zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał, Alleluja!
energizerjohn51
Czy klaunów da się ośmieszyć?
jaroslaw_kaczynski
Szanowni Państwo, minister Ziobro pokonał raka, pokona też te całe wyimaginowane nielegalne komisje.
szprotkafinansjery odpowiada (usunięty)
W Belgii, przenieśli mu żołądek na płuca przez ziobro. I usunęli przełyk przez łopatkę.
tre
W cyrku żyję już kilkadziesiąt lat. Tylko cyrkowcy zawsze ci sami.
piopoland
ja tam wolę cyrk klasyczny, ze zwierzętami
jas2
Byłoby po twojemu, ale Ziobro jednak przyszedł.

Powiązane: Pegasus - system do inwigilacji

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki