REKLAMA

Zapomniane ustawowe wakacje kredytowe mogą wrócić do łask

Michał Kisiel2020-10-16 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2020-10-16 06:00
fot. Stockcrafterpro / Shutterstock

Kredytobiorcy nie skorzystali z ustawowych wakacji kredytowych – jak wynika z danych uzyskanych przez Bankier.pl z BIK, banki raportują, że procedury użyto do tej pory zaledwie w 3,2 tysiącach przypadków. Kolejne ograniczenia związane z pandemią mogą jednak sprawić, że zapomniany mechanizm zyska na popularności.

Banki zareagowały na początek pandemii znacznie szybciej niż ustawodawca. Już w marcu 2020 r. zaproponowały kredytobiorcom opcję zawieszenia spłat zobowiązań. Chociaż rozwiązanie nie było obojętne dla finansów klientów (odsetki nadal naliczano), to okazało się popularne. Do końca września banki zaraportowały do BIK 1,02 mln „bankowych” wakacji kredytowych.

Część z zawieszeń spłat trwa do dziś. Z danych BIK wynika, że aktywnych jest 237 tys. wakacji rozpoczętych przez klientów indywidualnych (dotyczących kredytów o wartości 16,8 mld zł) oraz 32,8 tys. obejmujących zobowiązania przedsiębiorców (na kwotę 15,9 mld zł).

Zawieszenie spłat w ustawowej wersji

W czerwcu 2020 r. w kolejnym pakiecie ustaw antykryzysowych wprowadzono tzw. ustawowe wakacje kredytowe. Opierają się one na innych zasadach niż zaproponowane przez banki. Przypomnijmy, że mogą się o nie starać osoby, które po 13 marca 2020 r. utraciły pracę lub inne główne źródło dochodu. Termin spłaty kredytu nie może upływać wcześniej niż 6 miesięcy po tej dacie.

Najważniejsze zasady udzielania wakacji kredytowych są następujące:

  • Wystarczy złożenie wniosku o zawieszenie wykonywania umowy kredytowej. W treści takiej aplikacji trzeba wskazać, kto jest kredytodawcą, oznaczyć kredyt, który ma zostać zawieszony, i podać wnioskowany okres przerwy w spłacie (maksymalnie 3 miesiące). Oświadcza się także, pod rygorem odpowiedzialności karnej, że spełnia się warunek utraty głównego źródła dochodu.
  • Jeśli klient posiada więcej niż jeden kredyt, to możliwe jest zawieszenie tylko jednej umowy w danej grupie – kredytów konsumenckich, hipotecznych i pozostałych mieszczących się w definicji zawartej w prawie bankowym.
  • Jeśli w kredycie występuje umowa ubezpieczenia z regularnie opłacaną składką, ubezpieczenia trzeba nadal opłacać.
  • W trakcie zawieszenia spłat nie są pobierane odsetki ani opłaty.
  • Klienci, którzy wcześniej skorzystali z „bankowych” wakacji kredytowych, mogą ponownie wykorzystać taką opcję w wersji ustawowej. Jeśli jednak okresy zawieszeń spłat się nakładają, ustawowe wakacje skracają poprzednie odroczenie.

Ustawowa wersja wakacji kredytowych jest bardziej korzystna dla kredytobiorców – nie wiąże się z żadnymi dodatkowymi kosztami. Cieszy się jednak znikomą popularnością. Jak wynika z danych BIK, na dzień 12 października 2020 r. z tej opcji skorzystano 3203 razy, a wartość objętych zawieszeniem spłat zobowiązań to 343 mln zł.

Kredytobiorcy przypomną sobie o wakacjach?

Przyczyn braku zainteresowania ustawowymi wakacjami kredytowymi jest zapewne co najmniej kilka. Po pierwsze, w przypadku bankowego zawieszenia spłaty wystarczyło zadeklarować pogorszenie się sytuacji finansowej kredytobiorcy. Ustawowe rozwiązanie stawia poważniejszy próg – utratę źródła utrzymania.

Po drugie, ustawowe wakacje pojawiły się nieco za późno, gdy pierwsza fala epidemii już przygasała. Kredytobiorcy, których dotknęły problemy zaraz po „zamknięciu” gospodarki nie mieli wyboru – skorzystali z jedynej dostępnej wówczas opcji.

Po trzecie, świadomość istnienia ustawowego rozwiązania jest zapewne niska. Nie jest to możliwość podsuwana klientom na głównych stronach internetowych banków. W sierpniu Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów rozpoczął postępowanie wyjaśniające dotyczące wobec 26 banków. Sprawdzano sygnały wskazujące, że banki utrudniają konsumentom skorzystanie z tej opcji.

Jesienna fala epidemii uderzy w gospodarkę, nie wiemy jeszcze jak mocno. Można spodziewać się rychłego wzrostu zainteresowania ustawowymi wakacjami kredytowymi. W ustawie nie przewidziano granicznego terminu obowiązywania specjalnego rozwiązania – jest ono nadal dostępne, chociaż mało znane.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (1)

dodaj komentarz
jpelerj
To niezły wyznacznik kondycji kredytobiorców w PL. Na razie działało to jak widać według zasady "Kto nie musi, ten nie korzysta".

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki