REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Z Funduszu Sprawiedliwości kupowano głosy? Szokujące słowa Mraza

2024-06-02 16:09, akt.2024-06-02 19:26
publikacja
2024-06-02 16:09
aktualizacja
2024-06-02 19:26
Dodaj Bankier.pl w Google

Roman Giertych (KO) opublikował nagranie, na którym b. dyrektor departamentu w Ministerstwie Sprawiedliwości Tomasz Mraz mówi, że Zbigniew Ziobro przyznawał członkom swojej partii limity środków z FS na dany okręg wyborczy. Były przypadki, że za 800 tys. zostało "kupionych" 130 głosów - powiedział.

Z Funduszu Sprawiedliwości kupowano głosy? Szokujące słowa Mraza
Z Funduszu Sprawiedliwości kupowano głosy? Szokujące słowa Mraza
/ YouTube

Nagranie zostało opublikowane na platformie YouTube; Giertych wyjaśnia, że zostało ono zarejestrowane kilka miesięcy temu. Na wideo widoczny jest Mraz, który w towarzystwie Giertycha opowiada o nieprawidłowościach, do których miało dochodzić w Ministerstwie Sprawiedliwości i Funduszu Sprawiedliwości za rządów PiS. Giertych tłumaczy, że film powstał w jego kancelarii "na wypadek, gdyby coś złego stało się dyrektorowi Mrazowi, zanim pojawią się możliwości prawne upublicznienia historii, którą upublicznił dwa tygodnie temu".

Poseł KO podkreśla, że choć większość opowiadanej przez Mraza historii jest już publicznie znana, w nagraniu pojawiają się nowe wątki, w tym okoliczności dot. tzw. limitów Ziobry. "Dyrektor Mraz ujawnia to, czego - jak słyszeliśmy na taśmach - najbardziej obawiali się posłowie Suwerennej Polski, czyli jak były dzielone te pieniądze na poszczególnych posłów, na poszczególne okręgi" - powiedział.

Giertych podkreślił, że Mraz zgromadził dowody potwierdzające jego wersję wydarzeń. "Limity Ziobry miały bowiem formę dokumentów. Nie wiemy, kiedy wypłyną publicznie, ale prędzej czy później to się stanie" - zapowiedział.

Wakacje na giełdzie

"W sytuacji, w której jeden z najważniejszych urzędników +ziobrowego+ Ministerstwa Sprawiedliwości ujawnia informacje o tym, że kampania wyborcza do Sejmu w 2019 roku już była skażona pieniędzmi publicznymi używanymi przez PiS - do wyborów szło PiS, a nie Suwerenna Polska - oznacza to, że subwencja i dotacja PiS za ostatnie cztery lata powinna być częściowo zwrócona do budżetu państwa" - oświadczył Giertych.

Sam Mraz odnosi się w nagraniu do sprawy środków z Funduszu Sprawiedliwości przekazywanych gminom na zakup wozów strażackich. "To nie było tak, że dana gmina pisała do Funduszu z prośbą o dofinansowanie zakupu np. wozu strażackiego czy hełmów dla strażaków. Często polityk Suwerennej Polski, w ramach swojej działalności politycznej w swoim okręgu wyborczym, jechał spotkać się z włodarzami samorządu terytorialnego i mówił, że mogą dostać 20, 30, 50 tys." – relacjonował.

Jak mówił, "czasami było to uzależnione od ilości głosów, które w danych wyborach otrzymał dany polityk". "Zobaczyłem jak to funkcjonuje podczas kampanii w 2019 r. To było obrzydliwe" – dodał.

Wyjaśnił, że Ziobro przyznawał członkom swojej partii limity środków na dany okręg wyborczy. "Każdego roku poszczególni pełnomocnicy mieli do swojej dyspozycji ogromne środki i wykorzystywali je. Potem są takie umowy … Kilka umów z rzędu po 30 tys." – powiedział.

"Polityk jechał do gminy, mówił: +dostaniecie 30 tys. Wymyślcie co chcecie sobie za to kupić, dostaniecie tę kasę +. I jechał do następnej" – dodał.

Środki z Funduszu Sprawiedliwości miały też być, jak twierdzi Mraz, wykorzystywane podczas kampanii prezydenckiej na Podkarpaciu w Rzeszowie przez wiceministra sprawiedliwości Marcina Warchoła. "Dostał na to specjalny limit, prawie dwie bańki. Jego ludzie jeździli po jednostkach i pytali ile głosów mogą dać" – zauważył Mraz.

Stwierdził, że po wyborach w 2019 r. powstawały specjalne raporty zawierające zestawienia dot. tego, jakie środki z FS otrzymała dana gmina oraz tego, ile głosów zebrała dla polityków Solidarnej Polski. "Były takie przypadki, że za 800 tys. zostało kupionych 130 głosów" – powiedział.

Mraz mówił też, że byli szefowie resortu sprawiedliwości Marcin Romanowski i Zbigniew Ziobro wskazywali podmioty mające wygrać konkurs na dotacje w ramach Funduszu Sprawiedliwości. Jak mówił, zwycięzców konkursu w ramach Funduszu Sprawiedliwości "minister Ziobro i minister Romanowski często znali jeszcze przed jego ogłoszeniem".

"Często typowani zwycięzcy mieli więcej czasu i wsparcie resortu w przygotowaniu oferty. Gdyby ich oferta nie dawała im pewnego zwycięstwa, na polecenie Ziobry i Romanowskiego, możliwe było wpływanie na punktację, by obniżać ją tym organizacjom, które w ocenie ministrów, nie powinny wygrać np. ze względów ideologicznych. Jeśli takich nie sposób było odnaleźć, to punkty odbierano po prostu dlatego, że zabierałby z puli środków pieniądze, które miały zostać przeznaczone na inne cele zgodnie z wolą ministra Ziobry" - powiedział Mraz.

Jak mówił, w przypadku jednego z konkursów środki, które otrzymały dwie fundacje i etaty, które miały zostać stworzone w ramach realizowanych przez nie projektów "miały być obiecane dla współpracowników ministra Ziobry, na wypadek utraty władzy".

Mraz wspomina też, że podczas jednego ze spotkań Ziobro miał, poinformować pracowników resortu, które organizacje mają wygrać konkurs. "Mówił wprost, kto ma zwyciężyć i co przy pomocy tych środków - które otrzymają podmioty przez niego wskazane, zarządzane przez zaprzyjaźnionych ludzi - należy zrobić. Jak mają być wykorzystywane do bieżącej i przyszłej działalności politycznej" - powiedział.

W nagraniu Mraz przeprasza też wszystkie organizacje, które starały się o dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, a nie otrzymały ich w wyniku nieprawidłowości w MS. W jego ocenie, najbardziej bulwersujące były mechanizmy związane z wyłanianiem zwycięzców konkursów w ramach przeciwdziałania przyczynom przestępczości.

"Te konkursy powinny wspierać organizacje, które ze względu na swoją działalność statutową, będą pomagać np. młodym ludziom nie schodzić na złą drogę" - podkreślił.

Kosiniak-Kamysz: oczekujemy jak najszybszych działań prokuratury ws. Funduszu Sprawiedliwości

Sprawę skomentował w niedzielę w Proszowicach (Małopolskie) Władysław Kosiniak-Kamysz, który podkreślił, że oczekuje jak najszybszych działań ze strony prokuratury oraz "rozliczenia tych, którzy ponoszą odpowiedzialność za takie czyny".

Kosiniak-Kamysz, pytany w niedzielę, czy PiS powinna zostać odebrana subwencja, odparł, że w 2001 r. PSL otrzymał karę pieniężną za założenie dwóch, zamiast jednego, kont, na które były wpłacane pieniądze. "To był błąd popełniony przez nas. Straciliśmy na cztery lata subwencję, straciliśmy wiele milionów. (…) Oczekiwałbym przynajmniej elementarnej sprawiedliwości, bo nieporównywalnym jest uczciwe założenie dwóch kont a nieuczciwe finansowanie kampanii" – powiedział szef PSL.

Autorki: Julia Kalęba, Agata Andrzejczak (PAP)

O nieprawidłowościach w Funduszu Sprawiedliwości Mraz mówił wcześniej na posiedzeniu parlamentarnego zespołu ds. rozliczeń PiS. Od kilku dni media publikują też rozmowy zarejestrowane przez Mraza, a obrazujące sposób dysponowania tymi środkami.

Portal Onet pisał, że Mraz "przez niemal dwa lata nagrywał kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości za czasów Zbigniewa Ziobry”. Według ustaleń portalu, były dyrektor departamentu odpowiedzialny za Fundusz Sprawiedliwości miał w tym czasie nagrać 50 godzin swoich spotkań z kierownictwem MS; nagrania trafiły do prokuratury na początku roku.

Ujawnione dotąd w mediach rozmowy dotyczyły m.in. dotacji dla szpitala, w którym operacje przechodził prezes PiS Jarosław Kaczyński, planów przyznania w konkursie pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości na zorganizowanie koncertu przez fundację związaną z Tadeuszem Rydzykiem czy narady, na której omawiać miano tłumaczenia z przyznanych przez FS dotacji.

Mraz jest jednym z podejrzanych w śledztwie dot. wydatkowania środków z Funduszu Sprawiedliwości, które prowadzi Prokuratura Krajowa. Podała ona pod koniec marca, że postawiła w tej sprawie zarzuty siedmiu osobom. "Dwóm osobom postawiliśmy zarzut wcześniej, o czym nie informowaliśmy" - mówił wówczas rzecznik PK prok. Przemysław Nowak. Podejrzani to m.in. byli i obecni urzędnicy MS, zajmujący się Funduszem, którego głównym celem, w założeniu, jest pomoc ofiarom przestępstw. Wobec trojga osób jest stosowany areszt. (PAP)

Autorka: Daria Al Shehabi

dsk/ js/ mmu/

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (25)

dodaj komentarz
inwestor.pl
Szukam statementu na ten temat pana grzegorzakubika, ale nie ma. :-(
akrystian
Z ludźmi Ziobry przypadkowo spotykam się przez całe życie i zawsze są to nieprzyjemne spotkania.

1. Kiedyś na parkingu pod blokiem obok garażu w którym trzymam samochód, robię sobie zdjęcia auta do ogłoszenia. Przyczepił się mnie gość z pretensjami, że on jest właścicielem parkingu i sobie nie życzy. Na moją uwagę czy ma
Z ludźmi Ziobry przypadkowo spotykam się przez całe życie i zawsze są to nieprzyjemne spotkania.

1. Kiedyś na parkingu pod blokiem obok garażu w którym trzymam samochód, robię sobie zdjęcia auta do ogłoszenia. Przyczepił się mnie gość z pretensjami, że on jest właścicielem parkingu i sobie nie życzy. Na moją uwagę czy ma akt notarialny własności parkingu pod blokiem, na którym nie ma nawet żadnej tablicy, odpowiada twierdząco i straszy złożeniem "zawiadomienia do urzędu skarbowego, że korzystam z jego parkingu i nie rozliczam się za wspólnotą mieszkaniową". Jako że gość pod krawatem i nie wiem z kim mam do czynienia dałem sobie spokój z dyskusjami, ale dowiedziałem się kto to .... No i okazało się, że to człowiek Ziobry piszą o nim w gazetach podrzędny prawnik (oczywiście przykościelny działacz), który zrobił zawrotną karierę - taki co myśli że US parkingami się zajmuje pod blokiem

2. Innym razem dzwoni do mnie typ w pewnej sprawie po krótkiej rozmowie już czuje niepokój jakbym rozmawiał z gangsterem. Sprawdzam telefon mam ... przyjaciel Ziobry były polityk, po skandalach usunięty w cień.

3. Kolejna sytuacja złożyłem z kilkoma osobami zawiadomienie do prokuratury na oszusta, który wyłudził duże pieniądze i uciekł z miasta. Mianowana za Ziobry na prokuratora siksa którą często widuję w kościele (razem z panem z pkt 1.) umorzyła sprawę nie widząc znamion przestępstwa. Po zażaleniach i kilku latach walki faceta skazaliśmy na 3 lata więzienia.

4. Kiedyś W pracy miałem takiego nygusa łaził do roboty jak chciał był kierownikiem i nikt go nie mógł ruszyć (ponoć syn esbeka). Ostatecznie gość wyleciał z roboty w dziwnych okolicznościach. Zniknął i wylądował w markecie. Jak tylko PiS odzyskał samorząd typ się pokazał od razu na kierowniczych stanowiskach. Jak się okazało też jest wielkim patriotą i fotkami z Ziobrą może się pochwalić.

Pan Romanowski też się pojawiał w moim mieście przed ostatnimi wyborami samorządowymi. Wspierał jednego nygusa z PJJ (tak, tak to ich szykują Kościelni na następców) z parciem na władzę. Pajacuje na FB jako przedsiębiorca i .... a może starczy.
simonsoft8
scysja and mecenas https://gloswielkopolski.pl/minister-sprawiedliwosci-adam-bodnar-w-poznaniu-atak-cybernetyczny-na-pap-to-element-wojny-hybrydowej/ar/c1p2-26395051
simonsoft8
agent g. duża wie. PKW tęż
jaroslaw_kaczynski
Szanowni Państwo, być może to Państwa zdziwi, ale Pana Zbigniewa Ziobro znam bardzo słabo. Wydawał się owszem patriotą, zamieniliśmy raz czy dwa po kilka słów, po których zdecydowałem się powierzyć w jego ręce sprawiedliwośc w kraju. Ale powtarzam, znam go słabo, w zasadzie wcale.
mesten
Jarosławie a jak tam sprawy łapówek przy Srebrnej? Czyż pan Żeberko nie ukręcił sprawie głowy i zakazał śledztwa w tej sprawie? Pan Birgfellner był kilka razy w Polsce i cały czas powtarzał jak katarynka, że Kaczyński zmuszał go do dawania łapówek.
jaroslaw_kaczynski odpowiada mesten
Ja się nigdy nigdzie z nikim nie spotykałem.
simonsoft8 odpowiada mesten
polska. agent g. wie gdzio leżę
jkl777 odpowiada jaroslaw_kaczynski
TW Wolfgangowa "obiat" sama dla swojego TW gotowala?
prawnuk
przecież patriota to synonim słowa złodziej

Powiązane: Fundusz Sprawiedliwości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki