Prezydent podpisał tzw. ustawę antysmogową dającą władzom lokalnym możliwość wprowadzania rozwiązań służących poprawie jakości powietrza. Najgłośniej komentowaną z możliwości, jakie daje samorządom ustawa, jest ustalanie, jakim paliwem można na danym terenie palić w piecu oraz jakie standardy techniczne muszą spełniać kotły. Bankier.pl sprawdza, z jakimi kosztami wiąże się ewentualna wymiana systemu ogrzewania na bardziej przyjazny środowisku i gdzie szukać dopłat do tego typu inwestycji.


Zgodnie z nowelizacją Prawa ochrony środowiska to sejmiki wojewódzkie za pomocą uchwał będą mogły określać rodzaj i jakość paliw stałych dopuszczonych do stosowania oraz parametry techniczne lub parametry emisji urządzeń do spalania. Nowe prawo daje im również możliwość uchwalania na określonym obszarze zakazu stosowania wskazanych paliw lub instalacji, w których następuje spalanie.
Nowelizacja daje samorządom pewne narzędzia, nie oznacza to jednak, że będą one musiały z nich korzystać. Jest to rozwiązanie dla tych obszarów, gdzie takie działania będą konieczne. Gdyby się jednak okazało, że na danym terenie wprowadzony zostanie np. zakaz używania węgla do ogrzewania domów i mieszkań (przykład Krakowa), będzie to wyzwanie dla większości właścicieli domów jednorodzinnych korzystających właśnie z tego paliwa. Konieczna będzie modernizacja lub całkowita wymiana systemu ogrzewania.
Modernizacja lub wymiana systemu ogrzewania może być konieczna
Jeśli lokalne władze skorzystają z ustanowionych przez tzw. ustawę antysmogową możliwości, będą dysponować narzędziami, które pozwolą nakazać mieszkańcom dostosowanie się do przyjętych wytycznych. Może to być np. zakaz opału konkretnym rodzajem paliwa lub nakaz używania tylko instalacji grzewczych o określonych parametrach. Dla mieszkańców będzie to oznaczało konieczność modernizacji lub wymiany dotychczasowego systemu ogrzewania, co często wiąże się z niemałymi wydatkami. Co powinni wybrać, gdyby okazało się, że lokalne prawo zakaże np. ogrzewania domów węglem?
– Decyzja dotycząca wyboru alternatywnego systemu ogrzewania powinna być poprzedzona analizą kosztów związanych z instalacją i późniejszą eksploatacją. Jeśli chodzi o rodzaje ogrzewania o niższej emisji zanieczyszczeń, to często węgiel może być zastępowany gazem. Jeśli jest taka możliwość to sieciowym gazem ziemnym, jeśli nie - gazem płynnym. Ten ostatni, przy obserwowanych na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy spadkach cen LPG, przy własnym zbiorniku zaczyna być nawet atrakcyjny cenowo. Część użytkowników może też rozważać pozostanie przy paliwach stałych i stosować pelet – wyjaśnia Grzegorz Maziak z portalu cdc24.pl.
|
Systemy grzewcze na gaz płynny LPG i pelet – orientacyjne koszty inwestycyjne i eksploatacyjne oraz roczne zużycie tego typu paliw dla domu o powierzchni ok. 150 m2 i czterech użytkowników |
||
|---|---|---|
|
Rodzaj paliwa |
Gaz płynny LPG |
Pelet |
|
Roczne zużycie |
c.o.+c.w.u.+gotowanie: 2-2,9 t/rok, czyli ok. 3800-5000 l/rok |
c.o.+c.w.u.: 3-4 t/rok, czyli 12-16 m3/rok |
|
Koszt inwestycyjny |
Kocioł: 2500- 15.000 zł, kondensacyjne powyżej 5000 zł, Zbiornik na gaz o poj. 2700 l, cena zakupu: - naziemny ok. 4000 zł, - podziemny ok. 5000 zł Dzierżawa zbiornika: 420-500 zł/rok Instalacja zewnętrzna z montażem zbiornika: ok. 3500-4000 zł Instalacja wewnętrzna: ok. 600-800 zł |
Kocioł: 8000 – 60.000 zł Instalacja wewnętrzna: 600-800 zł |
|
Koszt eksploatacyjny - paliwo |
ok. 1,61 zł/l, czyli ok. 5309 zł/rok |
ok. 900 zł/t, czyli ok. 4620 zł/rok |
|
Źródło: opracowanie Bankier.pl na podstawie danych Centrum Domowego Ciepła 24 (cdc24.pl) |
||
– Jeśli chodzi o czas zwrotu z tego typu inwestycji, ciężko jest o takim mówić, biorąc pod uwagę to, że węgiel cały czas pozostaje jednym z najtańszych nośników energii. Ewentualna wymiana nie byłaby motywowana czynnikami ekonomicznymi, a administracyjnymi wymogami i dbałością o czyste powietrze – dodaje Grzegorz Maziak.
Dane są przerażające
Jak podaje PAP, powołując się na raporty międzynarodowych instytucji, w Polsce z powodu zanieczyszczeń powietrza umiera rocznie 45 tys. osób. Na świecie może to być nawet ponad 3,5 mln osób. Na problem wskazywała także Najwyższa Izba Kontroli, która w swoim raporcie podała, że Polska od lat ma najbardziej zanieczyszczone powietrze w UE. – Problemem, na który wskazała NIK, ale też resort środowiska, jest tzw. niska emisja, czyli zanieczyszczenia pochodzące głównie z przydomowych kotłowni, w których pali się złej jakości węglem czy nawet śmieciami. Za niską emisję, tyle że w mniejszym stopniu, odpowiadają też zanieczyszczenia pochodzące z transportu. Największe ponadnormatywne stężenia pyłu zawieszonego (PM10 i PM2,5) oraz benzo(a)pirenu (B(a)P) występują przede wszystkim na południu Polski, jak i w dużych miastach. Niechlubną stolicą niskiej emisji jest Kraków, gdzie limity były przekroczone przez 150 dni w roku – czytamy w komunikacie Polskiej Agencji Prasowej.
Niepokojące dane płyną też z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Przy przygotowywaniu nowego programu dopłat Fundusz analizował badania dotyczące standardu energetycznego polskich domów. Informacje, na jakie powołuje się Fundusz, płyną z raportu sfinansowanego przez Europejską Fundację Klimatyczną. Wynika z nich, że około 70 procent domów jednorodzinnych w Polsce wymaga poprawy standardu energetycznego.
Z pomocą dopłaty od NFOŚiGW i od gmin
Dla posiadaczy domów jednorodzinnych, którzy będą chcieli dostosować się do proekologicznych wyzwań i zmienić sposób ogrzewania na bardziej przyjazny środowisku, z pomocą przyjdzie przygotowywany właśnie program dopłat do termomodernizacji budynków jednorodzinnych o nazwie „Ryś”. – Domy jednorodzinne stanowią prawie połowę wszystkich budynków mieszkalnych w Polsce, jednak do tej pory ich termomodernizacja nie była w znaczący sposób wspierana. Chcemy, by program "Ryś" stał się pod tym względem przełomem i przekonał Polaków do korzyści, płynących z oszczędzania energii i ograniczenia spalania złej jakości paliw – tak powody wprowadzenia programu tłumaczy Małgorzata Skucha, Prezes Zarządu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Właściciele domów jednorodzinnych będą mogli otrzymać nawet 40 proc. dotacji na poprawę efektywności energetycznej budynków. Dopłatą będą objęte zarówno prace zewnętrzne, dociepleniowe (np. wymiana stolarki okiennej i drzwiowej), jak też instalacji wewnętrznych (np. kotłów c.o.) oraz wymianę źródeł ciepła – istotne w kontekście wspominanej ustawy. Jak podaje dla Bankier.pl NFOŚiGW: zakładamy, że średni koszt kompleksowej termomodernizacji (ściany, dach, okna, drzwi) domu o powierzchni 200 m2 wynosi 76 tys. zł, z czego dotacja wynosi 32,4 tys. zł. Przy ogrzewaniu gazowym inwestycja zwraca się po ok. 5 latach, przy węglowym – 16 lat. Ale też można dalej wymieniać źródła ciepła na bardziej ekologiczne i skorzystać z kolejnych 20 proc. dotacji. Tak ujęty aspekt finansowy to nie wszystko, nie zapominajmy o korzyściach zdrowotnych uzyskiwanych poprzez ograniczenie niskiej emisji oraz o podniesieniu wartości nieruchomości i komfortu zamieszkania.
Wsparcie w ramach programu "Ryś" będzie udzielane w formie preferencyjnych kredytów lub pożyczek z dotacją dwutorowo – przez banki lub przez wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej. Pierwsze wnioski będzie można składać najprawdopodobniej już na początku 2016 roku.
Nie czekając na ustawę
Niektóre miasta lub gminy, nie czekając na nową ustawę, podjęły walkę z problemem zanieczyszczeń spowodowanych tzn. niską emisją, korzystając z obowiązujących i dostępnych rozwiązań. Bynajmniej nie przez używanie zakazów, ale raczej przez akcje edukacyjne i dotacje dla tych, którzy zdecydują się na prośrodowiskowe działania.
Przykładem może być chociażby miasto Bydgoszcz, które od początku tego roku prowadzi akcję „Policzmy się z niską emisją”. W jej ramach dokonano inwentaryzacji jakości systemów ogrzewania mieszkań i domów w mieście, przeprowadzono akcje medialne i społeczne, takie jak np. gra miejska, a następnie wprowadzono system dofinansowania z budżetu miasta likwidacji pieców węglowych. Podobne rozwiązania przyjęły też inne miasta między innymi Wrocław, Jelenia Góra, Wałbrzych, Rzeszów, Katowice. W tym zakresie pomagają również środki udostępniane lokalnym jednostkom przez NFOŚiGW. Jeśli chodzi o walkę z tzw. niską emisją zastosowanie ma program o nazwie „Kawka” uruchomiony w 2014, którego realizacja zaplanowana jest do 2018 roku.
Trudno się oprzeć wrażeniu, że działanie pozytywne – edukacja i system zachęt jest mniej kontrowersyjnym i stanowczym rozwiązaniem niż wprowadzanie zakazów. Pytanie które z nich okaże się bardziej skuteczne.

































































