Zanzibar wprowadził do 2 tys. dolarów kary za nieodpowiedni strój w miejscach publicznych. Za zbyt roznegliżowany strój nie zapłacą turyści, tylko operatorzy i przewodnicy wycieczek.


Rajski archipelag należący do Tanzanii – Zanzibar zyskał miano jednego z najbardziej popularnych miejsc wybieranych na odpoczynek przez turystów w trakcie pandemii Covid-19. Nie ma tam żadnych ograniczeń - nie trzeba nosić maseczek, ani utrzymywać dystansu społecznego.
Odwiedzając Zanzibar turyści muszą stosować się do obowiązujących tam reguł odnośnie ubioru. W miejscach publicznych obowiązuje zakaz noszenia prześwitujących strojów, dodatkowo podróżni powinni zakrywać ciało "od ramion do dolnej części brzucha oraz do kolan" - podkreśla Lela Muhamed Mussa, minister turystyki Zanzibaru w rozmowie z CNN.
W przypadku niezastosowania się do obowiązujących przepisów rząd nałoży karę pieniężną w wysokości do 2 tys. dolarów. Nie będą nią jednak obciążeni turyści, tylko osoby, które organizują wycieczki na terenie archipelagu. Turyści w strojach kąpielowych mogą przebywać tylko na plaży lub w hotelu.
– Jeśli jesteś przewodnikiem i masz turystę, który jest nieprzyzwoicie ubrany w miejscu publicznym, zostaniesz ukarany grzywną w wysokości od 700 do 1000 dolarów, w zależności od powagi problemu. Operatorzy wycieczek będą ukarani grzywną od 1000 do 2000 dolarów – mówiła Lela Muhamed Mussa, minister turystyki Zanzibaru.

DF





























































