W Guayaquil, jednym z najciężej dotkniętych epidemią miast per capita, system opieki zdrowotnej i domy pogrzebowe są przeciążone od granic możliwości. Ciała zmarłych leżą na ulicach i w domach i nie są przez nikogo odbierane przez wiele dni - informują media.


Guayaquil, drugie największe miasto kraju, to "ekwadorskie Wuhan" - tam zdiagnozowano ponad 70 proc. z 3126 i przypadków zakażenia koronawirusem i 82 z 120 ofiar śmiertelnych. Ale nie brakuje podejrzeń, że to liczby znacznie zaniżone przez brak dostępnych testów.
Już od kilku dni ekwadorski internet i media obiegają rozpaczliwe prośby mieszkańców do służb o wyniesienie ciał zmarłych. A także filmy wideo i zdjęcia pokazujące zostawione na ulicy i w domach zwłoki. Choć nie wszystkie materiały da się zweryfikować, problem jest niemożliwy do zignorowania.
Hay 450 cuerpos por recoger en #Guayaquil y Lenín Moreno ofrece entierro digno ► https://t.co/Y46GAaMhyK pic.twitter.com/Ph8LIogKTP
— El Universo (@eluniversocom) March 31, 2020
"Co się dzieje z systemem zdrowia publicznego w tym kraju?" - pytała na Twitterze w środę Cynthia Viteri, burmistrz ponad dwumilionowego miasta. "Nikt nie odbiera ciał zmarłych z domów. Zwłoki są zostawiane na chodnikach i pod szpitalami. Nikt nie chce ich wziąć" - napisała. W innej wiadomości informowała o sprowadzeniu do miasta 3 ciężarówek - chłodni do tymczasowego przechowania ciał zmarłych.
🛑 Lenin Moreno sin capacidad para enfrentar esta pandemia, las cosas están peor cada día en Ecuador
— 𝓡𝓪𝓺𝓾𝓮𝓵 𝓭𝓮 𝓖𝓱𝓸𝓼𝓽 (@Morenasa021) April 1, 2020
⚠️Cadáveres cerca de personas en el hospital de los CEIBOS en #Guayaquil. pic.twitter.com/xP8Xf60gx2
W czwartek hiszpański dziennik "El Pais" opublikował na swoich stronach reportaż wideo o rodzinie spędzającej całe dnie na zewnątrz, ponieważ od pięciu dni czekają na odbiór ciała zmarłego członka rodziny, zawiniętego w to na śmieci i zostawionego wewnątrz ich jednopokojowego domu. Jak napisała ekwadorska gazeta "El Universo", jeszcze w środę na odbiór przez służby sanitarne czekały 450 ciała zmarłych.

#IMÁGENESFUERTES🔴: Ciudadanos de #Guayaquil queman cuerpos de fallecidos por #Covid_19 en las calles
— teleSUR TV (@teleSURtv) April 1, 2020
Esto representa medidas desesperadas ante la falta de ayuda del presidente Lenín Moreno pic.twitter.com/dsUOGn9I5X
Według relacji agencji EFE, nie wszyscy zmarli to ofiary pandemii koronawirusa. Ale choroba spowodowała tak nagły wzrost liczby zgonów, że ze skutkami nie radzą sobie szpitale i domy pogrzebowe. Choć oficjalne dane mówią o 82 ofiarach śmiertelnych, co najmniej 70 kolejnych zmarło oczekując na test. Sytuację dodatkowo komplikuje obowiązująca od 14 do 5 rano godzina policyjna wprowadzona w całym kraju.
To, że oficjalne statystyki nie odzwierciedlają prawdziwej skali sytuacji, przyznał sam prezydent Ekwadoru Lenin Moreno.
"Wiemy, że zarówno jeśli chodzi o liczbę infekcji, jak i zgonów oficjalne rejestry nie nadążają za sytuacją" - powiedział w orędziu do narodu prezydent, prosząc obywateli, by nie lekceważyli ryzyka związanego z wirusem. (PAP)
osk/ jar/



























































