Żeby przyciągnąć super specjalistów z rynku, czasami stawki muszą być wyższe; nikt z regularnych pracowników KPRM czy innych jednostek centralnych żadnych wybujałych ani wynagrodzeń, ani premii nie otrzymuje - zapewnił premier Mateusz Morawiecki odnosząc się do doniesień "Rzeczpospolitej".


"Rzeczpospolita" podała, że dotąd maksymalna wysokość dodatku służbowego w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, przyznawanego przez dyrektora generalnego, zależnie "od charakteru, złożoności i efektów pracy" wynosiła 40 proc. wynagrodzenia zasadniczego, ale premier wydał rozporządzenie przewidujące, że "w szczególnie uzasadnionych przypadkach" dodatek służbowy w KPRM może być przyznany w wysokości wyższej. W praktyce-zniósł limit zarobków. Nowe zasady dotyczą m.in. sekretarzy i asystentów premiera czy ministrów w jego kancelarii. Do tej pory mogli oni zarobić do 7 tys. zł, co po zsumowaniu z dodatkiem służbowym dawało około 10 tys. zł.
Przyjęty budżet Kancelarii Premiera na 2022 rok opiewa na 843 mln zł. To o 700 proc. więcej niż budżet, którym dysponowała kancelaria za rządów PO - PSL.
Przeczytaj także
Wątek ten podjął na konferencji prasowej Donald Tusk. Oburzał się, że w budżecie rząd planuje wydać aż 800 milionów złotych na Kancelarię Premiera, podczas gdy on był premierem, koszt KPRM to było 120 milionów złotych. "Ponadto, dosłownie w ostatnich godzinach Morawiecki wydaje rozporządzenie, że nie ma żadnych limitów dla płac w jego kancelarii" - mówił Tusk. "Ta władza każdego dnia dyskwalifikuje się coraz bardziej. Dla nich starczy z naddatkiem, dla całej reszty niepewność, poczucie zagrożenie, dla bardzo wielu ludzi bieda" - dodał.
"Jeśli nie chcemy mieć takich problemów, to musimy rynkowo płacić dla specjalistów od cyberbezpieczeństwa, od informatyki. To przede wszystkim z myślą o tego typu specjalistach wprowadzone zostały zmiany" - powiedział Morawiecki na wtorkowej konferencji prasowej pytany o doniesienia "Rz". "Nie można zrekrutować z rynku super specjalisty, któremu płaci jakaś korporacja trzy-, dwa razy więcej" - dodał.

"Żeby przyciągnąć super specjalistów, to czasami te stawki muszą być wyższe. Natomiast nikt z regularnych pracowników kancelarii czy innych jednostek centralnych, żadnych tego typu wybujałych ani wynagrodzeń, ani premii nie otrzymuje" - zapewnił szef rządu.
Zapytany o wzrost nakładów na KPRM w tegorocznym budżecie Morawiecki stwierdził, że w tej kwestii dochodzi "typowej manipulacji" i "bardzo prosto ją wytłumaczyć". "Otóż w sensie organizacyjnym do kancelarii doszło kilka dużych jednostek organizacyjnych" - powiedział premier. W tym kontekście wskazał, że np. dawny resort cyfryzacji jest obecnie częścią budżetową KPRM, czy również Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych.
"Wzrost budżetu jest oczywiście proporcjonalny, taki sam jak wszędzie indziej, w innych jednostkach, nie ma żadnej nadmiarowości tutaj" - zapewnił Morawiecki. (PAP)
autor: Rafał Białkowski, Karol Kostrzewa
rbk/ kos/ mok/





















